Zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

  • Autor wątku Autor wątku ania1977
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
O 51 kw i psach też było. Pies nie odpowiada karnie. Właściciel może potencjalnie odpowiadać wyłącznie w przypadku gdyby nie przywoływał psa do porządku. Orzeczenie można odszukać na tym forum, wklejanie po raz kolejny tego samego mija się z celem. Zparafrazuje orzeczenie innego sądu: pies nie jest kanarkiem żeby ćwierkał.
 
Oczywiście, ale fakt nie przywoływania do porządku można właśnie w ten sposób jak podałem funkcjonariuszom dowieść. Takie przywołanie byłoby słychać.
 
Wiem,że mam ... szkoda tylko,że jakaś znieczulica ogarnęła ludzi .
Przepisy niby są, a ich nie ma ... człowiek człowiekowi wilkiem.

A co do psa, dzięki, zapamiętam i pewnie wykorzystam.

Dodam,że tez jestem matką i mój syn zawsze bawił sie na grubym dywanie !
 
..ale jak właściciel ma przywołać psa do porządku w tym wypadku ?
Ma go nauczyć latać ,żeby mi nie drapało i nie skrobało ?
 
Ma doprowadzić do sytuacji takiej, aby pies przestał.
 
Jesteś prawnikiem z zawodu czy życie Cię zmusiło do zagłębienia się w paragrafy ?

W każdym razie- dzięki
 
Najpierw życie, a potem tak mi się spodobało, że poszedłem w tym kierunku z własną edukacją. Ale prawnikiem nie jestem, bo aplikacja nie jest skończona, więc nie mogę mówić o sobie "pan mecenas"
 
Marika to sobie współczuj :)


Struna chciało , nie chciało , moje dziecko nie jest ani dzikusem, ani brudasem. Tak już jest że dziecko na początku ma mało skoordynowane ruchy i wywali jogurt, wyleje picie - nie trzeba być do tego brudasem. I owszem łatwiej mi sprzątnąć parkiet niż dywan, coś w tym złego? :) Błagam...

Sąsiadce kto zrekompensuje? Nie wiem,może ta sama osoba co mogłaby zrekompensować moje? Bo człowiek boi się przebywać we własnym mieszkaniu aby nie zbierać wizyt nadwrażliwych sąsiadów. I ok, rozumiem, gdyby moje dziecko skakało z kanap, bawiło się bezpośrednio na parkiecie sporymi i ciężkimi zabawkami, ale syn chodzi/ czasami przebiegnie i ja mam z tego powodu być przewrażliwiona i całe mieszkanie wyścielać dywanem? Nie widzę sensu.
 
marwika napisał:
gorzkajakmokka , współczuję twojemu dziecku , że ma taka matkę.
Jak ty to dziecko będziesz uczyć empatii, szacunku, czy też współczucia dla innych ludzi ? Jak ? Jeżeli sama tego nie potrafisz .
Ciebie też tak beznadziejnie wychowywano ? Zresztą, co tu mówić o wychowaniu....

Tak, wiem... Ty jesteś świetnie wychowana. Na egoistę skupionego na swoich potrzebach.

Rozumiem gdyby mowa była o głosnym słuchaniu radia czy tv- można ściszyć. Rozumiem imprezka na fulla- można wyjść na miasto a nie truć sąsiadom. Rozumiem ja chodzę w szpilkach co przeszkadza, mogę je zdjąć. Ale czepiać się dziecka- bo chodzi czy żyje normalnie w domu? Zakneblować, związać i nauczyć grzecznie siedzieć? Bądźmy poważni.
Jeżeli dzieci są małe to chyba mają prawo się bawić? Tym bardziej jak nie przesadzają i nie hałasują w nadmiarze.

Nie widzę sensu aby odwracać do góry nogami swojego życia, domu i dzieci.
 
Ostatnia edycja:
Zachowanie "mamusiek" typu Gorzkajakmokka utwierdza mnie w przekonaniu, ze osoby prymitywne i patologia powinny miec ustawowy zakaz posiadania dzieci, gdyz hoduja nam kolejna generacje degeneratow. Sorry za dosadnosc, ale widac golym okiem, ze spoleczenstwo chamieje, a opisywany wyzej przypadek osiagnal juz apogeum. Obowiazkowa kastracja plebsu?
 
Ostatnia edycja:
@rotal1111
I celem Twojego posta było udzielenie jakiejś zgodnej z prawem rady czy zaprezentowanie siebie?
 
rotel1111 napisał:
Zachowanie "mamusiek" typu Gorzkajakmokka utwierdza mnie w przekonaniu, ze osoby prymitywne i patologia powinny miec ustawowy zakaz posiadania dzieci, gdyz hoduja nam kolejna generacje degeneratow. Sorry za dosadnosc, ale widac golym okiem, ze spoleczenstwo chamieje, a opisywany wyzej przypadek osiagnal juz apogeum. Obowiazkowa kastracja plebsu?

Zabawne. Patologia? Odważny jesteś określając tak kogoś na podstawie tego co pisze. Wyrażam swoje zdanie - to patologiczne? Czy może fakt,że nie chcę wiązać i kneblować sojego dziecka? Zabawne, serio :)

I dlaczego kastracja? Za przeszkadzanie sąsiadowi? Pewnie, najlepiej w ogóle wybić wszystkich ludzi, bo w końcu przeszkadzają takim ideałom i cudownym "personĄ":) jak ty :D

Zadziwiające jest jak zajadłe są tu osoby. "Moje zdanie najlepsze a po innym pocisnę ile wlezie bo robi i myśli inaczej niż ja"- powodzenia. I uwierz. Moje dziecko jest wesołe,uśmiechnięte i żywe jak to przystało na dwulatka. Mieszkałam wielu miejscach zanim kupiliśmy mieszkanie i nigdy nie miałam takich problemów i nikt nie nazwałby mnie patologią ani złą matką. Zawsze mieliśmy dobre stosunki z sąsiadami, ale jak widać inni WYHODOWALI tak ciężkie przypadki jak np Ty Rotel i zaczynają się konflikty. Obyś ty WYHODOWAŁ bezszelestne, lewitujące i robiące złote kupy dziecko:))) A najlepiej w ogóle nie hoduj bo aż strach co by wyrosło. Już mamy za dużo egoistów ...
 
Ostatnia edycja:
Syphar idź tą drogą :)

gorzkajakmokka , to ty wywracasz czyjś świat do góry nogami ...nie rozumiesz,że jak ktoś wraca z pracy , jedyne o czym marzy to spokój -a nie wysłuchiwanie nad głową czyjegoś dzieciora.
Jesteś zwykłą egoistką ...obarczającą swoim potomstwem obcych ci ludzi.
 
Wiecie... ja rozumiem dziecko 2-3 letnie, bo mu się, jak to ktoś powiedział "nóżki prostują" , więc biega, skacze itp. , ale dzieciak 6-7 letni i więcej ? Dzieciaki są teraz bystre i kumate aż za bardzo ;) Więc wszystko w rękach, a raczej buzi rodziców, którzy pownni dziecku tłumaczyć i uczyc go empatii . Od mozliwie najwcześniejszych lat.
Ja mam takie nad sobą 6-7 latki. Czasami zachowują się jak , za przeproszeniem , stado zarażonych wścieklizną bizonów. Nic nie poradzę na takie skojarzenie .
 
"gorzkajakmokka" dorzucę swoje do Twojej super beznadziejnej postawy bycia .... Lepiej mieć pięknie i zjebiście w domku aby pokazać to wszem i wobec jak pięknie i czysto mieszkam i jak świetnie sobie radzę z wychowaniem i cała resztą , a to że ktoś przez Twoje dziecko włosy sobie wyrywa i nie ma świętego spokoju to już nie ważne ???? !!!! Liczy się to jak mam w domku ,moja propozycja dla Ciebie pochwalenia się swoimi umiejętnościami z "perfekcyjną panią ..." i
"super ..."
 
Ja też słyszę nad sobą biegające dziecko i jak widać nie robię dramatu. Nie latam i nie zatruwam ludziom życia. Chciałam mieszkać w bloku to mam. Nie polecę krzyczeć i grozić sąsiadom z boku bo ich dziecko wstaje wcześnie i nie daje mi pospać :) a później często wieczorami krzyczy bo coś mu nie gra. Wiem, że te dzieci mają po 2-3 lata i skoro wam coś ciężko przetłumaczyć to jak można przetłumaczyć dziecku które jeszcze nie wszystko rozumie?
Poza tym piszę wyraźnie, że moje dziecko nie hałasuje tak jak wiele osób tu pisało. Sąsiadom przeszkadza chodzenie, przebiegnięcie raz na jakiś czas, czy upuszczenie kilku klocków, więc sorry, ale dla mnie to dopiero przegięcie.
A co lepsze, nawet kobieta z opieki społecznej powiedziała, że Ci ludzie powinni kupić sobie domek wolnostojący jak im to tak przeszkadza bo dziecko to dziecko i kropka.

Zresztą ten kto się mądrzy a nie ma dziecka może kiedyś zrozumie.



Nowa- Nie rozumiem dlaczego mam obracać moje życie i mieszkanie do góry nogami? Bo mam dziecko które normalnie funkcjonuje?
 
Ale w imię czego ktoś ma się wyprowadzić i właśnie ci którym to przeszkadza ???
Może wystarczy odrobina dobrej woli i chęci aby w jakimś stopniu to zniwelować właśnie kupnem czegoś co pozwoli dzieciom się wyszaleć materac czy choć by dywan ??? Czy takie dziecko 3-5 letnie też w przedszkolu się tak zachowuje??? Nie bo żadna opiekunka na to nie pozwoli , więc nie mów mi że nie idzie dzieciom pewnych rzeczy i zasad wpoić??? Bo uwierz kiedy Ciebie głowa boli Ty swojemu dziecku powiesz że ma przestać bo mamusia się źle czuje ale my nie . Tylko stopery w uszy które i tak nic nie daja zakładać...
I też nie mów że masz nad sobą biegające skaczące dzieci, bo jednak chyba problemu nie rozumiesz....
 
Mogę spytać podobnie. A dlaczego to my mamy się wyprowadzać? Bo mamy dzieci które NIE ROBIĄ NIC ZŁEGO? Które zwyczajnie funkcjonują w swoim mieszkaniu jak miliony innych?

Moje ma dwa lata a nie 3 czy 5. Ma dywan do zabaww salonie,ale bywa i tak, że z niego schodzi aby pójść do sypialni czy toalety. Aby wygłuszyć wszystkie dźwieki musiałabym cały dom wyłożyć wykładziną i to zapewne grubszą- a poza kwestiami finansowymi- musiałabym wymienić wszystkie drzwi, które są nisko (chociaż to w sumie kolejne wydatki więc i problem finansowy)

Piszę wyraźnie, że moje nie skacze. A z góry słyszę tupot nóżek i spadające zabawki- czyli zapewne podobnie jak u mnie - stąd mój wniosek, że tragedii nasi sąsiedzi raczej nie mają o ile słyszą nas tak samo.
 
Ostatnia edycja:
No właśnie nikt nie mówi o wyprowadzce .... Tylko o chęciach normalnego funkcjonowania w blokowisku i również nikt nie mówi o chodzeniu tylko o nagminnym skakaniu nie wiadomo z czego dzień przy dniu , skoro nikt z sąsiadów z dołu nie ma pretensji do Ciebie o zakłócanie to można mówić o normalnym funkcjonowaniu .
Bo uwierz nie da się mieszkać pod takimi sąsiadami którzy mają wszystko w czterech literach i nie na próżno ktoś prawo ustanowił o zakłócaniu porządku publicznego.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra