Zadłużenie w bankach. Do jakiej kwoty komornik może zająć dochód?

  • Autor wątku Autor wątku legeartis1306
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

legeartis1306

Użytkownik
Dołączył
07.2016
Odpowiedzi
43
Witam. Otóż mam następujący problem. Babcia z którą mieszkam (i która jednocześnie była moim prawnym opiekunem - rodzina zastępcza spokrewniona) jest bardzo mocno zadłużona w kilku bankach i chwilówkach. Tym samym, miesięczna rata na opłacenie wszystkich wierzycieli jest wyższa niż posiadany przez nią dochód (emerytura, około 1750 zł), tak więc nie jest w stanie opłacić wszystkich rat, a do tego opłacić rachunków za mieszkanie i zostawić resztę pieniędzy na wyżycie.
Moje pytanie brzmi następująco:
Do jakiej kwoty komornik (którego jeszcze nie ma) może zająć jej dochód, jeżeli nie będzie płaciła żadnym z tych banków? Czy nie będzie to lepsza alternatywa, jeżeli po prostu nie płaciłaby tych wszystkich długów (miesięczna rata z samych banków wynosi prawie 2500zł) i komornik zająłby jej po prostu jakąś określoną część emerytury (i tu moje pytanie, ile maksymalnie może zabrać?) niż nieudolne spłacanie tych zaległości, wieczne pożyczki od znajomych i brak jakiejkolwiek perspektywy?
Bardzo proszę o doradzenie w tej kwestii.
 
Czy babcia zdawała sobie sprawę z tego, że zaciągając kolejne kredyty i pożyczki tak naprawdę nie będzie w stanie spłacać tylu rat ?
 
Według mnie miała tego świadomość bo ten proceder trwa już ponad 10 lat, od śmierci jednego z jej synów. Tak to się zaczęło, kredyt wujka na samochód, nieodrzucenie spadku, potem spłacanie rat, branie kolejnych większych kredytów, spłacanie po kolei każdej z nich, kolejne zgony w rodzinie, przez co teraz jest niestety, ale masakrycznie. Inna sprawa jest taka, że sam nie mieszkałem z nią przez ostatnie dwa lata bo wyjechałem do innego miasta, ale nadal byłem zameldowany u babci i zrezygnowałem na jej rzecz ze świadczeń (500 zł) na kontynuowanie nauki by jakoś ją wspomóc. No i ostatnio dowiedziałem się, że mieszkanie nie było opłacane przez 2 lata, z czego dług czynszu na chwile obecną to około 20 tysięcy złotych z odsetkami i wypowiedzenie umowy najmu... lada chwila, a nie miałbym gdzie mieszkać. I teraz wiem, że jeśli będę jej dawał tylko i wyłącznie pieniądze, albo sam opłacał mieszkanie, to pieniądze które ona zaoszczędzi dzięki mnie znikną w różnych bankach. Ja sam otrzymuje rentę rodzinną po zmarłym dziadku (mężu babci) i odbywam staż w aptece, ale niestety, też chciałbym odkładać na jakieś mieszkanie (chociażby kiedyś to zadłużone do wyremontowania, by było moje), ale nie da rady bo to studnia bez dna, a do niej nie dociera kompletnie nic...
 
Ostatnia edycja:
Nie ma dobrego wyjścia z tej sytuacji. Komornik nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem. Już lepiej spróbować konsolidacji długów, skoro jest stałe świadczenie w postaci emerytury.
 
NieAndrzej napisał:
Nie ma dobrego wyjścia z tej sytuacji. Komornik nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem. Już lepiej spróbować konsolidacji długów, skoro jest stałe świadczenie w postaci emerytury.
Ale dlaczego komornik to zły wybór? Zabierze mniej niż całość jej długów w bankach, tak?
A konsolidację już próbowała robić i żadna firma nie chciała się jej podjąć, ze względu na zbyt małe dochody, a zbyt duże obciążenia.
 
legeartis1306 napisał:
Zabierze mniej niż całość jej długów w bankach, tak?
Odwrotnie, więcej i nie zabierze, jak już, to odzyska i odda:)
Komornik za darmo nie pracuje, za pracę należy się zapłata, oczywiście płaci dłużnik, czyli babcia.
Proszę również pamiętać o jednym, odzyskać zadłużenie można nie tylko w sposób zajęcia wynagrodzenia, świadczeń itp. można zawsze zająć nieruchomości, np. mieszkanie w którym babcia mieszka (zakładając, że jest właścicielem, czy współwłaścicielem), potem zlicytować, można również zająć i zlicytować ruchomości, czyli telewizor, pralkę lodówkę itd.
Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest rozmowa, w dalszej części ugoda z wierzycielami. Zapewne wiedząc, że ugodą będą odzyskiwać większą kwotę niż z postępowania egzekucyjnego, pójdą na rękę.
 
Kanas napisał:
Odwrotnie, więcej i nie zabierze, jak już, to odzyska i odda:)
Komornik za darmo nie pracuje, za pracę należy się zapłata, oczywiście płaci dłużnik, czyli babcia.
Proszę również pamiętać o jednym, odzyskać zadłużenie można nie tylko w sposób zajęcia wynagrodzenia, świadczeń itp. można zawsze zająć nieruchomości, np. mieszkanie w którym babcia mieszka (zakładając, że jest właścicielem, czy współwłaścicielem), potem zlicytować, można również zająć i zlicytować ruchomości, czyli telewizor, pralkę lodówkę itd.
Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest rozmowa, w dalszej części ugoda z wierzycielami. Zapewne wiedząc, że ugodą będą odzyskiwać większą kwotę niż z postępowania egzekucyjnego, pójdą na rękę.
Ja to rozumiem, ale sprawa wygląda tak, że mieszkanie nie jest nasze, nie ma babcia żadnych wartościowych rzeczy w mieszkaniu, w zasadzie to nie ma nic, co mógłby jej komornik zabrać. A jak zabierze (chyba tylko najtańszy telewizor który ma w pokoju), wtedy ja zapłacę i kupię jej nowy, na moją własność. Naprawdę ona nie ma nic wartościowego do oddania. Czy to postępowanie komornicze może w jakiś sposób odbić się też na mnie?

Zależy mi w zasadzie tylko na tym, aby babcia miała choć trochę grosza dla siebie, nieważne czy to by było 400zł, czy połowa emerytury której komornik nie może zająć, resztą ja bym się zajął, ważne aby miała już spokój z bankami na które wydaje więcej niż zarabia... resztą zajmę się ja. Byle tylko nie pomagać jej w taki sposób, że daję jej pieniądze/płace czynsz, a ona wszytko odda wierzycielom. Mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi :)
 
Ostatnia edycja:
Obecnie nastąpiła zmiana przepisów, niestety, nie zapoznałem się z nimi jeszcze dokładnie, może kolega @Krispl się wypowie. Nie wiem czy są zmiany dotyczące zajęcia emerytury, raczej nie, wcześniej obowiązywało ograniczenie do 25 % emerytury, jednak nie więcej niż 50% najniższej emerytury czy renty, czyli wolna od zajęcia będzie kwota około 440 złotych w tym roku. Jedno jest pewne, Komornik całej emerytury nie zajmie, więc nie ma co panikować :)
 
Ostatnia edycja:
Kanas napisał:
Obecnie nastąpiła zmiana przepisów, niestety, nie zapoznałem się z nimi jeszcze dokładnie, może kolega @Krispl się wypowie. Nie wiem czy są zmiany dotyczące zajęcia emerytury, raczej nie, wcześniej obowiązywało ograniczenie do 25 % emerytury, jednak nie więcej niż 50% najniższej emerytury czy renty, czyli wolna od zajęcia będzie kwota około 440 złotych w tym roku. Jedno jest pewne, Komornik całej emerytury nie zajmie, więc nie ma co panikować :)
Czyli jak moja babcia dostaje powiedzmy 1800zł, to ile maksymalnie może jej komornik zabrać, do jakiej kwoty?
 
Babcia może również zastanowić się nad upadłością konsumencką. Trochę drastyczne, ale pozwala spojrzeć w przyszłość nieco w jaśniejszych barwach.
 
digiton napisał:
Babcia może również zastanowić się nad upadłością konsumencką. Trochę drastyczne, ale pozwala spojrzeć w przyszłość nieco w jaśniejszych barwach.
A co to dla niej i dla mnie by oznaczało?
 
Oznacza to ni mniej ni więcej że - jeżeli sąd przychyli się do wniosku - mniej więcej po trzech latach wszelkie długi ulegają umorzeniu. Z tym że wiąże się to z ewentualną utratą mieszkania (jeśli to własność babci) i cennych ruchomości. Piszę ewentualną, bo nie zawsze do takiej sytuacji dochodzi. Tak z bardzo grubsza. Z tym że trzeba trochę popracować nad zinwentaryzowaniem zobowiązań...
 
digiton napisał:
Oznacza to ni mniej ni więcej że - jeżeli sąd przychyli się do wniosku - mniej więcej po trzech latach wszelkie długi ulegają umorzeniu. Z tym że wiąże się to z ewentualną utratą mieszkania (jeśli to własność babci) i cennych ruchomości. Piszę ewentualną, bo nie zawsze do takiej sytuacji dochodzi. Tak z bardzo grubsza. Z tym że trzeba trochę popracować nad zinwentaryzowaniem zobowiązań...
Problem jest taki, że moja babcia jest schorowana i jest mała nadzieję, że dożyje tych 3 lat... chciałem coś wymyślić na już...
 
To jest jak najbardziej na już. W czasie tych 3 lat po prostu będzie do realizacji tylko kwota wynikająca z planu spłat. W niektórych przypadkach nawet bez tego. A sprawę w takiej sytuacji należy jak najbardziej przeprowadzić. Bo gdy babci coś się stanie to problem nie zniknie.
 
digiton napisał:
To jest jak najbardziej na już. W czasie tych 3 lat po prostu będzie do realizacji tylko kwota wynikająca z planu spłat. W niektórych przypadkach nawet bez tego. A sprawę w takiej sytuacji należy jak najbardziej przeprowadzić. Bo gdy babci coś się stanie to problem nie zniknie.
Tzn.? Jak nie zniknie?
 
Po babci pozostaną przecież spadkobiercy. Co prawda można odrzucić spadek, bądź przyjąć go z dobrodziejstwem inwentarza (zresztą teraz bez specjalnych zabiegów), ale nie zmienia to faktu że lepiej zapobiegać niż leczyć. A jak sąd szybko ogłosi upadłość i to do tego bez planu spłat, to przynajmniej spokojna głowa.
 
Odrzucenie spadku to w moim przypadku niestety rzecz konieczna i na pewno gdyby coś się stało to wręcz muszę to uczynić. Tylko teraz nie wiem jak to się ma do tej upadłości konsumenckiej? Czy gdyby babcia zmarła, a zawarłaby tą umowę, to potem na mnie ona przejdzie i ja będę musiał cokolwiek płacić?
No i co z tym komornikiem? Ile maksymalnie z 1800zł netto mógłby zabrać (licząc, że jest kilka banków które swoją część muszą dostać)?
 
W takiej sytuacji i tak odrzucisz spadek. 25% z emerytury. Niezależnie od ilości tytułów. Ale... jak babcia będzie cieszyła się jakim takim zdrowiem jeszcze długie lata, to będzie to trwało aż do końca. A tak, za cenę 30 złotych i odrobinę pracy, może się okazać że od tego będzie uwolniona od razu.
 
Powrót
Góra