wzór wniosku o zwolnienie spod egzekucji wynagrodzenia za pracę

  • Autor wątku Autor wątku Mateusz_09
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Mateusz_09

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2012
Odpowiedzi
6
Witam


Mam pytanie i bardzo proszę o odpowiedź,to dla mnie bardzo ważne. Chodzi mi o wzór wniosku o zwolnienie spod egzekucji wynagrodzenia za pracę.

chociaż tak mniej więcej jak taki wniosek powinien wyglądać i gzdie do jakiego Sądu go zanieś.

Chodzi o zawiadomienie,które dostałem od komornika:zawiadomienie o zajęciu wynagrodzenia za pracę.Jeśli komornik zajmie mi wynagrodzenie to na 100% będę miał zablokowane konto,ze wzgędu na kredyty i RKL w banku i pozostanę wraz z rodziną bez środków do życia.

Sprawa jest pilna,z góry dziękuję i pozdrawiam
 
Jedynym władnym podmiotem do zwolnienia spod egzekucji wynagrodzenia za pracę (zakładając że postępowanie jest prawidłowo prowadzone) jest tu wierzyciel. Nikt inny dokonać tego nie może - ani sąd, ani komornik (chociaż w przypadku komornika to różnie bywa).
 
Dziękuję za odpowiedź !
Problem jednak w tym iz wierzyciel nie chce ze mną rozmawiać .
Co w takiej sytuacji, mam rodzinę mam także zobowiązania (kredyty) -
jaką kwotę (przynajmniej teoretycznie) komornik powinien wg.Prawa Polskiego
zostawić mi na koncie ?
Mam konto a także zaciągnięty rok-kredyt-linię, co w takiej sytuacji, co
jeśli bank zablokuje konto a firma nie zechce zapłacić mi części pieniędzy
na rękę ? Przecież pozostanę (ja, a także moja rodzina) bez środków do
życia ..(!).?
 
50% lub 60% -alimentacyjne, wynagrodzenia
R-ku bankowy 11,000tys kwota wolna od zajęcia.
 
Dziękuję za odpowiedź
choć przyznam iż nie rozumiem ,,,
jeśli pozostałoby na koncie (zakładając iż mógłbym je wypłacić) 50-60%
z mojej wypłaty, to dałoby to kwotę (około) 700-500 zł i z tego
muszę zapłacić za mieszkanie, za prąd, za gaz, a także kredyty no i żyć (?) -
to jakiś żart ? Za co miałbym żyć, za co miałbym zapłacić itd .
 
Jesteś dłużnikiem. Bezsporne. Twoja sytuacja materialna nie zwalnia od jego spłaty.
Wierzyciel chce co swoje Chyba to rozumiesz? Więc to nie jest żart. Realna rzeczywistość.
 
I tak i nie ,,,
tak, bo powinienem pomóc i to jest fakt .
Tyle tylko że do kiedy i do jakich okolicznosci ta pomoc ma trwać ?
Nawet kiedy córka ukończy 27 lat i będzie się uczyła lecz także (od dłuższego czasu) sama się utrzymywała ?
Co mam powiedzieć swojemu sześcioletniemu synkowi, wiesz dziś zjemy piasek a jutro
znajdziemy coś innego w śmietniku ?
 
Rozmowa z Tobą jest bezprzedmiotowa. Każde dziecko ma równe prawa...i tyle.
 
Powrót
Góra