Zagrzybione mieszkanie z agencjii! POMOCY!

  • Autor wątku Autor wątku kama87r
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kama87r

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2010
Odpowiedzi
4
Witam mam wielki problem zwiazany z mieszkaniem z agencji.
Wynajmujemy je od 8 pazdziernika nasz problem polega na tym ze w mieszkaniu jest duza wilgoc, sciany sa mokre i na panelach podlogowych zbiera sie woda. Od tej wilgoci pojawil sie nam grzyb przez ktorego w mieszkaniu strasznie smierdzi poniewaz zaatakowal wszystkie meble nasze i wlasciciela , sofe i nawet od spodu lozko na ktorym spimy. Moj maz jest alergikiem i wiem ze grzyb jest szkodliwy dla naszego zdrowia!!! Zostaly nam 3 miesciace do konca umowy, czy mamy szanse zeby przerwac umowe wczesniej i czy mozemy starac sie o odzyskanie calego depozytu? I czy jest jakas szansa zeby starac sie o odszkodowanie za nasze zniszczone meble? JAk tak to gdzie trzeba sie zglosic? Z gory dziekuje za szybka odpowiedz.
 
rozmawialam dzis z agentem poniewaz mam podobny problem! w twoiom przypadku to mozesz zglosic to w cansilu, wysla inspekcje ktora sprawdzi czy warunki w mieszkaniu moga zaszkodzic zdrowiu jesli tak to masz prawo do zerwania kotraktu i odzyskania depozytu ! co do odszkodowania za meble to nie mam pojecia alewydaje mi sie ze tez mogla bys pewnie odzyskac kase- tak mi sie wydaje !
 
Dziekuje za odpowiedz!!!
Dzis bylismy w Citizens advice bureau i mamy napisac najpierw list do landlorda o przerwanie umowy za porozumieniem stron i dopiero jesli on rozpatrzy pozytywnie i odpisze ze mozemy sie wyprowadzic wczesniej niz mamy podane w umowie to wtedy mozemy szukac nowego mieszkania a jesli sie nie zgodzi to bedziemy musieli mieszkac do konca umowy bo inaczej jakbysmy sie wyprowadzili bez jego zgody to bedziemy musieli mu zaplacic za 3 miesciace ktore zostaly nam do konca umowy ;/
 
no to bardzo ciekawe a nie mogla bys podejsc do cansilu i popytac tam co wtakiej sytuacji mozesz zrobic ? bo wiesz ze takiego mieszkana landlord nie ma prawa wynajmowac. u mnie sytuacja wyglada tak-grzyb jest w kazdym pomieszczeniu, landlord byl i widzial co sie dzieje i zadecydowal ze sprowadzi ekipe remontowa ktora jakimis srodkami chemicznymi usunie grzyba-jestem pewna ze grzyb powroci! no i na czas trwania tego niby usuwania mamy usunac sie z mieszkania na caly dzien! pytanie tylko gdzie ? tu gdzie mieszkam nie mam nikogo a dodam ze mam mam 4 tygodniowe dziecko! wiec taka opcja nawet nie wchodzi w gre! zadzwonilam do niego i powiedzialam ze najpierw musze usunac sie z mieszkania a potem moze sobie przeprowadzac remonty ! powiedzial ze ok i ze odda kase za miesiac z gory i depozyt-zobaczymy mam nadziejeze odda ize znajde mieszkanie do konca przyszlego tygodnia-jego warunek (do konca tyg musimy sie wyprowadzic) taze mam wielka nadzieje ze cos znajde w innym wypadku nie wpszcze tu zadnej ekipy remontowej!
 
podbijam temat. dajcie znac co zalatwiliscie. mam ten sam problem. zbierala sie woda i wyszedl grzyb. mam w kazdym pokoju na scianach i we wnekach okien oraz w lazience gdzie zniszczyl mi szafke na toaleta. a szafka ma 3 miesiace. mam 8 tygodniowe dziecko. ja czekam bo dostalam akurat list z agencji ze kontrola bedzie w mieszkaniu ich i landlorda jednoczesnie. wiec powiem mam nadzieje ze cos wskoram. bo to wyglada okropnie. mysle ze pogroze ze pojde do counsilu z tym. latem mialam sytuacje ze cieklo z rur w lazience i byla wogole w oplakanym stanie. przyszla kontrola z counsilu i zmusili landlorda mojego do remontu lazienki. ale teraz? fakt zima ostra i wyszedl potworny grzyb w calym mieszkaniu. zastanawia mnie tylko fakt czy nie moga mi zaszkodzic skoro tego nie bylo a teraz wyszedl ze ja to spowodowalam. mam dziwna agencje. ale powiem wam ze to chyba zalezy od agencji. moja jest nieprzychylna ale znajomi moi latem sie wprowadzili w nowe budownictwo. tez maja male dziecko i wyszedl im grzyb. zniszczyl meble i ubrania. zglosili to do swojej agencji. oni podjeli probe usuniecia ale grzyb dalej wychodzil. wiec oplacili im hotel, dali potem nowe mieszkanie, oddali depozyt i zwrocili za zniszczone meble i ubrania.
 
My dzis wyslalismy pismo do landlorda ze chcemy przerwac kontrakt z powodu grzyba w mieszkaniu no i czekamy na odpowiedz. Miejmy nadzieje ze odpisze pozytywnie i ze bedziemy mogli sie wyporwadzic przed zakonczeniem umowy! :mad:
 
Jezeli landlord nie zareaguje to proponuje zadzwonic badz pojsc do swojego councilu i porozmawiac z EHO (environmental health officer) oraz z oficeram z sektora Private Sector Rentals Team Proponuje na spotkanie zabrac ze soba zdjecia mieszkania oraz szkod zaistnialych z powodu wilgoci.Housing standards mowi,ze mieszkanie /dom, ktory wynajmujemy musi byc bez wilgoci.......the property is free from damp......
W takich sytulacjach mozemy wnioskowac u landlorda o zmiane mieszkania/domu.
 
Counsil tez uczula mieszkancow na pisemne monitowanie landlordom o wynikajacych problemach. Kazde pismo jest pozniej podkladka, ze cos sie w tej sprawie robilo.
 
W uk kazda procedura zaczyna sie od pisma do landlorda/ agencji/pracodawcy etc.......
 
RE: Zagrzybiony dom z agencji !

Witam Wszystkich Forumowiczów !



Mam 42 lata mieszkam w Anglii wraz z moją rodziną czworo dzieci plus Żona od 3 lat , wynajmowaliśmy już tutaj różne domy i za każdym razem było coś nie tak jak powinno - zepsute krany , ukryte zagrzybienie pod grubą powłoką farby , nie działające grzejniki , kapiący sufit , połamane gniazdka etc.
Mimo że już mam jakieś doświadczenie w wynajmowaniu tutaj domu to i tak popadłem znowu w ręce oszustwa , mianowicie w teraźniejszym domu mamy centralne ogrzewanie lecz w jednym z pokoi kaloryfer działa w 1/4 z tego też tytułu zgłosiłem do agencji tak zwany complain- poskarżyłem się na niedziałający grzejnik , panowie jak zwykle bardzo uprzejmi zgodzili się na zmianę tego grzejnika lecz trwało to do dzisiaj tzn. 10 tygodni , razem z żoną robiliśmy porządki w pokoiku gdzie nie działał prawidłowo grzejnik i odsunąłem szafę moim oczom ukazał się potworny grzyb na ścianie , wyprowadziliśmy z tego pokoiku naszą małą córkę- 1 rok i zadzwoniłem do agencji .
Pan oczywiście jak zwykle miły i uczynny powiadomił nas że to jest nasza wina ponieważ nie wystarczająco ogrzewaliśmy mieszkanie !
Ja za miesiąc ogrzewania tego domu płacę 200 funtów grzejemy całymi dniami wietrzymy gdy żona wychodzi na spacer z dzieciakami 3 godziny dziennie a tu niespodzianka moja wina że ogrzewanie nie działa w pokoju i pojawił się grzyb na ścianie gdzie zjadł mi szafę od zewnątrz . Nadmieniam że przed wymianą grzejnika przyjechał fachowiec z zamiarem naprawy lecz mimo usilnych starań nie dokonał żadnej naprawy a wręcz zapowietrzył pozostałe grzejniki , w efekcie czego grzyb miał pole do popisu i się wspaniale zadomowił !
Moje pytanie brzmi - jak mogę się starać o zadość uczynienie za poniesione straty - meble , mało tego pan z agencji kazał mi usunąć grzyb na mój koszt , jest cynizm w tych ludziach do tego stopnia ponieważ jak zauważyłem mają spore kontakty w Cuncil tutejszy Urząd miasta , nic sobie nie robią z tego gdy ich się uświadamia o swojej niewinność wręcz drwią z nas mało tego uważają nas za typowych niedorajdów - oczywiście moje prywatne odczucie , ponieważ przyjeżdżamy do nich za pracą ! Proszę o podpowiedź co ja w tej sytuacji mogę zrobić !



Pozdrawiam Wszystkich i dziękuję za odpowiedzi Darek
 
Ostatnia edycja:
zadzwon do councilu, tak poprost o kontakt z kims z housing standard i oni powinni sie tym zajac.
 
Mialam taka sytuacje, poszlam do prawnika. Wystosowal pismo do landorda i do council. Wszystko zostalo zalatwione pozytywnie. Mieszkanie wyremontowano. Zrob sobie zdjecia i dolacz jako dowod.
 
Witam, pozwolę sobie nieco odświeżyć temat.

Po godzinnych oględzinach i oglądnięciu niemal wszystkiego podpisałem dziś umowę wynajmu mieszkania w UK. Po głębszym przeglądzie otworzyłem szafki których nie otwierałem wcześniej (pech otwierałem po drugiej stronie, szafki górne tylko nie te... ) i zobaczyłem wielki biały nalot grzybna na wszystkich szafkach, półkach,ścianie itp. Ogólnie cała jedna ściana domu zagrzybiona.

Pośredniczka, która wynajmowała nam mieszkanie była jeszcze w domu i również to zobaczyła, twierdzi, że w poniedziałek przyjdzie Pan, który wszystko naprawi w jeden dzień, powiedziała, że mają magiczne środki i wszystko usunie, zablokuej, blablabla... :mad:

Zamówiłem tłumaczkę która przyjechała na miejsce, przeczytała umowę i nie ma w niej nic o wcześniejszym rozwiązaniu umowy, na świeżo powiedziałem pośredniczce, że chcę rozwiązać tą umowę, jednak pośredniczka przez cały czas mówi, że oni to naprawią... przecież tego się nie da naprawić tak ooo... Dzwoniłem też do landlorda, to kazał kontaktować się z pośredniczką...

Dziś jest sobota, w poniedziałek ma przyjść tam człowiek od remontów który ma również papiery czy mieszkanie nadaje się do mieszkania i czy jest bezpieczne dla zdrowia. Znając życie powie, że tak, przecież jest to człowiek od landlorda... No i czas leci, za mieszkanie płacimy a w nim nie mieszkamy...

Początkiem tygodnia mam umówione kilka spotkań o inne mieszkania, więc chciałbym rozwiązać tą umowę, tylko czy jest taka możliwość ? A może napisać najpierw list do landlorda o przerwanie umowy za porozumieniem stron i czekać na pozytywne rozwiązanie ? Dodam, że nie mamy bardzo czasu...

Co proponujecie robić ? Nie wpuszczać w poniedziałek tego człowieka do domu i iść do councilu do oddziału environmental health officer, z wcześniej porobionymi zdjęciami, czy pozwolić na to, aby człowiek odpowiedzialny za naprawę 'usunął grzyba' .

Za pomoc będę bardzo i to bardzo wdzięczny :beer:
 
Powrót
Góra