zachowek, wydziedziczony syn, testament na sąsiadów

  • Autor wątku Autor wątku mamzia
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mamzia

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2009
Odpowiedzi
6
Opiekowałam sie sąsiadem 20 lat, był dla mnie jak dziadek, zakupy, gotowanie wizyty u lekarza- zajmowałam sie tym ja gdyz nikt go nie odwiedzał./
Zapisał mi w testamencie działkę, a syna wydziedziczył.
sad szukał syna ale sie nie odnalazł więc testament sie uprawomocnił, sprzedałam działkę i zainwestowałam w remont domu. Po 1,5 roku od smierci sasiada nagle odnalazły sie dzieci tego syna o których istnieniu nie miałam pojęcia. Zażądali zachowku, sąd im go przyznał choc na sprawie mówili, że na oczy dziadka nie widzieli i najchetniej zmienili by nazwisko!!! Mimo to sąd uznał, ze najważniejsze są więzy krwi!
Czy warto składac apelację? czy sąd wyższej instancji może potraktowac sprawe jako precedens? przeciez powinno ich się uznać za niegodnych !
Jaki mam czas na ich spłacenie ?chodzi o kilkaset tysięcy których nie mam skąd wziaść. Pomóżcie!
 
a dlaczego pani nie podniosła zarzutu "wydziedziczenia"?? - czy to tylko było wydziedziczenie w pani języku, czy rzeczywiście spadkodawca złożył oświadczenie woli o tym, że chce wydziedziczyć ich?

jaki precedens?? przecież prawo jasno stanowi, co trzeba uczynić w takich sytuacjach; tu nie ma żadnej luki prawnej, ani pojęć niedookreślonych, aby coś "kombinować"
 
wydziedziczony został tylko syn, nawet nie wiedziałam,że miał dzici skoro sąd uznał testament za prawomocny to nawet nie pomyslałm żeby szukać jeszcze jakiejs rodziny skoto przez ponad 20 lat nikt sie nawet nie pojawił u sąsiada! na pogrzebie tez ich nie było!
 
a no rzeczywiście, nie zauważyłem o tych dzieciach;
 
Czy mam szanse aby wygrac ta sprawę? czy powinnam złozyc apelację na połowę tej sumy czy całości która sąd przyznał? Jest szansa że sąd uzna ze nie muszę płacic całości?
 
jak dla mnie nie ma żadnej szansy, chociaż ostatnio Sąd Apelacyjny - artykuł w rzeczpospolitej, stwierdził, iż można zastosować art. 5 kc i zmniejszyć żądanie, ale takie stanowisko jest sprzeczne z powszechną linią orzeczniczą i poglądami doktryny...

przy czym od razu mówię, iż pani sobie nie pordzi z tym sama, poza tym koszty procesu...należy uiścić wpis od apelacji oraz liczyć się ze zwrotem kosztów dla drugiej strony, jeśli mają adwokata; dodatkow Sąd może w ogóle uznać pani zarzuty za spóźnione, jako że nie podniosła ich pani w I istancji - co będzi skutkowało tym, iż w ogóle się do nich nie odniesie;
 
jednym słowem musze im zapłacic dac prezent za to że pozwolili umrzec dziadkowi i nie chcieli go poznac nasze prawo jest chore!
 
no nie wiem, czy jest chore;p

jeśli pani traktuje otrzymane mieszkanie jako zapłatę za opieke nad tą osobą, to owa zapłata i tak jest wybórowana, nawet po zmniejszeniu jej o należny zachowek;

kiedyś już było kilka dyskusji na temat zasadności zachowków, prosze sie z nimi zapoznać, są tam ciekawe wywody;

akurat moim zdaniem system zachowku ma swoje uzasadnienie, a to że w pani przypadku ktoś w zasadzie obcy dostał kasę za nic, to nie znaczy iż sens zachowku upadł;

prosze sobie wyobrazić ich zdziwienie, jak się dowiedzieli, że dziadek dał dorobek sowjego życia obcej kobiecie (jakiejś babie), a ona się z tym panoszy itp. albo specdjalnie go otumaniła, otruła i nie dawała nam się z nim spotkać, a teraz głupoty w sądzie opowiada; przecież taki stary, to wiadomo po co młodą brał, tylko że ona go wykorzystała;

różnie to może wyglądać w zależności od punktu siedzenia;
 
obca to byla mu rodzinka ktora nie chciala go znac , rodzina ani raz nie pojawiła sie u niego a zreszta widze ze szkoda pisac
 
szkoda, bo jak już pani napisałem wynagrodzenie za opieke to było raczej zawyżone;

a pani też by się zrzekła spadku po rodzicach???
 
Powrót
Góra