A
arnold1306
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2007
- Odpowiedzi
- 4
Witam serdecznie,
Pisze z prośba o poradę.
Od wielu lat jestem po rozwodzie, od 12 lat jestem w związku nieformalnym z kobieta.
Z pierwszego związku mam niepełnoletnie dziecko.
Z kobieta, z która obecnie dziele życie nie mam potomstwa. Wspólnie kupiliśmy mieszkanie, którego oboje jesteśmy właścicielami. Z racji, iż nie mamy ślubu, podpisaliśmy wzajemnie testamenty, w których na wypadek śmierci całość majątku przekazujemy sobie wzajemnie.
Tu rodzi się moje pytanie. Jak zabezpieczyć moją obecną kobietę, aby na wypadek mojej wcześniejszej śmierci nie musiała spłacać częsci mieszkania tytulem zachowku? Jestem gleboko przekonany o tym, że mieszkanie kiedyś przejdzie na własność mojego dziecka, aczkolwiek nie chciałbym aby w razie mojej wcześniejszej śmierci moja kobieta była zmuszona do zaciągnięcia kredytu na spłatę należnego dziecku zachowka wynikającego z prawa polskiego.
Dodam, że dziecko z mojego pierwszego związku mieszka z nami, od 10 lat ma systematycznie opłacaną przez nas polisę ubezpieczeniową, a moja była żona nie płaci na nie alimentów. W razie jednak przypadku losowego obawiam się, że dziecko musialoby zamieszkać ze swoją matką, a ta z pewnością wystąpiłaby do sądu o spadek po mnie. Nie chciałbym aby taka sytuacja mogła się wydarzyć, dlatego też chciałbym na taki wypadek się wcześniej zabezpieczyc.
Z góry dziękuję za poradę,
Ar.
Pisze z prośba o poradę.
Od wielu lat jestem po rozwodzie, od 12 lat jestem w związku nieformalnym z kobieta.
Z pierwszego związku mam niepełnoletnie dziecko.
Z kobieta, z która obecnie dziele życie nie mam potomstwa. Wspólnie kupiliśmy mieszkanie, którego oboje jesteśmy właścicielami. Z racji, iż nie mamy ślubu, podpisaliśmy wzajemnie testamenty, w których na wypadek śmierci całość majątku przekazujemy sobie wzajemnie.
Tu rodzi się moje pytanie. Jak zabezpieczyć moją obecną kobietę, aby na wypadek mojej wcześniejszej śmierci nie musiała spłacać częsci mieszkania tytulem zachowku? Jestem gleboko przekonany o tym, że mieszkanie kiedyś przejdzie na własność mojego dziecka, aczkolwiek nie chciałbym aby w razie mojej wcześniejszej śmierci moja kobieta była zmuszona do zaciągnięcia kredytu na spłatę należnego dziecku zachowka wynikającego z prawa polskiego.
Dodam, że dziecko z mojego pierwszego związku mieszka z nami, od 10 lat ma systematycznie opłacaną przez nas polisę ubezpieczeniową, a moja była żona nie płaci na nie alimentów. W razie jednak przypadku losowego obawiam się, że dziecko musialoby zamieszkać ze swoją matką, a ta z pewnością wystąpiłaby do sądu o spadek po mnie. Nie chciałbym aby taka sytuacja mogła się wydarzyć, dlatego też chciałbym na taki wypadek się wcześniej zabezpieczyc.
Z góry dziękuję za poradę,
Ar.