NaPohybel napisał:
Tylko że w moim przypadku nie chodzi o "maluszka" tylko o dzieci 5 i 11 lat które w weekendy już od 7:30 zaczynają grać plastikową piłką i skakać z łóżka na podłogę (to chyba ich ulubiona zabawa), a milkną dopiero o 21:30
werty10 tobie życzę takich samych sąsiadów jak mam. Pewnie nad sobą masz rodzinkę z odchowanymi dziećmi więc masz spokój.
Może bardziej uściślę: w moim przypadku nie chodzi o to że przeszkadza mi spadający na podłogę widelec czy inne odgłosy normalnego użytkowania mieszkania. Chodzi o to że łomot który wywołują dzieci z góry jest tak donośny że w moim mieszkaniu nie da się wysiedzieć. Wybaczcie porównanie ale mam wrażenie że nade mną znajduje się stadnina koni.
rozumiem, ze Ci to przeszadza, ale dzieci to dzieci
każdy wiek ma swoje prawa i nie ma sposobu na żywe dziecko
to sie wydaje, ze mozna powiedzieć dziecku bądz cicho, ale tak naprawdę, to starczy na gora 10 minut, a po 10 minutach dziecko zacznie szaleć ze zdwojoną siłą
zaczynaja o 7:30, a milkna o 21:30 to hałasują w godzinach kiedy mogą
ostatnio bylam w pewnym urzędzie, byla mala kolejka i czwórka dzieci
dzieci, ktore raz ciszej, a raz głośnej, oczywiscie ze 2 razy zwrocilam swojemu dziecku uwagę aby nie stukalo itd, ale gdybym chciala tą uwagę zwracać za każdym razem kiedy "zrobi coś głośniej" to bym mówiła prawie non stop
i to wcale nie znaczy, ze dziecko sie nie słucha, tylko dziecko po prostu pod wplywem zabawy zachowuje sie naturalnie, wklada w zabawe całe swoje "ja" i nie mysli o tym, tak jak dorosli, ze za głośno
co można zrobić? można zafundować sobie swoje dziecko

albo kupić zatyczki do uszu