Wzór pisma do windykatora.

  • Autor wątku Autor wątku Pan_Jarek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Pan_Jarek

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2015
Odpowiedzi
9
Witam i proszę o poradę.
Miałem w banku kredyt konsumpcyjny, który powinien był być spłacony do roku 2008. Z powodu różnych "zakrętów życiowych" wyjechałem za granicę w 2006 roku. Od tamtego czasu na adres zameldowania przychodzą różne pisma od rożnych "kancelarii prawnych", windykatorów, funduszów sekurytyzacyjnych itp. (nigdy nie odpowiadałem na ich pisma i nigdy nie rozmawialiśmy przez telefon).
W dziale 117-125 k.c. ustawodawca skodyfikował poszczególne przypadki, w których uwzględnia skutek przedawnienia w roszczeniach majątkowych i nie majątkowych, a więc:
- rodzaj zadłużenia: zobowiązanie wynikające z niespłaconej umowy pożyczki czy też kredytu,
- czas przedawnienia: 3 lata

Potrzebuję wzór pisma, które mógłbym wysłać windykatorowi, żeby wreszcie przestał wysyłać swoje pisma na adres, pod którym ciągle jestem zameldowany z uzasadnieniem o przedawnieniu wierzytelności.
Czy powinienem podpisywać się pod takim pismem (nie chce przypadkiem przerwać procesu przedawnienia, jeżeli w ogóle dobrze to rozumiem), czy wystarczy napisać numer jakiś ich sygnatur, które piszą w nagłówkach ?
Czy takie pismo może wysłać osoba, która również mieszka pod tym samym adresem zameldowania w moim imieniu lub we własnym ?
Wynajęcie polskiego prawnika za granicą stanowi dla mnie problem i zapewne byłoby nieopłacalne w stosunku do niespłaconych wierzytelności. Z góry dziękuję za pomoc.
 
Ostatnia edycja:
Upewnij się najpierw, czy nie został wydany wyrok w twojej sprawie, bo wtedy masz 10 lat przedawnienia
 
Kolego jaki wyrok, o czym Ty piszesz ? Może masz na myśli egzekucję komorniczą, ale to chyba komornik wysyłałby pisma, a nie windykator.
 
Skoro przychodzą pisma z funduszu to bank już sprzedał ten dług im. Czy masz jakieś informację o tym że fundusz skierował sprawę do sądu o wydanie nakazu zapłaty ?

U komornika mogłaby być sprawa którą umorzył wiec windykatorzy robią swoje.


Przede wszystkim musisz wiedzieć czy maja nakaz zapłaty .
 
Odniosłem wrażenie, że bank sprzedał mój dług kilku "windykatorom", albo oni przekazują sobie nawzajem moje zobowiązania wobec banku. Windykator może mieć nakaz zapłaty ? czy komornik ? Co znaczy windykatorzy robią swoje ? Skąd ja mam wiedzieć, jeżeli była jakaś sprawa sądowa, a nawet jeżeli to chyba w takiej sytuacji przyszedłby komornik a nie windykator?
 
Pan_Jarek napisał:
Odniosłem wrażenie, że bank sprzedał mój dług kilku "windykatorom", albo oni przekazują sobie nawzajem moje zobowiązania wobec banku.

Jeden dług to raczej nie posiekali go na kawałki tylko sprzedali jako całość. Fundusz może sobie oddawać sprawę do rożnych windykacji jak któraś nie daje sobie rady.


Pan_Jarek napisał:
Windykator może mieć nakaz zapłaty ? czy komornik ?

Nakaz musi uzyskac firma ktora jest wierzycielem, windykator to taki straszak na ludzi. Jesli firma uzyska nakaz zapłaty to moze sprawę skierowac do komornika który będzie się starał wyegzekwować dług na podstawie tegoż nakazu.


Pan_Jarek napisał:
Co znaczy windykatorzy robią swoje ?

Znaczy że próbują wymusić spłatę na dłużniku rożnymi sposobami.


Pan_Jarek napisał:
Skąd ja mam wiedzieć, jeżeli była jakaś sprawa sądowa, a nawet jeżeli to chyba w takiej sytuacji przyszedłby komornik a nie windykator?

A skąd My mamy wiedzieć czy była jakaś sprawa skoro ty nie masz pewności czy była czy nie.

Komornik mógł być , mógł tylko wysyłac pismo a że zero kontaktu z tobą to mógł umorzyć. Więc wtedy wierzyciel znów wysyła windykatorów.

Wiesz kiedy bank sprzedał Twój dług ?Jakieś pisma do ciebie dotarły o sprzedaży?
 
Chyba uprościłem sprawę. Długów jest kilkanaście, między 12-16, firmy pożyczkowe i banki. Spłacałem do pewnego czasu, później wyjechałem. Chciałbym zrobić z tym porządek i przyjadę na tydzień do kraju. Niestety treść pism od windykatorów nie znam, byli też 2 albo 3 razy różni komornicy. Ostatni kredyt miał być spłacony w 2008 roku, wszystkie były gotówkowe na mniejsze sumy 1-2 tys., jeden na 5 tys. (dodam, że większa część każdej z kwot została spłacona i była spłacana w terminie, to tylko taka ciekawostka). Chciałbym już teraz przygotować sobie odpowiednie pisma o przedawnieniu, ale widzę, że najpierw muszę obejrzeć te, które czekają mnie pod adresem zameldowania. Nie mam pojęcia kiedy moje długi zostały sprzedane, nie o każdej korespondencji byłem informowany. Myślałem, że pozbędę się chociaż windykatorów jednym pismem, ale widzę, że to bardziej skomplikowane. Myślenie nie jest moja najmocniejszą stroną, jakieś porady dla matoła ?
 
Ostatnia edycja:
Żeby myśleć o jakichs pismach to trzeba najpierw w kazdej sprawie zorientowąc się co do dat. Bez znajomosci dat ( kiedy sprzedane, kiedy komornik itp ) nic nie da się w tej chwili napisać.

To że kwoty nie były duże nie znaczy że teraz takie same będą, po doliczali sobie koszty więc Twoje zobowiązania wzrosły i to sporo szczególnie że trochę lat minęło.

Musiałbyś każdą sprawę dokładnie zbadać.

Firma która kupiła dług i dostała w sądzie nakaz zapłaty nie musi iść od razu do komornika. Często sobie hodują takie długi żeby większe kwota urosła.
 
Ostatnia edycja:
Nie jest prawdą, że proces przedawnienia zaczyna biec od momentu kiedy miała być spłacona ostania rata ? Jakie znaczenie data kupienia długu ? Na komornika nic nie poradzę, ponieważ to trwa przynajmniej 10 lat, a jeżeli ponowi sprawę to może to trwać do końca życia.
Może inaczej, masz rodaku pomysł jak pozbyć się tych pism od firm windykacyjnych, żeby nie były wysyłane pod adres zameldowania ? Może człowiek, który tam mieszka powołać się na jakieś przepisy prawne ? A może wystarczy się przemeldować albo wymeldować ? tylko czy windykator nie odnajdzie mój nowy adres zameldowania w Polsce ? Narobiłem sobie kłopotów, a nie chcę, żeby rodzina była nękana listami i wizytami. Poza granicami kraju nie spodziewam się problemów z tym związanych.
 
Przecież ty masz tyle tych spraw że nawet nie wiesz kiedy ci uowy powypowiadali.

A jak się pozbyć windykatorów żeby nie nękali rodziny? Wymeldować się skoro tam nie mieszkasz.
 
Umowy mi wypowiadali w latach 2006-2010, to znaczy że te 3 lata już dawno minęły, więc chyba windykatorzy już powinni mi dać spokój, dlatego chciałem napisać każdej firmie windykacyjnej pismo.

Ze strony internetowej UOKiK:

Czy można dochodzić przedawnionych roszczeń? Co mogę zrobić, gdy firma windykacyjna dochodzi ode mnie przedawnionych roszczeń?

Terminy przedawnienia roszczeń uzależnione są od rodzaju umowy, jaką zawarliśmy. Co do zasady roszczenia związane z działalnością gospodarczą przedawniają się po upływie trzech lat (tak wynika z art. 118 Kodeksu cywilnego), ale przy poszczególnych typach umów mogą być one krótsze. Niektóre spory o terminy przedawnienia musiał nawet rozstrzygać Sąd Najwyższy.
.
.
.
Przedawnionych roszczeń można dochodzić. Gdy minie określony w przepisach termin, to roszczenie nie wygasa, ale można podnieść zarzut przedawnienia. Nadal możliwe jest wtedy co prawda sądowe dochodzenie roszczenia, ale skuteczne podniesienie zarzutu przedawnienia przez dłużnika oznacza, że sąd oddali powództwo.

Jeśli firma windykacyjna dochodzi od nas przedawnionych roszczeń, to najlepiej podnieść ten argument w pisemnej odpowiedzi skierowanej do niej. Powinno to zniechęcić firmę windykacyjną do kierowania sprawy do sądu. Niemniej jednak może ona wystąpić np. o wydanie nakazu zapłaty. Jeśli się tak stanie, to w sprzeciwie od takiego nakazu możemy podnieść zarzut przedawnienia roszczenia. Wtedy sąd powinien uchylić nakaz i oddalić powództwo firmy windykacyjnej.

Nie dostałem żadnego pisma od sądu, to były tylko pisma od windykatorów i komornika, dlatego prosiłem o porady i wzór pisma.
 
Pan_Jarek napisał:
Nie dostałem żadnego pisma od sądu, to były tylko pisma od windykatorów i komornika, dlatego prosiłem o porady i wzór pisma.
Twoja prośba wygląda mniej więcej tak: boli mnie od paru dni, czy znacie jakąś tabletkę żeby przeszło na amen jak ręką odjął?

Uporządkuj sprawy - każda z osobna, pisma, daty, fakty. Tu trzeba konkretnie leczyć, a nie pisemka wysyłać do windykatora, które i tak nie mają znaczenia ani nie spowoduje że windykator cię przeprosi za to że ośmielił się ciebie niepokoić
 
Nikt mnie nie niepokoi tylko niewinnych, starszych ludzi, nie reagują na słowa: "ten człowiek już tu mieszka, wyjechał przed 10 laty. Korespondencja, przychodzenie i dzwonienie są bezcelowe". No cóż, więc wrócę do tematu po powrocie do kraju.
 
Byli dwa razy i nic nie wskórali, sam muszę ten problem rozwiązać.
 
Pan_Jarek napisał:
Nie dostałem żadnego pisma od sądu, to były tylko pisma od windykatorów i komornika, dlatego prosiłem o porady i wzór pisma.


Skoro dostawałeś pisma od komorników to znaczy że sprawy w sądzie były.

Sąd zapewne wysyłał listy do ciebie tyle że jako że były to polecone to nikt ich nie odebrał.

Myślisz że jak napiszesz do windykacji to na nich to zrobi jakieś wrażenie ? Będą cały czas na ten adres pisać , dzwonić , przychodzić bo tam jesteś zameldowany. A jedyną odpowiedź od windykacji na twoje pismo że tam nie mieszkasz będzie to ze poproszą o aktualny adres.


Twoje rozumowanie jest takie. Nabrałem kiedyś kredytów, pożyczek i po pewnym czasie przestałem je spłacać więc zwiałem z kraju. Teraz sobie przyjadę bo minęło 3-4 lata i myślisz że nie jesteś już nic dłużny.

Jesteś w wielkim błędzie. Ci co po odkupowali te długi zapewne mają już nakazy zapłaty wiec przedawnienie wynosi 10 lat a przerywając co jakiś czas przedawnienie mogą cię ścigać do końca życia.

Nie dopilnowałeś swoich spraw a to odbija się zapewne na Twoich rodzicach. Na ich miejscu już dawno bym złożył wniosek o wymeldowanie Cię z mieszkania.


Oczywiście masz szansę się bronić nadal, ale trzeba najpierw uporządkować sprawy i wiedzieć co , gdzie i kiedy miało miejsce.A do tego nie wystarczy napisanie listu .
 
Nie minęło 3-4 lata tylko 7-8 od kiedy banki rozwiązały ze mną umowy, nie zwiałem tylko wyjechałem za chlebem, bo straciłem pracę, w miedzy czasie miałem nowotwór i niewielkie szanse na wyzdrowienie. Przepraszam cały świat, że wcześniej nie rozwiązałem swoich problemów. Los się uśmiechnął, wycieli mi nerkę i postanowiłem uporządkować swoje sprawy. Nie proszę o porady moralne i etyczne. Już napisałem, że odezwę się jak już pisma będę miał w ręku.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra