A
Arivva
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2014
- Odpowiedzi
- 19
Dzień dobry;
Kilka lat temu zmarł mój dziadek, który miał kilkoro dzieci, dzieci maja dzieci itd...
Nie tak dawno zmarł mój tata i chciała bym ubiegać sie o spadek (część należną ojcu). Chodzi o ziemie rolne, działki budowlane i plac z domem - oczywiście tylko jakaś część.
Od kilku lat pomimo meldunku nie mam wstępu do w/w domu, ostatnimi czasy dzwoniłam nawet na policje by przyjechali i rozstrzygli spór, ponieważ moja kuzynka nie chciała mnie wpuścic do opuszczonego domu (zabrała klucze) gdzie mam meldunek.
Policjanci po przyjeździe na miejsce stwierdzili, że nic nie moga zrobić - ona nie ma maldunku, nie jest włascicielką, a ja mam i odmawia mi wejścia do domu. ZEROWA reakcja policji!
Bywam w nim regularnie co kilka tygodni, a raczej bywałam dawniej ponieważ jak wspomniałam został zamknięty i nie mam kluczy. Na branie wisi łańcuch i kłódka.
Podobno jej tato porozumiewa się za moimi plecami z reszta swojego rodzeństwa i najprawdopodobniej ich spłacił, a także nakłana ich do złożenia pisma o wymeldowanie mnie. Dysponuje nagraniem jak jeszcze nie tak dawno mówiła (kuzynka) że ojciec mój (juz śp. może wejść, ale nie ja) teraz gdy tato zmarł, mam meldunek i jestem spadkobiercą jego części nadal nie jestem dopuszczana do posiadłości. Dom niszczeje, dach cieknie, podłoga gnije, szyby pękają, wilgoć i grzyb. Zrobiony jest z niego składzić na stare graty. Chciałam go wykorzystać na otworzenia działalności lecz nie moge sie dostać.
Mało tego, ostatnio zadzwoniła ciocia i poinformowała mnie, że ojciec kuzynki (tej od kluczy - także spadkobierca - brat mojego taty) wysyła do nich pisma z prośbą o wymeldowanie mnie - podejrzewam, iż chcą przejąć budynek, place, ziemie dla siebie - jak z tym walczyć, co robić ?
Czy w "gminie" mogą mnie wymeldować na prośbę wujka i części jego rodzeństwa skoro bywam od czasu do czasu. Ostatnio około miesiąca czy dwóch temu gdy interweniowała policja. Później dom został zaryglowany, zmienione zamki i zawieszone kłódki na bramie i furtce. Dostępu nie mam.
Rzeczy znajdujące sie w domu jak i na podwórzu zostały sprzedane przez kuzynkę i jej ojca, teren jest wynajmowany przez nich rolnikom w okolicy. Wujek obwołał się "zarządcą" i ignoruje zupełnie moje prawo do części spadku.
Ratunku !
Dysponuje nagraniem tel. na którym kuzynka jest strasznie wulgarna w stosunku do mojej osoby oraz innym z interwencji policji, do tego zdjęcia i filmy z czasu jak jeszcze jakoś mogłam się do domu dostać - więc, że nie bywam w nim nie mogą mi zarzucić... Co napisza w piśmie i do kogo - nie wiem.
Oczywiście codziennie byc we wspomnianym domu nie moge bo to praca, wyjazdy za granicę, delegacja - czasami nie ma mnie po kilka miesięcy.
Ratunku !
Kilka lat temu zmarł mój dziadek, który miał kilkoro dzieci, dzieci maja dzieci itd...
Nie tak dawno zmarł mój tata i chciała bym ubiegać sie o spadek (część należną ojcu). Chodzi o ziemie rolne, działki budowlane i plac z domem - oczywiście tylko jakaś część.
Od kilku lat pomimo meldunku nie mam wstępu do w/w domu, ostatnimi czasy dzwoniłam nawet na policje by przyjechali i rozstrzygli spór, ponieważ moja kuzynka nie chciała mnie wpuścic do opuszczonego domu (zabrała klucze) gdzie mam meldunek.
Policjanci po przyjeździe na miejsce stwierdzili, że nic nie moga zrobić - ona nie ma maldunku, nie jest włascicielką, a ja mam i odmawia mi wejścia do domu. ZEROWA reakcja policji!
Bywam w nim regularnie co kilka tygodni, a raczej bywałam dawniej ponieważ jak wspomniałam został zamknięty i nie mam kluczy. Na branie wisi łańcuch i kłódka.
Podobno jej tato porozumiewa się za moimi plecami z reszta swojego rodzeństwa i najprawdopodobniej ich spłacił, a także nakłana ich do złożenia pisma o wymeldowanie mnie. Dysponuje nagraniem jak jeszcze nie tak dawno mówiła (kuzynka) że ojciec mój (juz śp. może wejść, ale nie ja) teraz gdy tato zmarł, mam meldunek i jestem spadkobiercą jego części nadal nie jestem dopuszczana do posiadłości. Dom niszczeje, dach cieknie, podłoga gnije, szyby pękają, wilgoć i grzyb. Zrobiony jest z niego składzić na stare graty. Chciałam go wykorzystać na otworzenia działalności lecz nie moge sie dostać.
Mało tego, ostatnio zadzwoniła ciocia i poinformowała mnie, że ojciec kuzynki (tej od kluczy - także spadkobierca - brat mojego taty) wysyła do nich pisma z prośbą o wymeldowanie mnie - podejrzewam, iż chcą przejąć budynek, place, ziemie dla siebie - jak z tym walczyć, co robić ?
Czy w "gminie" mogą mnie wymeldować na prośbę wujka i części jego rodzeństwa skoro bywam od czasu do czasu. Ostatnio około miesiąca czy dwóch temu gdy interweniowała policja. Później dom został zaryglowany, zmienione zamki i zawieszone kłódki na bramie i furtce. Dostępu nie mam.
Rzeczy znajdujące sie w domu jak i na podwórzu zostały sprzedane przez kuzynkę i jej ojca, teren jest wynajmowany przez nich rolnikom w okolicy. Wujek obwołał się "zarządcą" i ignoruje zupełnie moje prawo do części spadku.
Ratunku !
Dysponuje nagraniem tel. na którym kuzynka jest strasznie wulgarna w stosunku do mojej osoby oraz innym z interwencji policji, do tego zdjęcia i filmy z czasu jak jeszcze jakoś mogłam się do domu dostać - więc, że nie bywam w nim nie mogą mi zarzucić... Co napisza w piśmie i do kogo - nie wiem.
Oczywiście codziennie byc we wspomnianym domu nie moge bo to praca, wyjazdy za granicę, delegacja - czasami nie ma mnie po kilka miesięcy.
Ratunku !