K
klub2012
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2011
- Odpowiedzi
- 1
Witam
Sprawa jest długa ale nie skomplikowana, potrzebuję tylko porady jak się teraz zachować.
W 2008 roku zaciągnąłem kredyt w PKO BP. i sobie go spłacałem suma ok 9.000
W roku 2009 zaciągnąłem drugi kredyt też w PKO BP na 10.000
W roku 2009 straciłem pracę mając debet na koncie 1.000 zł
Chodziłem do banku z prośbą o odroczenie spłaty rat na 2-3 miesiące i uzyskałem informacje że żaden problem ale muszę wpłacić 450 zł a rata była 500 zł więc powiedziałem pani sympatycznej że gdybym miał pieniądze to bym spłacał ale nie mam i nie mam pracy dlatego na czas poszukiwań chcę zawiesić spłatę rat, niestety bez skutku.
Więc przychodziły powiadomienia itp itd normalna procedura, ja niestety nie spłacałem, potem zaczęły się windykacje itp.
Następnie w tym roku jeden dług został zakupiony przez prokura fundusz jakiś tam, a ten drugi większy został oddany do komornika, komornik siadł na pensie no i połowa lądowała na koncie komornika w tym czasie te pierwsze zadłużenie i debet z karty było w windykacji ale nie spłacałem bi juz połowa wypłaty lądowała na koncie komornika, więc nie miałem z czego (pracuję na 1/4 etatu obecnie zarabiam 300 zł ale muszę tak pracować bo pomagam rodzicom zajmować się niepełnosprawną ciocią)
Wczoraj dostałem przekaz pocztowy od komornika z pieniędzmi, zadzwoniłem i postępowanie zostało umorzone, zadzwoniłem więc do PKO i tam też powiedzieli że postępowanie zostało umorzone bo dług kupiła prokura.
Teraz pytanko jak to jest z przedawnieniem długu, czy mam jakieś szanse załapać się na to przedawnienie, oraz czy ze względu na ciężką sytuację materialną mam szanse na umorzenie chociaż części zadłużenia, znając życie prokura przyśle papier że zamiast 15-20 tys muszę oddać z 40-50 bo odsetki.
Część zadłużenia była spłacana normalnie ale niestety przy późniejszych problemach z pracą nie byłem w stanie spłacać, co mam teraz robić przecież po 150 zł to ja to będę spłacał do końca życia, a nie mam możliwości więcej zarabiać niestety.
Prosze o poradę, mogę nawet zapłacić ale chcę w koncu z tego jakoś wyjść.
Sprawa jest długa ale nie skomplikowana, potrzebuję tylko porady jak się teraz zachować.
W 2008 roku zaciągnąłem kredyt w PKO BP. i sobie go spłacałem suma ok 9.000
W roku 2009 zaciągnąłem drugi kredyt też w PKO BP na 10.000
W roku 2009 straciłem pracę mając debet na koncie 1.000 zł
Chodziłem do banku z prośbą o odroczenie spłaty rat na 2-3 miesiące i uzyskałem informacje że żaden problem ale muszę wpłacić 450 zł a rata była 500 zł więc powiedziałem pani sympatycznej że gdybym miał pieniądze to bym spłacał ale nie mam i nie mam pracy dlatego na czas poszukiwań chcę zawiesić spłatę rat, niestety bez skutku.
Więc przychodziły powiadomienia itp itd normalna procedura, ja niestety nie spłacałem, potem zaczęły się windykacje itp.
Następnie w tym roku jeden dług został zakupiony przez prokura fundusz jakiś tam, a ten drugi większy został oddany do komornika, komornik siadł na pensie no i połowa lądowała na koncie komornika w tym czasie te pierwsze zadłużenie i debet z karty było w windykacji ale nie spłacałem bi juz połowa wypłaty lądowała na koncie komornika, więc nie miałem z czego (pracuję na 1/4 etatu obecnie zarabiam 300 zł ale muszę tak pracować bo pomagam rodzicom zajmować się niepełnosprawną ciocią)
Wczoraj dostałem przekaz pocztowy od komornika z pieniędzmi, zadzwoniłem i postępowanie zostało umorzone, zadzwoniłem więc do PKO i tam też powiedzieli że postępowanie zostało umorzone bo dług kupiła prokura.
Teraz pytanko jak to jest z przedawnieniem długu, czy mam jakieś szanse załapać się na to przedawnienie, oraz czy ze względu na ciężką sytuację materialną mam szanse na umorzenie chociaż części zadłużenia, znając życie prokura przyśle papier że zamiast 15-20 tys muszę oddać z 40-50 bo odsetki.
Część zadłużenia była spłacana normalnie ale niestety przy późniejszych problemach z pracą nie byłem w stanie spłacać, co mam teraz robić przecież po 150 zł to ja to będę spłacał do końca życia, a nie mam możliwości więcej zarabiać niestety.
Prosze o poradę, mogę nawet zapłacić ale chcę w koncu z tego jakoś wyjść.