Zajęcia pozalekcyjne dla dzieci a koronawirus

  • Autor wątku Autor wątku Dest1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

Dest1

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2020
Odpowiedzi
1
Dobrzy ludzie, pomóżcie mi zrozumieć przepis :(

Prowadzę małą firmę, w ramach której organizuję zajęcia dla dzieci z programowania. Pracujemy w małych grupkach (do 6 osób). Prowadzenie zajęć online odpada ze względu na oprogramowanie, które stosujemy.

Rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii nie mówi wprost o takich zajęciach. Rozumiem, że ograniczenie wynikające z poniższego całkowicie mnie nie dotyczy (na zajęciach nie spełniamy definicji zgromadzenia w rozumieniu w/w ustawy).

§ 28. 1. Do odwołania zakazuje się organizowania zgromadzeń w rozumieniu art. 3 ustawy z dnia 24 lipca 2015 r. – Prawo o zgromadzeniach (Dz. U. z 2019 r. poz. 631), (...)


Trochę niżej, bo w ust. 9. w/w paragrafu jest coś, co nie wiem jak interpretować:
Do odwołania zakazuje się organizowania innych niż określone w ust.1 zgromadzeń, w tym imprez, spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju, z wyłączeniem (...)

Siedziałem nad tym długo, bo nie do końca rozumiem punkt. Chcę prowadzić zajęcia w zgodzie z przepisami (i cały czas prowadzę), rodzice uczniów też chcą żeby zajęcia się odbywały. Znajomy zwrócił mi uwagę na ten punkt i zasugerował, że mogę łamać przepisy prowadząc nadal zajęcia, więc wolę się upewnić.

Powiedzcie, czy dobrze myślę:
nie wolno organizować innych zgromadzeń, które to zgromadzenia mogą mieć formę imprez, spotkań i zebrań.

Jak rozumieć słowo "zgromadzenie"? Bo skoro mają być inne niż w ust. 1 to nie podlegają pod Prawo o zgromadzeniach. Co w takim przypadku uznać za zgromadzenie? Zebranie większej liczby osób?

Dodam tylko, że słowo "zgromadzeń" chyba nie jest przypadkowe, bo w pierwotnej wersji (do 23.10.2020) ust. 9 brzmiał następująco:
Do odwołania zakazuje się organizowania innych niż określone w ust. 1 imprez, spotkań i zebrań


Podejrzewam, że to tutaj musi być jakiś haczyk, bo w moim mieście firmy prowadzące zajęcia dla dzieci nadal działają stacjonarnie, a na swoich stronach piszą, że konsultowały temat z prawnikami. Dodatkowo widzę, że kolejna tarcza pomija taką formę zajęć, więc nie mogę skorzystać z żadnych "postojowych".
 
Powrót
Góra