Zabrano mi prawo do spadku

  • Autor wątku Autor wątku Celinaa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

Celinaa

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2009
Odpowiedzi
1
Witam mam problem i prosze o pomoc
w 1984 zmarl moj ojciec. w tm samym roku odbyla sie sprawa spadkowa uczestniczyli w niej moj brat i siostra ja zostalam wyproszona z sali |wszyscy bylismy pelnoletni| nie zostalam uwzgledniona jako spadkobierczyni gdyz sad uznal ze nia nalezy mi sie spadek po ojcu bo nie nosilam jego nazwiska (mialam panienskie matki) pozostale rodzenstwo dostalo spadek. w koncu wyszlo tak ze moj brat dostal wszystko z porozumieniem z moja siostra i mama. W tym roku zmarla moja mama nie zostawiajac nic czy mam jakies szanse odzyskac spadek po ojcu ? z tego co wiem mama jeszcze za zycia przepisala wszystko na brata. prosze o pomoc
z gory dziekuje Celinaa
 
25 lat bierności w dochodzeniu swoich praw do dużo. Z reguly za duzo. Ale co ciekawe, przepis ktory by Cie interesowal ( 679 kpc ) nie stawia wymogow co do terminu zgloszenia takiego wniosku. Zakladajac, ze nie bylas uczestnikiem tego postepowania (choc sadze, ze bylas). Teoretycznie wtedy jest wiec mozliwe wznowienie tej sprawy o spadek po ojcu. Dosc dziwnie z tej relacji przebieg tego postepowania wyglada. Raz, ze sad nie wyprasza nawet przypadkowych widzow bo jest jawnosc postepowania. A dwa - nie sadze zeby sad tylko za inne nazwisko odmowil Ci praw do spadku. Z aktu urodzenia musial wynikac inny ojciec albo nikt aktu urodzenia sadowi nie pokazal. Tak czy siak - mozna zaczac od wziecia kserowek akt z tamtego postepowania z jakiegos archiwum sadowego, sprawdzic, czy sie bylo uczestnikiem i ewentualnie wzruszac to prawomocne postanowienie. Tylko z pomoca prawnika juz tym razem. Sa rozne bezplatne porady prawne - dajac im te dokumenty latwo ocenia, czy spelniasz przeslanki i nie umknal termin dla uczestnika z 679. Ale wielkich oczekiwan na sukces bym nie mial. Sukces w tym wypadku to i tak tylko poczatek dla kolejnych spraw sadowych z rodzenstwem.
 
Pewnie po prostu nie było ustalone ojcostwo i tyle.
 
Powrót
Góra