B
bekrzy
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2015
- Odpowiedzi
- 4
Witam.
Syn złamał rękę na lekcji wf.
Sprawa jest o tyle ciekawa, że nauczyciela nie było w tym momencie na sali gimnastycznej.
Dokładniej on wyszedł, dzieciaki dostały szaleju do głowy i tłumnie pobiegły na materace.
Syn dobiegł jako jeden z pierwszych i gdy już siedział, na materac skoczył jego kolega - a dokładniej na rękę syna.
Ręka złamana w nadgarstku.
Nauczyciel o sprawie dowiedział się chwilę później, gdy zauważył, że ręka go boli.
Czy można się ubiegać od szkoły zadośćuczynienia, z tego względu, że nauczyciel opuścił salę?
Myślę, że gdyby nie to, dzieci nie szalałyby aż tak i ręką syna byłaby teraz cała.
Czytałam, że pismo wstępnie można złożyć do dyrektora, a nie do sądu. Wolę uniknąć batalii sądowych, sprawa i tak chyba jest zbyt błaha.
Ale co napisać, jak to ująć, czy w ogóle jest to wg Was zasadne?
Syn złamał rękę na lekcji wf.
Sprawa jest o tyle ciekawa, że nauczyciela nie było w tym momencie na sali gimnastycznej.
Dokładniej on wyszedł, dzieciaki dostały szaleju do głowy i tłumnie pobiegły na materace.
Syn dobiegł jako jeden z pierwszych i gdy już siedział, na materac skoczył jego kolega - a dokładniej na rękę syna.
Ręka złamana w nadgarstku.
Nauczyciel o sprawie dowiedział się chwilę później, gdy zauważył, że ręka go boli.
Czy można się ubiegać od szkoły zadośćuczynienia, z tego względu, że nauczyciel opuścił salę?
Myślę, że gdyby nie to, dzieci nie szalałyby aż tak i ręką syna byłaby teraz cała.
Czytałam, że pismo wstępnie można złożyć do dyrektora, a nie do sądu. Wolę uniknąć batalii sądowych, sprawa i tak chyba jest zbyt błaha.
Ale co napisać, jak to ująć, czy w ogóle jest to wg Was zasadne?