zadłurzenia .

  • Autor wątku Autor wątku anus33
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

anus33

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2011
Odpowiedzi
4
Dzień dobry.Mam wieki problem z długami nie umie sobie z tym poradzić .W roku 2006 wzięłam kredyt na 3000 ty.zł.Wówczas pracowałam , i było ok w roku 2007 wzięłam ,( w moim mieniu kunkubent podpisał umowę,)ale spłacałam ,do momentu kiedy nie stracilam pracę a chce podkreślic ze prace stracilam , przez konkubenta , poniewarz powarznie chorowal , i ciagle musialam sie ciagle zwalniac , bo czul sie zle .w 2009 roku stracilam prace , w roku 2010 wyprowadzilam sie od konkubenta i zaden bank o nic sie nie upominal , az do wczoraj . a wspomne ze w 2010 wyszlam za maz , moj maz nic nie wie o dlugach w zaden sposob nie chcem meza opciazac .moje pytanie jest takie co mozna zrobic by sie pozbyc tych dugow , czy jest mozliwosc przedawnienia , lub umorzenie tych dlogow , wspomne ze nie pracuje pracuje tylko maz ,jestesmy 7 osobowa rodzina . prosze o porade nie mam za wiele czas bo ciagle wydzwaniaja nie wiem co mam robic .czekam na odpowiedz
 
Prawdopodobnie roszczenie uległo przedawnieniu. Policz sama 3 lata od daty wymagalności każdej raty.
 
Żeby roszczenie uległo przedawnieniu trzeba złożyć sprzeciw do nakazu zapłaty. Automatycznie się nie przedawni.
 
A ktoś tu wspomniał o nakazie zapłaty?
Wydaje się, że windykatorzy się dobijają... ;)
 
no dokladnie i nie wiem co mam zrobic, czy mam napisac podnaie o przedawnienie , czy co sama nie wiem co robic czy poprostu zostawic to tak jak jest ale z drgiej storny zyc w strachu ze widykacja nasle komornika , prosze o porade dobra , wiem sama sobie jestem winna , tylko co teraz mam zrobic
 
Windykacja sama z siebie komornika nie naśle. Może się Pani co najwyżej pozwu spodziewać. Prosze pilnować czy nie przychodzi zadna korespondencja z sądu, a jak przyjdzie ewentualnie pozew z nakazem to wniesc w terminie sprzeciw (pismo procesowe do sądu).

Jeżeli dobijają się do pani windykatorzy to sugeruję zbywać ich obietnicą zapłaty itd. Nie podpisywać zadnych ugód, wysyłać pism i nic z tych rzeczy. Przy odrobinie szczęścia przedawni sie to bedzie mozna to podniesc przed sądem
 
qwer7y napisał:
Jeżeli dobijają się do pani windykatorzy to sugeruję zbywać ich obietnicą zapłaty itd. Nie podpisywać zadnych ugód, wysyłać pism i nic z tych rzeczy. Przy odrobinie szczęścia przedawni sie to bedzie mozna to podniesc przed sądem

Uważam, że takie rady nie powinny być udzielane na forum prawnym..

Zaciągnięte zobowiązania należy regulować, wcześniej te pieniądze na pewno się przydały, prawda?
Jak Pani pisała, jest to kwota 3000 złotych, stosunkowo nie dużo. Zawarcie umowy ugody rozłożonej na dłuższy okres spłaty umożliwi spłatę długu w ratach dostosowanych do możliwości finansowych. Bank może umorzyć np. odsetki karne i właśnie warto do banku się udać, porozmawiać o ewentualnych możliwościach.
 
Powrót
Góra