V
vladimir_gt
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2011
- Odpowiedzi
- 5
Witam, mamy taki problem z jednym pensjonatem, a niestety nie znam niemieckiego prawa i nie wiem czy jest to próba wyłudzenia czy faktycznie niemieckie prawo itd.
Sprawa wygląda tak :
Rezewrwowaliśmy noclegi w niemieckim pensjonacie, robił to kolega który jest w niemczech - mieszka tam i pracuje, i on mailował z właścicielką.
Wyszła taka sytuacja że część osób zrezygnowało w ostatniej chwili z wyjazdu i zamiast 20 osób przyjechało nas 12, na miejscu wielkie halo, że stratni, finalnie dorzuciliśmy więcej żeby nie mieli aż takich strat przez naszą nadwyżkową rezerwację i żeby załagodzić sytuację, i na miejscu było wszystko ok.
Właścicielka teraz wypisuje do mojego kolegi że pojdzie do sądu, myśleliśmy że to nierealne, okazało się ze poszła do jakiegoś adwokata i teraz kolega dostał pismo od niego z wezwaniem do zapłaty....
Moje pytanie brzmi - jak wygląda niemieckie prawo jeśli chodzi o taką sytuację z rezerwacją ? czy jest po stronie pensjonatu ?
Dodam jeszcze że mamy mały "haczyk" na nią, bo nie dostaliśmy żadnego rachunku i moglbyśmy ją tym "zaszantażować" żeby się odczepiła... no ale mowie jak już jakieś powazne pisma przychodzą to robi się nieciekawie....
będe wdzięczny zapomoc.
Sprawa wygląda tak :
Rezewrwowaliśmy noclegi w niemieckim pensjonacie, robił to kolega który jest w niemczech - mieszka tam i pracuje, i on mailował z właścicielką.
Wyszła taka sytuacja że część osób zrezygnowało w ostatniej chwili z wyjazdu i zamiast 20 osób przyjechało nas 12, na miejscu wielkie halo, że stratni, finalnie dorzuciliśmy więcej żeby nie mieli aż takich strat przez naszą nadwyżkową rezerwację i żeby załagodzić sytuację, i na miejscu było wszystko ok.
Właścicielka teraz wypisuje do mojego kolegi że pojdzie do sądu, myśleliśmy że to nierealne, okazało się ze poszła do jakiegoś adwokata i teraz kolega dostał pismo od niego z wezwaniem do zapłaty....
Moje pytanie brzmi - jak wygląda niemieckie prawo jeśli chodzi o taką sytuację z rezerwacją ? czy jest po stronie pensjonatu ?
Dodam jeszcze że mamy mały "haczyk" na nią, bo nie dostaliśmy żadnego rachunku i moglbyśmy ją tym "zaszantażować" żeby się odczepiła... no ale mowie jak już jakieś powazne pisma przychodzą to robi się nieciekawie....
będe wdzięczny zapomoc.