Zabrany komputer

  • Autor wątku Autor wątku eRRoR_teRRoR
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

eRRoR_teRRoR

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2007
Odpowiedzi
1
Witam...

mam takie pytanie...

jakis rok temu byla u mnie policja sprawdzala legalnosc oprogramowania itd...
od pol roku staram sie odzyskac komputer... bylem na komiedzie x razy komputer jest do odebrania... tyle ze bez dysku... dokladnie hcodzi o laptopa... mowia ze oddadza tylko ze bez dysku... mija rok od czasu jak mi go zabrali i nadal komputera nie odzyskalem... policja tlumaczy sie tym ze nie ma bieglego ktory moglby ten dysk wykrecic z tego komputera... a jak jest to jest chory czy na urlopie...

w takim wypadku mam pytanie czy jest okreslone w prawie przez jaki czas moga trzymac sprzent... ( sprzent jest oddawany tylko i wylacznie na przechowanie... czyli nie moze byc zmieniona jego konfiguracja i w kazdej chwili kiedy zechca musi byc dostarczony na komende...)

mam sie ubiegac dlaej o ten sprzent czy dac juz sobie siana i odpusci...
bo to zaczyna byc denerwujace delikatnie ze tak powiem...

z gory dziekuje za jaka kolwiek wypowiedz...
 
Po pierwsze, wystap o to oficjalie z wnioskiem na pismie, a nie ustnie do Policji. Moze to poskutkuje. Ponizej zdefiniowane slowo niezwlocznie, w twojej sytuacji moze okazac sie bardzo dlugo. Jesli kopmputer przedstawia dla ciebie wartosc bez dysku, to walcz. W razie czego napisz skarge do prokuratury, ktora nadzoruje dochodzenie.
Art. 230. kpk
§ 1. Jeżeli zatrzymanie rzeczy lub przeszukanie nastąpiło bez uprzedniego polecenia sądu lub prokuratora, a w ciągu 7 dni od dnia czynności nie nastąpiło jej zatwierdzenie, należy niezwłocznie zwrócić zatrzymane rzeczy osobie uprawnionej.
§ 2. Należy również zwrócić osobie uprawnionej zatrzymane rzeczy niezwłocznie po stwierdzeniu ich zbędności dla postępowania karnego. Jeżeli wyniknie spór co do własności rzeczy, a nie ma dostatecznych danych do niezwłocznego rozstrzygnięcia, odsyła się osoby zainteresowane na drogę procesu cywilnego.
§ 3. Rzeczy, których posiadanie jest zabronione, przekazuje się właściwemu urzędowi lub instytucji.
 
Napisz bezpośrednio do prokuratora nadzorującego sprawę a nie do Policji. Opisz stan faktyczny, terminy zwłoki, wskaż że żadne czynności nie zostały podjęte, a komputer traci na wartości, wykaż zbędnośc przetrzymywania całej jednostki (czyli laptopa) powołaj się na powyzszy artykuł

A temat przenoszę do karnego...
 
Przede wszystkim należalo by sobie odpowiedzieć na pytanie czy przedmiot zostal uznany za dowód rzeczowy czy też nie. Po to jest podstawą do obrania dalszej linii działania.
Proszę zauważyć, iż postępowanie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury. Jeśli w sprawie zostalo wydane postanowienie o powołaniu biegłego, to komputer po prostu czeka na swoją kolejkę. Możliwe jest napisanie do Prokuratury, tak jak o tym wspomniał Colder, i jednoczesne podniesienie, iż oczekiwanie na wydanie opinii trwa już bardzo długo i w związku z tym poprosić o zmianę bieglego który wykonałby tą opinię, jednakże Prokurator bynajmniej nie musi się na coś takiego zgodzić.
 
Ja wczoraj miałem wizytę policji w domu...akurat 2 miesiące temu wyjechałem do Anglii. Pytali najpierw o mojego ojca na którego jest zarejestrowana neostrada no i o mnie. Jakie konsekwencje mogę ponieść za posiadanie nielegalnego oprogramowania? Miałem Windowsa i Office'a, trochę muzyki, filmów i gier zapisanych jako obrazy plików. Wszystko na własny użytek...
Czy jest gdzieś określony w ustawach maksymalny termin przechowywania zatrzymanych rzeczy?(zabrali 2 komputery)
Czy jest jakaś szansa na odzyskanie osobistych plików z komputerów...chodzi np o zdjęcia, prywatne filmy?
Bo z tego co wiem praktka jest taka że dysków nie oddają...jsli w ogóle coś oddają.
Brak słów...
 
[cytat="darekkafarek"]Ja wczoraj miałem wizytę policji w domu...akurat 2 miesiące temu wyjechałem do Anglii. Pytali najpierw o mojego ojca na którego jest zarejestrowana neostrada no i o mnie. Jakie konsekwencje mogę ponieść za posiadanie nielegalnego oprogramowania?[/cytat]

Jak się nie będziesz bronił to pewnie art. 278 par 2 + spora (kilka-kilkanaście tys) kara + przepadek komputerów/dysków.

[cytat="darekkafarek"]
Czy jest gdzieś określony w ustawach maksymalny termin przechowywania zatrzymanych rzeczy?(zabrali 2 komputery)[/cytat]

Będą trzymać aż zbada je biegły, jak nic nie znajdzie oddadzą, jeśli znajdzie to wiadomo...

[cytat="darekkafarek"]Czy jest jakaś szansa na odzyskanie osobistych plików z komputerów...chodzi np o zdjęcia, prywatne filmy?
Bo z tego co wiem praktka jest taka że dysków nie oddają...jsli w ogóle coś oddają.
Brak słów...[/cytat]

Jak było coś "nielegalnego" na HDD to dysków na pewno nie odzyskasz, może uda się odzyskać komputery, chociaż z tym różnie bywa. Co do prywatnych plików to jest szansa. Pisać pismo do prokuratury chociaż podstawy prawnej to ja nie podam, bo nie znam :) Poczekaj aż wypowie się jakiś specjalista :ok:
 
Prokurator wystawił nakaz przeszukania mieszkania ale w nazwisku wystąpiła literówka przez co jest inne nazwisko i błąd ten nie został poprawiony do dziś. Komputery w spisie rzeczy są zaznaczone jako "znalezione w toku postępowania", rzecz miała miejsce w 2009 r. Dochodzenie w którym przeszli już się zakończyło a winni się przyznali i mają już wyroki. Ja byłem świadkiem (niby, ale pewnie też mnie chcieli za to wsadzić choć nie miałem o niczym pojęcia i o całej sprawie dowiedział się od policji) to czy mogę żądać zwrotu komputerów na podstawie:
Art. 230. kpk
§ 1. Jeżeli zatrzymanie rzeczy lub przeszukanie nastąpiło bez uprzedniego polecenia sądu lub prokuratora, a w ciągu 7 dni od dnia czynności nie nastąpiło jej zatwierdzenie, należy niezwłocznie zwrócić zatrzymane rzeczy osobie uprawnionej.

Dodam że w tamtej sprawie nie znaleziono nic za to bardzo chętnie sprawdzili czy oprogramowanie jest komercyjne i będą chcieli ode mnie żebym to udowadniał. (choć wiem że nie muszę)
 
eRRoR_teRRoR napisał:
jakis rok temu byla u mnie policja sprawdzala legalnosc oprogramowania itd...

Ostatnio mnożą się wątki w tym stylu...
Co się dzieje...
to jakie zorganizowane ogólnopolskie działania policji ?
Tak sobie chodzą po osiedlu i "wyrywkowo", prewencyjnie :lol:
sprawdzają legalnosc oprogramowania - czy może czymś się kierują ?

====

Możesz napisać co w Twoim przypadku skłoniło policję do takich odwiedzin ?
 
witam moj laptop został zabrany już 4 miesiąca temu na legitymacje policjantki gdzieś jak pamiętam "wyłudziła" u mnie hasło strony nie chcą postanowienia prokuratora na zabranie laptopa czy to już po ptakach nie da rady powołać się na ten artykuł o tym że mają oddać mi komputer? poza tym mam już wezwanie w charakterze podejrzanego

uzasadnienie że jest to wspólna własność moja i żony a raczej żony coś pomoże
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Jeżeli nie będą w stanie wskazać dokładnie osoby która zainstalowała dany program to jesteś bezpieczny. Sama współwłasność z żoną tu chyba nie pomoże ale trzeba twierdzić że z komputera korzystało jak najwięcej osób, osoby te muszą potwierdzić że używały komputera ale żadna niech nie mówi ze instalowała lub używała programu który jest uznany za nielegalny. (niech twierdza ze uzywały, jakieś programy instalowały ale jakie to nie pamiętają, w razie zbyt natarczywych pytań odmówić zeznań) Oraz należy twierdzić że wszystkie programy jakie instalowałeś są legalne i posiadasz na nie licencje. Wszelkie wezwania do okazania licencji "programów komercyjnych" (i tak sugeruje je nazywać w sadzie) uznanych za nielegalne należy zbywać twierdząc że nie masz takiego obowiązku na sprawie karnej i przepisy prawa autorskiego należące do kodeksu cywilnego nie mają tu zastosowania.
W szczególności podważał bym znamiona przestępstwa z racji sformułowania przepisu. Mianowicie chodzi o to że w prawie karny interpretacja rozszerzona jest zabroniona zatem samo uzyskanie programu nie świadczy o korzyści majątkowej. (kodeks Karny Część szczególna tom III A. Zoll)
 
Ostatnia edycja:
punisher - jak nie znasz prawa to przynajmniej byś głupot nie wypisywał...
 
osoba która zainstalowała ten program był chlopak z firmy który naprawiał system ponieważ sugerował mi że bez tego programu to panu ciężko będzie jakikolwiek program otworzyć czy to przejdzie, z mojego komputera pod czas studiów korzystało multum kolegów studentów wskazać ich to się nie da i kto to zrobił to nie wiem? która opcja jest lepsza tylko jest pytanie czy biegły już wie że ten program był nielegalny czy mógł tak stary program office 2003 sprawdzić u microsofta, i teraz tylko kozakują już powiedziałem przy oddaniu laptopa że licencji nie mam tylko nie powiedziałem dlaczego teraz jest opcja że zgubiłem przy przeprowadzce, chodzi mi głównie o to jak bronić mojej nieświadomości że posiadałem nielegalne oprogramowanie, dwa razy dobrowolnie oddałem policji laptopa bo jak wiedziałem to bym wyrzucił twardy dysk:)
 
Biegły nic w micrsofcie nie sprawdza a jego filozofia jest prosta: Wszystko co komercyjne i jest na liście przedstawicieli twórców oprogramowania jest nielegalne i tak napisze w opinii. I to jest to na co cie policja będzie chciała złapać i wmówić ci że jak sie przyznasz to będzie dla ciebie najlepiej. (co jest bzdura)
Co do wskazywania kto instalował to bym sie powstrzymał bo będziesz musiał wskazać firmę a z kolei firma będzie musiała wskazać chłopaka. (właściciel firmy przyjdzie i powie że ten komputer albo nigdy u nich nie był albo że był ale nic nie wgrywali. Prędzej koledzy ze studiów ale też będziesz musiał ich wskazać i będą musieli przyjść zeznawać (a wiadomo jacy są ludzie)
Co masz zaznaczone w spisie rzeczy który ci policja dala jak ci sprzęt zabierali, "dobrowolne oddanie po wezwaniu" czy "znalezione w toku postępowania"?
Bo jak dobrowolne to możesz to podnosić jako argument logiczny ale to będzie miało znikome znaczenie bo całe organy ścigania i sądy bazują na Niewiedzy i głupocie zwykłych obywateli i wsadzają kogo sie da żeby tylko statystyki utrzymać.
 
Ostatnia edycja:
1) świadek co do zasady nie ma prawa odmówić zeznań - w pewnych okolicznościach może odmówić odpowiedzi na poszczególne zadawane pytania ,ktorych treść i tak wpisuje się do protokółu z adnotacją że świadek odmówił odpowiedzi na to konkretne pytanie.

2) ponadto skoro było przeprowadzone badanie przez biegłego to on już ustalił (a nie jest to szczególnie trudne) ,które programy są "lewe" i nikt nie będzie pytał o ich licencję....no chyba żeby wykazać "głupotę" właściciela kompa i jego bzdurne tłumaczenia...:)

3) skoro zostało ustaone że programy są "lewe" to zarzut będzie albo tylko i wyłącznie z art. 278 &2 KK albo ewentualnie w zbiegu z przepisami UoPAiPP (przypominam że UoPAiPP posiada przepisy karne)- nikt z przepisow cywilnych nie będzie stawiał zarzutu..:)

4) ponadto nikt za bardzo nie będzie gadał czy polemizował z właścicielem kompa. prowadzący postępowanie postawi zarzuty i tyle....w Sądzie podejrzany będzie mógł podnosić ,że to nawet krasnoludki zainstalowały....

5) ponadto bzdurą jest twierdzenie że biegły wszystkie programy komercyjne uznaje jak leci za lewe....
 
Ostatnia edycja:
1) Dokładnie o tym mówię czyli odmowie ponieważ mogło by to narazić na odpowiedzialność karną jego lub kogoś z jego rodziny i właśnie o to chodzi to bardzo rozmywa całą sprawę.

2) Będzie sie pytał policjant prowadzący sprawę. Zawsze sie pytają czy przyznaje sie do winy i czy instalował te programy. Świadczy o tym fakt że podejrzany musi być przesłuchany. :)

3) Co do tego sie zgadzam wszystko zależy od tego jakie zarzuty bedą postawione.

4) w sadzie to na prokuratorze ciąży obowiązek udowodnienia że to oskarżony uzyskał i to jeszcze w celu korzyści majątkowej a oskarżony nie musi nic udowadniać tylko może (powinien) podważać argumenty i dowody oskarżenia.

5) Niestety ale właśnie tak jest. znam kilka przypadków kiedy właściciele programów które kupili zostali oskarżeni właśnie o te programy na postawie opinii biegłego.

Michal28KR Czy składałeś jakiekolwiek zeznania a w szczególności czy potwierdziłeś że komputer jest twój? bo jak nie to może sie okazać że taniej i cie wyjdzie twierdzenie że komp nie jest twój, a na pewno mniej zachodu cie może czekać.
 
1) mylisz pojęcia i uprawnienia świadka z podejrzanym.

2) podejrzany nic nie musi mówić , powie że nie przyznaje się do zarzutu i odmawia dalszych wyjaśnień i to wystarczy :)

3) oczywiście że to organy ścigania mają obowiązek udowodnić winę co w tym konkretnym przypadku nie będzie trudne...:)
 
1) No to komu przysługuje odmowa zeznań i w jakich przypadkach? (chodzi mi o osoby: świadek na policji, podejrzany, świadek w sądzie, oskarżony)
2) Dlatego trzeba sie nie przyznawać ale nie odmawiać składania wyjaśnień tylko grzecznie wyjaśniać ale nic nie udowadniać bo to ich zadaniem jest udowadniać że nie jest jak się twierdzi. Trzeba sobie ułożyć co mówić oraz kto i w jakich okolicznościach ma odmówić odpowiedzi na jakie konkretne pytanie. Żeby sie to wszystko kupy trzymało i uprawdopodabniały naszą wersję a rozmywały zarzuty.
3) Myślę ze mamy za mało danych żeby określić czy to nie będzie trudne.
EDIT:
W sumie to nasuwa mi sie mała dygresja, chodzi o brzmienie UoPAiPP:
Art. 118. 1. Kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przedmiot będący nośnikiem utworu, artystycznego wykonania, fonogramu, wideogramu rozpowszechnianego lub zwielokrotnionego bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom nabywa lub pomaga w jego zbyciu albo przedmiot ten przyjmuje lub pomaga w jego ukryciu,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Wynika z niego że żeby postawić zarzut musi istnieć przedmiot (nośnik) który zawiera utwór itp. i osoba musi nabyć taki nośnik ale w przypadku laptopa nośnik został nabyty pusty a dopiero potem zostały nagrane dane w związku z tym tego przepisu nie da sie tu zastosować.
(Uprzedzam że to tylko moja dygresja i może ona nie mieć zastosowania) Co tym myślisz Markiz32?
 
Ostatnia edycja:
należy od razu powiedzieć że do czynienia z policją nigdy nie miałem i stąd boje się popełnić błędy o których potem będę żałował.
Komputer wydałem dobrowolnie 2 razy za pierwszym razem grzecznie poprosili u mnie licencji takiej nie okazałem to zabrali mi 2 raz też oddałem dobrowolnie, ale już z wykasowanym programem na okazaną legytymacje policjantki czyli byłem jak najbardziej nieświadomy tego co na nim jest
komputer jest mój i przyznałem się że nie mam na niego licencji zgubiłem? Osoba która go zainstalowała jest mi już nie znana bo naprawiał mi komputer i teraz nie mam do niej kontaktu, ale powiedział że taki program to dziadowstwo jest potrzebny aby jaki kolwiek dokument moglem na komputerze otworzyc i go zainstalwał mówiąc że jest w porządku?
żadnej korzyści majątkowej nie odniosłem nikomu go nie sprzedawał a program jest leciwy nic już dzisiaj nie kosztuje i microsoft go nie sprzedaje ani nie obsługuje
zarzut jest z art 278 par 2
Pozostaje mi tylko to wszystko jakoś ułożyć i usystematyzować aby sobie ułożyć co mówić oraz kto i w jakich okolicznościach ma odmówić odpowiedzi na jakie konkretne pytanie. Nikt nie będzie za mnie tłumaczył się pozostaje ja policjantka i mój laptop i opinia biegłego. Żeby sie to wszystko kupy trzymało i uprawdopodabniały naszą wersję a rozmywały zarzuty.

Ważne by się bronić- napisać odpowiedź na akt oskarżenia, jak? złożyć swoje wnioski dowodowe, jakie są w moim przypadku? bo w przeciwnym wypadku sąd pewnie nawet do końca nie będzie miał właściwego obrazu sprawy.
teoretycznie możliwe by było nawet
umorzenie... Warto też walczyć o warunkowe umorzenie. pytanie jak i jakie są tego konsekwencje?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Powrót
Góra