K
kubaziel
Użytkownik
- Dołączył
- 09.2010
- Odpowiedzi
- 218
Przed kilkoma laty zaprzyjaźniłem się z polskim małżeństwem mieszkającym w Niemczech. Od tamtej pory często ich odwiedzałem, załatwiając dla nich przy okazji różne elementy (m.in. budowlane itd.). 4tego sierpnia 2010 postanowiłem się u nich zameldować. Wszystko było ok, podjąłem decyzję o przeprowadzce i znalezieniu tam pracy. Na przełomie sierpnia i września musiałem wrócić do Wrocławia z powodu wizyty kontrolnej w szpitalu (po wypadku motocyklowym w czerwcu br.). We wrześniu i październiku musiałem zjawić się w Niemczech w urzędzie pracy, co też uczyniłem. Aha, pod koniec kwietnia 2010 na prośbę Tychże znajomych wziąłem na siebie dekoder TV (umowa na 24 miesiące), który ostatecznie użytkowany jest w Niemczech (również osobiście z niego korzystałem mieszkając u nich w domu). Od marca 2010 uczestniczyłem w studiach podyplomowych i tak się złożyło, że do 18. listopada musiałem oddać projekt zaliczeniowy, zaś 21. XI zjawić się na prezentacji projektu. Od listopada nagle urwał się z nimi kontakt. Nie raczą odebrać telefonu, nie odpowiadają na maile.. Z kolei jak przyjechałem do nich 8. grudnia bodajże, nie wpuścili mnie do domu. Na żądanie odnośnie zwrotu dekodera na moje ręce, zamknięto mi drzwi przed nosem.
Pod koniec roku złożyłem doniesienie na Policję w Niemczech w tej sprawie.
Ostatecznie sprawa trafiła do prokuratury. Prokuraturze przedłożyłem wszelkie paragony i faktury za zakupione przeze mnie dla nich różne rzeczy... m.in tłumaczenie umowy z tv N, za które wcześniej musiałem zapłacić tłumaczowi przysięgłemu.. Prokuratura umorzyła sprawę, ponieważ Stefan twierdzi, że nie odda mi dekodra ponieważ ja jestem mu winien jakieś pieniądze, tylko ciekawe za co. Nie ma jakichkolwiek dowodów na jego słowa. Jednakże prokuratura daje wiarę wyłącznie słowom Stefana, umniejszając znaczenie moich rzeczowych dowodów i moich słów
Twierdzi, że w tej kwestii pozostaje wyłącznie sprawa cywilna..
Zwracam się na forum z pytaniem, co mogę zrobić w takiej sytuacji???
Pod koniec roku złożyłem doniesienie na Policję w Niemczech w tej sprawie.
Ostatecznie sprawa trafiła do prokuratury. Prokuraturze przedłożyłem wszelkie paragony i faktury za zakupione przeze mnie dla nich różne rzeczy... m.in tłumaczenie umowy z tv N, za które wcześniej musiałem zapłacić tłumaczowi przysięgłemu.. Prokuratura umorzyła sprawę, ponieważ Stefan twierdzi, że nie odda mi dekodra ponieważ ja jestem mu winien jakieś pieniądze, tylko ciekawe za co. Nie ma jakichkolwiek dowodów na jego słowa. Jednakże prokuratura daje wiarę wyłącznie słowom Stefana, umniejszając znaczenie moich rzeczowych dowodów i moich słów
Twierdzi, że w tej kwestii pozostaje wyłącznie sprawa cywilna..
Zwracam się na forum z pytaniem, co mogę zrobić w takiej sytuacji???