Zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

  • Autor wątku Autor wątku ania1977
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
RE: zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

temida52,

właśnie zacząłem spisywać daty i godziny tych wybryków. Zapraszam również znajomych aby posłuchali a później powołam ich na świadków jeśli dojdzie do rozprawy sądowej. Napisałem również pismo do spółdzielni i właśnie czekam na odpowiedź.

Dodam jeszcze że oprócz art. 51 KW jest jeszcze art 144 kodeksu cywilnego:
Przepis prawny:

ART. 144 KC:

Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.
 
RE: zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

NaPohybel napisał:
Niestety ja jestem w sytuacji tej sąsiadki i proszę mi uwierzyć że robienie placu zabaw w mieszkaniu naprawdę może dać w kość sąsiadom z dołu. Wprowadziliśmy się 2 miesiące temu i dosłownie codziennie mamy taki sajgon że żona wieczorami z nerwów aż płacze, a ja mam ochotę chwycić za widły i się przejść na górę.

Skoro dziecko lubi sobie pobiegać czy poskakać to można spróbować kupić mu kapcie na miękkiej podeszwie i położyć grubą wykładzinę w pokoju. Zawsze to trochę stłumi hałas przenikający do sąsiadów, a być może stanie się on bardziej przez nich akceptowalny i problem zniknie.
mam pytanie czy ma Pan dzieci?bo z tego co pan pisze to nie.z mojego doświadczenia wiem że każdy kto posiada potomstwo i wie na co stać maluchy między 3-6 nie będzie pisać takich rzeczy gdyż wie jak wygląda rzeczywistość.
 
RE: zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

Piszący NaPochybel i Temida52 dali przykład że w blokach niestety mieszkają ludzie którzy pragnęli by zamienić je w żywe grobowce.Sama mam dziecko 3,5 letne i wiem na co stać małą.Ci ludzie nie mają pojęcia o dzieciach.mogę wyjść z dxzieckiem żeby się wybiegało ale co mam zrobić w sytuacji gdy jest chore i musi zostać w domu?Przywiązać do kaloryfera i zakneblować?To wynika z waszych postów!!
Notowanie każdego zakłócania w ciągu dnia-ludzie czy wy nie macie innych poważniejszych zajęć???
ania 1977 trzymaj się i nie pozwalaj daremnej sąsiadce wchodzić ci na głowę.masz syna 5 lat i zachowuje sie adekwatnie do wieku czyli daje w pióra:D.Sama mam taką gadzinę w klatce która awanturuje się o to że sąsiedzi zbyt głośno sikają w łazience:!: też mają 2 dzieci i to też im przeszkadza.A żeby zamknąć twarz sąsiadce nagraj sposób zabawy twojego ziecka na kamerze i przedstaw komu trzeba jak się ono bawi.Ciekawe co powiedzą.I przestań się martwić- po prostu żyj
 
RE: zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

corveta.31 napisał:
mam pytanie czy ma Pan dzieci?bo z tego co pan pisze to nie.z mojego doświadczenia wiem że każdy kto posiada potomstwo i wie na co stać maluchy między 3-6 nie będzie pisać takich rzeczy gdyż wie jak wygląda rzeczywistość.

A czy Pan(i) mieszka w bloku i ma na nad sobą sąsiadów z dwójką rozrabiających od 7:00 dzieciaków? Chyba nie, bo nie pisałaby pan(i) takich głupot. To że ktoś ma takie dzieciaki to nie znaczy że ja muszę być zmuszany do tego abym we własnym domu nie miał chwili spokoju i nie mógł się choć raz wyspać! i dokładnie o tym traktuje artykuł 144 KC

A odpowiadając na pytanie: tak, mam dziecko w wieku 4 lat i nie pozwalam mu na skakanie po ścianach.
 
RE: zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

Tak mam nad głową 2,5 letnie dziecko które jest hałaśliwe i często gęsto słyszę jak przesuwa taboret po podłodze i zrzuca inne rzeczy i tak mam codziennie od 6.30 bo o tej porze jest mała oddawana pod opiekę dziadków.nie mam pretensji bo jej babcia ma uszkodzony słuch.
widocznie nie dojrzał pan do roli ojca.NIech pan zrobi wywiad wśród znajomych jakie dzieci do 10go roku życia śpią do 9 rano? Nie chcę pana obrażać ale pańskie pretensje są wzięte z kosmosu.Dobrze to zobrazuje przysłowie"przetensje do garbatego że ma proste dzieci".Panu najzwyczajniej brakuje odrobiny wyrozumiałości.to wszystko
 
RE: zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

corveta.31 napisał:
Piszący NaPochybel i Temida52 dali przykład że w blokach niestety mieszkają ludzie którzy pragnęli by zamienić je w żywe grobowce.Sama mam dziecko 3,5 letne i wiem na co stać małą.

Jakby pani przeczytała wszystkie moje posty w tym temacie to zwróciłaby pani uwagę na to że nie chcę zamieniać swojego mieszkania w grobowiec, a jedynie pragnę chwili spokoju we własnych czterech ścianach i chociaż w weekend chciałbym pospać chociaż do 9:00.

Nikt nie ma prawa zmuszać mnie do codziennego, nieustającego wysłuchiwania hałasu.

corveta.31 napisał:
Ci ludzie nie mają pojęcia o dzieciach.mogę wyjść z dxzieckiem żeby się wybiegało ale co mam zrobić w sytuacji gdy jest chore i musi zostać w domu?Przywiązać do kaloryfera i zakneblować?To wynika z waszych postów!!

Można dziecku inaczej zorganizować czas. Zamiast grać w piłkę w pokoju czy uprawiać skoki narciarskie z kanapy na podłogę można z dzieckiem pograć w grę planszową, obejrzeć/przeczytać bajkę, poukładać z nim klocki itp. Zabaw niehałaśliwych jest ogrom. Wystarczy tylko chwilę pomyśleć.

To Pani nie ma pojęcia o dzieciach! W/g Pani najlepiej dziecko zostawić w pokoju i "nich się się czymś zajmie, a ja w tym czasie mam chwilę wolnego. A to że nie daje żyć ludziom z za ściany? Kogo to obchodzi, ja przynajmniej nie muszę się nim zajmować i mam czas obejrzeć Mode Na Sukces". To jest pani podejście!

corveta.31 napisał:
Notowanie każdego zakłócania w ciągu dnia-ludzie czy wy nie macie innych poważniejszych zajęć???

Niestety sąsiedzi z góry zaleźli mi za skórę swoimi chamskimi odzywkami gdy przyszedłem do nich prosząc o cichsze zachowanie, więc będę się starał wszystkimi możliwymi sposobami utrudnić im życie, tak samo jak oni utrudniają moje.
 
RE: zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

corveta.31 napisał:
widocznie nie dojrzał pan do roli ojca.

To że nie pozwalam swojemu dziecku na hałasowanie oznacza że nie dojrzałem do roli ojca? No niech mnie pani nie rozśmiesza.

corveta.31 napisał:
NIech pan zrobi wywiad wśród znajomych jakie dzieci do 10go roku życia śpią do 9 rano?

Każdy ma prawo do wypoczynku! Niech się budzą nawet o 5:00 rano, ale niech się ciszej zachowują! Niech wezmą kredki i coś namalują zamiast grać plastikową piłką na drewnianym parkiecie.

corveta.31 napisał:
Panu najzwyczajniej brakuje odrobiny wyrozumiałości.to wszystko

A czemu oni nie mają wyrozumiałości wobec mnie?
 
RE: zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

NaPohybel napisał:
A czy Pan(i) mieszka w bloku i ma na nad sobą sąsiadów z dwójką rozrabiających od 7:00 dzieciaków? Chyba nie, bo nie pisałaby pan(i) takich głupot. To że ktoś ma takie dzieciaki to nie znaczy że ja muszę być zmuszany do tego abym we własnym domu nie miał chwili spokoju i nie mógł się choć raz wyspać! i dokładnie o tym traktuje artykuł 144 KC

A odpowiadając na pytanie: tak, mam dziecko w wieku 4 lat i nie pozwalam mu na skakanie po ścianach.

Nie wiem czy łatwo byłoby udowodnić,"ponad przeciętną miarę" jest zabawa dzieci w bloku mieszklanym.
Jeśli to nowy blok to może lepiej zlecić ekspertyzę czy strop spełnia wymagania dotyczące przenoszenia drgań i ma odpowiednią izolacyjność akustyczną. A potem ewentualne roszczenie do dewelopera/spółdzielni
 
RE: zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

No to już się lepiej poznaliśmy... wiemy kto jakie ma dzieciaki, kto jakim rodzicem jest i do której lubi w sobotę pospać. Sprawa jest w miarę poważna, skoro przestajecie normalnie funkcjonować. Najważniejsze jest to, żeby najpierw porozmawiać i spróbować problem rozwiązać bez policji i sądu. Uwierzcie mi na słowo - lepiej się dogadać z sąsiadem i wymienić wykładzinę czy regularnie wymęczać dzieciaki na placu zabaw, niż zrobić sobie z niego wroga, nawet wygrywając w Sądzie.
mereko napisał:
wydaje mi się, że nie można zastosować tutaj tego przepisu ponieważ nie można dzieciom ani nawet ich rodzicom udowodnić, że działają umyślnie
A gdzie jest napisane że to wykroczenie można popełnić tylko umyślnie?
 
RE: zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

A gdzie jest napisane że to wykroczenie można popełnić tylko umyślnie?

Wyrok Sądu Okręgowego w Tarnowie
z dnia 29 sierpnia 2002 r.
II Waz 122/2002
Krakowskie Zeszyty Sądowe 2003/4 poz. 82
Wykroczenie z art. 51 § 1 kw można popełnić tylko umyślnie, bo penalizacji
podlegają wybryki zakłócające spokój publiczny, porządek bądź spoczynek,
polegające na krzykach, hałasach, alarmach i innych podobnych zachowaniach.
Nie każda emisja hałasu przekraczająca dopuszczalne normy podpada pod ten
przepis, jeżeli działaniu sprawcy nie można przypisać umyślności.
 
RE: zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

Poza tym czyn powinien mieć charakter wybryku a nie zwykłego działania.
Przepis dotyczy zgodnie z tytułem rozdziału - porządku i spokoju publicznego.
Tutaj pytanie - czy przeszkadzanie sąsiadowi z pod spodu wypełnia znamiona naruszenia spokoju publicznego?
Publiczny - zgodnie ze słownikiem języka polskiego to:
«dotyczący całego społeczeństwa lub jakiejś zbiorowości»
«dostępny lub przeznaczony dla wszystkich»
Czy ktoś zna jakieś orzeczenia na ten temat??
 
RE: zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

szanowny NaPohybel,po wylaniu wider jadu na mnie i bez poznania mnie w realu stwierdził pan że siedzę w fotelu i oglądam "modę na sukces".otóż po raz kolejny mylisz się nie mam czasu na pierdoły bo od 9-14 pracuję w banku od16-20 w firmie telekomunikacyjnej.W przerwie jadę po córkę do przdszkola,zawożę do mamy.nie mam czasu na seriale.pańska posawa(z tego co czytam). charakterystyczna jest dla typowych blokowych pieniaczy.mieszkam od urodzenia w bloku już ponad 30 lat i wiem że gdybym przyjęła pańską postawę naraziłabym sie na ostracyzm.mam żywy przykład jednej gadziny z klatki która tak sie zachowywała jak pan i teraz sąsiedzi omijają ją szerokim łukiem.nad głową mam hałaśliwą 2,5 latkę pod sobą młode małżeństwo które włącza pralkę o 22 bo tak wracają oboje z pracy,za ścianą obok przygłuchą sąsiadkę która ogląda do 22 głośno telewizor.Co pan zrobiłby w takiej sytuacji?Kupił pistolet od rosjan na bazarze?Pewnie tak.Tez odczuwam potrzebę ciszy i spokoju ale też inni mają prawo do życia.Bloki z epoki Gierka są jakie są.sztuką jest umieć się ostosować i być wyrozumiałym czego panu brakuje.
 
RE: zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

major2009 napisał:
czy przeszkadzanie sąsiadowi z pod spodu wypełnia znamiona naruszenia spokoju publicznego?
Trzeba dobrze przeczytać przepis, z jego przecinkami i kropkami. Już kiedyś to było na forum-poszukaj :)
mereko napisał:
Nie każda emisja hałasu przekraczająca dopuszczalne normy podpada pod ten przepis, jeżeli działaniu sprawcy nie można przypisać umyślności.
Widziałem już różne interpretacje i orzeczenia. No nie do końca się z tym zgadzam, musiałbym zajrzeć do komentarza do KW, a takiego nie mam (adminie proszę zajrzyj:)). Karani byli np. właściciele psów szczekających w nocy, właściciele placówek handlowych, w których włączały się alarmy. Trzeba wziąć pod uwagę, że pewne skutki naszego działania (lub zaniechania działania) mogą zakłócić komuś spokój.
 
RE: zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

Jeśli idę do sąsiada, rozmawiam z nim o halasie dzieci i nic to nie skutkuje to jest to dla mnie umyslne.
Sam mam dziecko i aby nie było takiego hałasu należy się dzieckiem trochę zająć a nie usadzić 4 litery przed tv a dziecko niech biega po domowym boisku.
Sam byłem "mały" i pamiętam jak to wyglądało. Grało się w piłkę w mieszkaniu i jak nikt nie zapukał w "rury" to było ok i mecz się grało dalej, ale jak już było pukanie to cisza i spokój i się urządzało inną cichą zabawę. No ale to kwestia wychowania.
Osobiście bym nie wytrzymał całodziennego galopu.
 
RE: zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

destructor napisał:
Grało się w piłkę w mieszkaniu i jak nikt nie zapukał w "rury" to było ok
Rzeczywiście, u mnie też tak było :) Aż mi się łezka zakręciła jak wspomnę tamte czasy. Dzisiaj już nikt nie stuka łyżką w kaloryfer, tylko od razu wystukuje 112...
 
RE: zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

paragraf napisał/a:
Trzeba dobrze przeczytać przepis
Racja - ale wydaje się, iż należy go przeczytać uwzględniając jego miejsce w akcie prawnym (nie tylko opierać się na wykładni czysto językowej). W podręczniku do prawa wykroczeń prof. Marek wyraźnie wspomina o naruszeniu spokoju publicznego.
PS
po co byłoby w art. 51 KW zamieszczanie wzmianki o zakłócaniu spoczynku jeżeli mieści się to w zakresie zakłócania spokoju. Uznać należy iż zakłócanie spoczynku - zostało dopisane do ww. przepisu gdyż nie mieści się w zakresie zakłócania spokoju publicznego.
Patrz – cytowany wcześniej wyrok
Wyrok Sądu Okręgowego w Tarnowie
z dnia 29 sierpnia 2002 r.
II Waz 122/2002
LexPolonica nr 372209
Krakowskie Zeszyty Sądowe 2003/4 poz. 82
Wykroczenie z art. 51 § 1 kw można popełnić tylko umyślnie, bo penalizacji podlegają wybryki zakłócające spokój publiczny, porządek bądź spoczynek, polegające na krzykach, hałasach, alarmach i innych podobnych zachowaniach. Nie każda emisja hałasu przekraczająca dopuszczalne normy podpada pod ten przepis, jeżeli działaniu sprawcy nie można przypisać umyślności.
372209
 
RE: zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

Na potwierdzenie takiego rozumienia przepisu przytaczam fragment komentarza do KW.
Kotowski W.
Komentarz praktyczny do art. 51 kodeksu wykroczeń (Dz.U.71.12.114).

„…Istotą wybryku, o którym mowa w § 1 przepisu, jest zachowanie, które odbiega od przyjętych zasad współżycia społecznego. Wybrykiem można zakłócić spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołać zgorszenie. Wybryk stanowi wykroczenie wówczas jeżeli skutek działania sprawcy ma charakter publiczny. Chodzi o to, że sprawca w trakcie czynu może znajdować się w miejscu publicznym, to znaczy idzie ulicą i wrzeszczy na całe gardło powodując niepokój lub strach u spacerujących osób. Może też znajdować się poza miejscem publicznym (np. u siebie w mieszkaniu) lecz jego działanie ma charakter publiczny. Przykładem mogą być przeraźliwe dźwięki wydobywające się z urządzenia znajdującego się w mieszkaniu, które wywołują niepokój u spacerujących ulicą. Wymienione czyny wypełniają znamiona wykroczenia polegającego na zakłóceniu spokoju...”

Dodam tylko, iż fragment komentarza dotyczy zakłócania spokoju. O zakłócaniu porządku publicznego autor pisze w dalszej części komentarza.
 
Ostatnia edycja:
RE: zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

Następna porcja komentzrzy:
Kurzępa Bolesław
Kodeks wykroczeń. Komentarz
Warszawa 2008 Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis (wydanie I) ss. 568
ISBN: 978-83-7334-970-4
„…7. Przez „porządek publiczny” należy rozmieć zachowanie osób w miejscach publicznych, które pozostaje w zgodzie z ogólnie przyjętymi normami społecznymi i utrzymanie którego leży w interesie społecznym. Zakłóceniem porządku publicznego będzie zatem utrudnianie lub uniemożliwianie takiego normalnego zachowania się. Pojęcie to nie jest tożsame z określeniem „spokój publiczny”. W tym ostatnim bowiem przypadku chodzi o stan równowagi psychicznej większej liczby nieoznaczonych osób, a jego zakłóceniem będzie zachowanie, które jest w stanie tę równowagę naruszyć…”

Szwarczyk Maciej, Michalska-Warias Aneta, Bojarski Tadeusz, Piórkowska-Flieger Joanna
Kodeks wykroczeń. Komentarz
Warszawa 2007 Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis (wydanie I) ss. 516
ISBN: 978-83-7334-803-5

"...2. Przedmiotem ochrony jest spokój i porządek publiczny. Ochrona spokoju publicznego obejmuje także ochronę spoczynku nocnego poszczególnych osób. Zgorszenie w miejscu publicznym oznacza naruszenie porządku publicznego, może także stanowić naruszenie spoczynku nocnego.
3. Strona przedmiotowa obejmuje typowe czyny zakłócające spokój publiczny, porządek lub spoczynek nocny. Przepis obejmuje rożne formy zachowania sprawcy, które ten stan wywołują..."
Jak widać moje wątpliwości mają pewne uzasadnienie.
PS
To że sądy często "przyklepują" sprawy prowadzone przez policję to wcale nie świadczy iż działają prawnie!! - stąd też wiele różnych "dziwnych" orzeczeń.
 
RE: zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

NaPohybel , bardzo Ci współczuję. Bo mam podobną sytuację. Choć może nie jest aż tak drastycznie jak u Ciebie.
Dwoje dzieci (2 i 3 lata) nade mną.
I właśnie miałam dziś przymusową pobudkę o 7:00 (niedziela!).
Trzymam kciuki! I nie daj się ! Życzę powodzenia :ok:

P.S. Strasznie mnie irytują dzisiejsze "mamuśki". Same robią z siebie "święte k......" i w tak samo wychowują (hehe wychowują:lol:) swoje dzieci.
W przeświadczeniu, że ich dzieciątka są idealnymi istotkami, którym wszystko wolno. Tylko żeby to "wychowanie" nie obróciło się przeciw nim, kiedyś, za kilkanaście lat.
 
RE: zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

corveta.31 napisał:
szanowny NaPohybel,po wylaniu wider jadu na mnie i bez poznania mnie w realu stwierdził pan że siedzę w fotelu i oglądam "modę na sukces".otóż po raz kolejny mylisz się nie mam czasu na pierdoły bo od 9-14 pracuję w banku od16-20 w firmie telekomunikacyjnej.W przerwie jadę po córkę do przdszkola,zawożę do mamy.nie mam czasu na seriale.pańska posawa(z tego co czytam). charakterystyczna jest dla typowych blokowych pieniaczy.mieszkam od urodzenia w bloku już ponad 30 lat i wiem że gdybym przyjęła pańską postawę naraziłabym sie na ostracyzm.mam żywy przykład jednej gadziny z klatki która tak sie zachowywała jak pan i teraz sąsiedzi omijają ją szerokim łukiem.nad głową mam hałaśliwą 2,5 latkę pod sobą młode małżeństwo które włącza pralkę o 22 bo tak wracają oboje z pracy,za ścianą obok przygłuchą sąsiadkę która ogląda do 22 głośno telewizor.Co pan zrobiłby w takiej sytuacji?Kupił pistolet od rosjan na bazarze?Pewnie tak.Tez odczuwam potrzebę ciszy i spokoju ale też inni mają prawo do życia.Bloki z epoki Gierka są jakie są.sztuką jest umieć się ostosować i być wyrozumiałym czego panu brakuje.

Przepraszam że tak ostro na panią najechałem ale po prostu denerwuje mnie mówienie że muszę pogodzić się z tym że we własnym domu nie mogę zaznać chwili spokoju bo ktoś u góry nie potrafi zająć się własnym dzieckiem.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra