Zadłużenie za akademik rodzinny

  • Autor wątku Autor wątku piscean.dragon
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

piscean.dragon

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2011
Odpowiedzi
5
Witam czytelników Forum Prawnego i z góry dziękuje za wszelkie komentarze, które pomogą mi w moim przypadku.
Samotnie wychowuję 10-letnią córke. Ojciec dziecka pozbawiony jest władzy rodzicielskiej i nie płaci alimentów na córke od ponad 3 lat. Komornik nie jest w stanie "ściągnąć" zadłużenia. Nie otrzymuję zasiłku rodzinnego oraz żadnych kwot z Funduszu alimentacyjnego, ponieważ moje dochody przekraczają 726 zł netto miesiecznie na osobę (ja + córka). Od około 4 lat nie utrzymuje żadnych kontaktów z ojcem dziecka i nie wiem gdzie przebywa. W roku 2002/2003 zamieszkiwałam wraz z córką w akademiku rodzinnym. Studia przerwałam ze względu na wychowanie córki. Wówczas ojciec dziecka był "gościem" w akademiku. Ogólnie były problemy z egzekwowaniem alimentów na córke i zwykłej pomocy ze strony ojca dziecka. Jednakże zobowiązał się zapłacić za akademik za 3 miesiące "z dołu". Ustaliłam ten fakt z kierowniczką akademika. Gdy przyszedł termin płatności,ojciec mojej córki wycofał się z danego słowa i zostałam z długiem około 1530 zł. Napisałam pismo do rektora z prośbą o umorzenie długu, z uwagi na cieżką sytuacje finansową. Moja prośba była potraktowana odmownie. W roku 2004 otrzymałam wezwanie do zapłaty z Sądu Grodzkiego. Również odpowiedziam pismem, ze dług swój uznaję, jednak nie jestem w stanie go spłacić i proszę wierzyciela-Uczelnię o umorzenie długu. Po tym czasie (2004 rok) nie otrzymywałam żadnych pism, ponagleń, żadnej korespondencji. Mylnie sądziłam, że dług został umorzony. Nic bardziej mylnego! W roku 2010 w kwietniu otrzymałam pismo od komornika odnośnie długu powstałego w 2003 roku. Dług urósł do około 4500 zł wraz z odsetkami i kosztami komornika. Komornik zajął moje wynagrodzenie za pracę pozostawiając 50% pensji. Z moich obliczeń wynika, ze pobrał już cały dług w kwocie 4500, a nawet więcej. Wyczytuję to z pasków płacowych. Kiedy zadzwoniłam z pytaniem, jakie jest moje bieżące zadłużenie, okazało się, że doliczono mi jeszcze około 1000 zł. Nie wiem co to za koszty, a nikt nie był w stanie udzielić mi informacji. Czekam na odpowiedź od komornika w formie pisemnej. Mam w tym przypadku dwie wątpliwości...odnośnie przedawnień długów za mieszkanie w akademiku (czemu nikt nie kontaktował się ze mną przez tak długi czas?) oraz naliczania kar i opłat ( dług urósł do około 4500 zł) , jak również sprawa egzekucji komorniczej. Mam wrażenie, ze jestem bezsilna wobec jego decyzji i naliczane są opłaty, bez podania jakichkolwiek wyjaśnień. Dodam na koniec mojej historii, że żyjemy w Państwie bezprawia, gdzie nikt nie troszczy się o osoby samotnie wychowujące dziecko. Nie ma silnych, bym odzyskała alimenty na córke, jednakże łatwo padam łupem Uczelni-wierzyciela i komornika. Uważam, ze dobrze sie stało, ze w rezultacie zapłaciłam za akademik. Jednakże boli mnie bezsilność wobec tych instytucji i przedmiotowe traktowanie człowieka.
Będę wdzięczna za osądy w tej sprawie, może nawet informację odnośnie przedawnienia (długi za świadczenia okresowe przedawniają się w ciągu 3 lat). Jeśli tak, to gdzie się odwoływać, co należy zrobić w takiej sytuacji?
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
 
Samo dokonanie uznania długu - to stanowczo za mało.

Należało już wtedy w 2004 roku porozumieć się z wierzycielem w przedmiocie spłaty tego zadłużenia. Nie uczyniła Pani tego, a zatem sama Pani doprowadziła do tego, iż narosły odsetki i doszły koszty postępowania egzekucyjnego.

Wierzyciel nie ma obowiązku przypominać dłużnikowi o spłacie zobowiązania.
Jednakże, o ile wierzyciel doprowadził do przedawnienia roszczenia i chociażby tylko w części - dłużnik może uchylić się od zaspokojenia roszczenia w tej przedawnionej części - chyba, że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia.
 
Witam ponownie, OK, moje pytanie jednak jest takie czy przedawnienie z tytułu zadłużenia za akademik dotyczy 3 lat czy 10 lat. I tutaj nie miałam szans uchylać się od zapłaty, po prostu komornik zaczął pobierać 50 % mojej pensji. Wobec kogo wówczas powinnam uchylać się od zapłacenia przedawnionej części? Uczelnię reprezentował radca prawny i nic u niego nie wskórałam, a z komornikiem również ciężko dojść do ładu. Gdzie się odwoływać? Do Sądu? Proszę o dalsze wskazówki.
 
Przepis prawny:
Art. 125. § 1. Roszczenie stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu lub innego organu powołanego do rozpoznawania spraw danego rodzaju albo orzeczeniem sądu polubownego, jak również roszczenie stwierdzone ugodą zawartą przed sądem albo przed sądem polubownym albo ugodą zawartą przed mediatorem i zatwierdzoną przez sąd, przedawnia się z upływem lat dziesięciu, chociażby termin przedawnienia roszczeń tego rodzaju był krótszy. Jeżeli stwierdzone w ten sposób roszczenie obejmuje świadczenia okresowe, roszczenie o świadczenia okresowe należne w przyszłości ulega przedawnieniu trzyletniemu.


Uwzględnienie upływu przedawnienia może nastąpić w drodze zarzutu zgłoszonego w powództwie opozycyjnym z art. 840 § 1 pkt 2 kpc ( E. Wengerek Przeciwegzekucyjne powództwa dłużnika ).
 
Powrót
Góra