Zadłużenie, o którym nie wiedziełem

  • Autor wątku Autor wątku battenberg
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

battenberg

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2014
Odpowiedzi
2
Witam
Nazywam sie Paweł i mam ogromną prośbę dot. państwa opinii w mojej sprawie.
Postaram sie ja nieco naswietlić.
W czasie od 11.2006r do 31.08.2009r. miałem zarejestrowaną działalność gospodarczą.
W 11.2010r. wyjechałem do UK gdzie przebywam do dziś.
Podczas ubiegłorocznej kilkudniowe wizyty w Polsce, kiedy miałem zamiar dokonać zamknięcia konta bankowego, którego już długi czas nie używam, okazało się, że nie mogę tego zrobić ponieważ konto jest zajęte przez komornika ( było puste od lat ).
Odwiedziłem komornika i okazało się, że kiedy nie było mnie w kraju a działalość gospodarcza nie istniała mój ojciec pobrał z firmy XXX towar w postaci książek, a było to w kwietniu 2011r ( o czym nie miałem pojęcia )
i nie rozliczył się z faktury w wyniku czego powstała zaległość na kwote 2548zl.
Jako, że nie było ze mną - jako właściicielem firmy kontaktu- sprawa trafiła do sądu ( nic o tym nie wiedziałem ). Wyrok - nakaz zapłaty za fakture + koszty sądowe i odsetki. ( wyroku na oczy nie widziałem ).
Nie było odzweu z mojej strony ( nie miałem o niczym pojęcia a przebywałem poza granicami kraju ) sprawa trafiła do komornika generując kolejne koszty.
Po rozmowie z ojcem ( koniec listopada 2013r. kiedy byłem w kraju kilka dni ) okazało się, że w domu gdzie mieszkają rodzice a ja po dziś dzień jestem zameldowany, znajdują się książki w niewielkiej ilości względem tego co było na fakturze z 2011r.
Wspólnie z ojcem odwiedziłem firmę, z której pochodzą książki i oddając to co znalazłem w domu zostało do zapłacenia 3772.31 w tym FV+koszty i odsetki.
Chcąc jakoś "wyprostować sprawę" podpisałem ugodę z w/w firmą o spałacie na raty, do której zobowiazał się ojciec jako osoba , która doprowadziła do powstania szkody.
Firma idąc nieco na rękę wycofała sprawę od komornika a w ugodzie uzgodniono, że ojciec będzie dokonywał wpłat co tydzień w wysokości 100zł. wg ustalonych terminów widniejących na ugodzie.
Ja wróciłem do UK i pozostaje w kontakcie emialowym i telefonicznym z firmą.
Ojciec ze zobowiazań nie wywiązywał się terminowo i firma chciała ponownie oddać sprawę do windykacji tym razem do zewnętrznej firmy windykacyjnej.
W porozumieniu z osoba wyznaczoną do kontaktów z ojcem jako przedstawiciel firmy uzgodniłem, aby nieco "postraszyć" ojca,( wysyłając emaila ) , że sprawa trafi do windykacji zewn. generując kolejne koszty. Efekt taki, że dokonuje wpłat po 50zł. tygodniowo lecz też nie każdego tygodnia.
Uzgodniłem z firmą, że na koniec każdego miesiąca ja uzupełnie kwotę do pełnych 400zł ( 100zł tyg. wg ugody ) względem tego co nie wpłacił ojciec.
Okazało się , że w styczniu ojciec wplacił 150zł w lutym 100 a w marcu 150. ja wg umowy doplaciłem za luty 300zł, za marzec czekam do 31.03 czy dokonał jeszcze wpłat i mam zamiar uzupełnić do 400zł.
Ja obecnie z ojcem nie mam kontaktu, ale wiem , że jego sytuacja finansowa jest trudna ( ma sporo długów ).
Co nie zmienia faktu, że zacząłem się zastanawiać czy firma w ogóle ma prawo chcieć jakiekolwiek pieniądze ?
fakt: towar pobrano i nie rozliczono
fakt kolejny: w czasie powstania zadłużenia o niczym nie wiedziałem, moja firma nie istaniała a ja sam osobiscie nie wsółlpracowałem w życiu z tą firmą.
Nie wiem jak długo ojciec z nimi współpracował i na jakich zasadach oni w ogóle wydali mu towar ponieważ w dokumentach jest inna osoba czyli ja.
Domyślam się , że jeśli skieruję sprawde do prokuratury czy sądu narobie problemu sobie i ojcu z wielu powodów.
Większym problemem jednak jest to, że nie ma mnie w Polsce i jakiekolwiek sprawy sądowe czy inne urzędowe wymagąjace mojej obecności wygenerują kolejne koszty dla mnie związane z wizytą w PL.
Nie wiem już co robić i co o tym mysleć, czy wg państwa da się cokolwiek z tym zrobić ?
czy lepiej odżałować i spłacić a potem zapomnieć o sprawie.
Proszę od rade i ew. pomoc w sprawie
Pawel
 
battenberg napisał:
Witam
Nazywam sie Paweł i mam ogromną prośbę dot. państwa opinii w mojej sprawie.
Postaram sie ja nieco naswietlić.
W czasie od 11.2006r do 31.08.2009r. miałem zarejestrowaną działalność gospodarczą.
W 11.2010r. wyjechałem do UK gdzie przebywam do dziś.
Podczas ubiegłorocznej kilkudniowe wizyty w Polsce, kiedy miałem zamiar dokonać zamknięcia konta bankowego, którego już długi czas nie używam, okazało się, że nie mogę tego zrobić ponieważ konto jest zajęte przez komornika ( było puste od lat ).
Odwiedziłem komornika i okazało się, że kiedy nie było mnie w kraju a działalość gospodarcza nie istniała mój ojciec pobrał z firmy XXX towar w postaci książek, a było to w kwietniu 2011r ( o czym nie miałem pojęcia )
i nie rozliczył się z faktury w wyniku czego powstała zaległość na kwote 2548zl.
Jako, że nie było ze mną - jako właściicielem firmy kontaktu- sprawa trafiła do sądu ( nic o tym nie wiedziałem ). Wyrok - nakaz zapłaty za fakture + koszty sądowe i odsetki. ( wyroku na oczy nie widziałem ).
Nie było odzweu z mojej strony ( nie miałem o niczym pojęcia a przebywałem poza granicami kraju ) sprawa trafiła do komornika generując kolejne koszty.
Po rozmowie z ojcem ( koniec listopada 2013r. kiedy byłem w kraju kilka dni ) okazało się, że w domu gdzie mieszkają rodzice a ja po dziś dzień jestem zameldowany, znajdują się książki w niewielkiej ilości względem tego co było na fakturze z 2011r.
Wspólnie z ojcem odwiedziłem firmę, z której pochodzą książki i oddając to co znalazłem w domu zostało do zapłacenia 3772.31 w tym FV+koszty i odsetki.
Chcąc jakoś "wyprostować sprawę" podpisałem ugodę z w/w firmą o spałacie na raty, do której zobowiazał się ojciec jako osoba , która doprowadziła do powstania szkody.
Firma idąc nieco na rękę wycofała sprawę od komornika a w ugodzie uzgodniono, że ojciec będzie dokonywał wpłat co tydzień w wysokości 100zł. wg ustalonych terminów widniejących na ugodzie.
Ja wróciłem do UK i pozostaje w kontakcie emialowym i telefonicznym z firmą.
Ojciec ze zobowiazań nie wywiązywał się terminowo i firma chciała ponownie oddać sprawę do windykacji tym razem do zewnętrznej firmy windykacyjnej.
W porozumieniu z osoba wyznaczoną do kontaktów z ojcem jako przedstawiciel firmy uzgodniłem, aby nieco "postraszyć" ojca,( wysyłając emaila ) , że sprawa trafi do windykacji zewn. generując kolejne koszty. Efekt taki, że dokonuje wpłat po 50zł. tygodniowo lecz też nie każdego tygodnia.
Uzgodniłem z firmą, że na koniec każdego miesiąca ja uzupełnie kwotę do pełnych 400zł ( 100zł tyg. wg ugody ) względem tego co nie wpłacił ojciec.
Okazało się , że w styczniu ojciec wplacił 150zł w lutym 100 a w marcu 150. ja wg umowy doplaciłem za luty 300zł, za marzec czekam do 31.03 czy dokonał jeszcze wpłat i mam zamiar uzupełnić do 400zł.
Ja obecnie z ojcem nie mam kontaktu, ale wiem , że jego sytuacja finansowa jest trudna ( ma sporo długów ).
Co nie zmienia faktu, że zacząłem się zastanawiać czy firma w ogóle ma prawo chcieć jakiekolwiek pieniądze ?
fakt: towar pobrano i nie rozliczono
fakt kolejny: w czasie powstania zadłużenia o niczym nie wiedziałem, moja firma nie istaniała a ja sam osobiscie nie wsółlpracowałem w życiu z tą firmą.
Nie wiem jak długo ojciec z nimi współpracował i na jakich zasadach oni w ogóle wydali mu towar ponieważ w dokumentach jest inna osoba czyli ja.
Domyślam się , że jeśli skieruję sprawde do prokuratury czy sądu narobie problemu sobie i ojcu z wielu powodów.
Większym problemem jednak jest to, że nie ma mnie w Polsce i jakiekolwiek sprawy sądowe czy inne urzędowe wymagąjace mojej obecności wygenerują kolejne koszty dla mnie związane z wizytą w PL.
Nie wiem już co robić i co o tym mysleć, czy wg państwa da się cokolwiek z tym zrobić ?
czy lepiej odżałować i spłacić a potem zapomnieć o sprawie.
Proszę od rade i ew. pomoc w sprawie
Pawel
Witam!
Moim zdaniem lepiej zaplacic,jesli pana na to stac?
Ja mieszkam rowniez zagranica od 12 lat , mialam i nadal mam problemy w polsce
wiec moge panu tylko doradzic,ze lepiej zaplacici i miec z golwy!
Prosze sobie policzyc wszystko, jesli pan zacznie to przedewszystkim ile kosztuje adwokat,przyjazdy do polski itp.a jeszcze NERWY! a zreszta sam pan napisal bardzo jasno!
Pozdrawiam!
 
Zacznijmy od podstawy - jak ojciec złożył zamówienie na książki??

Internetowo - tzn musiał znać login i hasło - za to odpowiadasz Ty - nie udostępnia się ich nikomu a jeśli udostępniło to za tą osobę się odpowiada.
Telefonicznie lub inaczej - sprawa dla prokuratora - wyłudzenie posługiwanie się cudzymi danymi itp...

Wniosek ojciec powinien spłacić- lub jeśli nie chcesz robić problemu ojcu to Ty. Macie ugodę stosujcie się do niej ....
 
Powrót
Góra