Zajęcie Komornicze

  • Autor wątku Autor wątku dorka579
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
D

dorka579

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2011
Odpowiedzi
9
Witam.Mój mąż prowadzi jedno osobową firmę a ja obecnie nie mam udokumentowanego zatrudnienia. Czy mój komornik może zająć konto firmowe mojego męża za moje długi które powstały dlugo przed naszym małżeństwem,Nie mamy rozdzielczości majątkowej a mąż chce teraz kupić auto firmowe czy może je stracić przez te moje stare długi? Ż góry dziękuję wszystkim za odpowiedź.
 
Czy ktoś może mi udzielić jasnej odpowiedzi czy może zająć konto firmowe czy nie
 
Za Twoje długi mąż nie odpowiada. W 3 minuty szukania na forum byś wiedziała to samo. Leni tu nie lubimy.
 
Syphar napisał:
Za Twoje długi mąż nie odpowiada. W 3 minuty szukania na forum byś wiedziała to samo. Leni tu nie lubimy.

Nie jestem leniem ale nie każdy zna się na szukaniu czegoś w Internecie dziękuję bardzo za odpowiedź
 
Jest okazja i motywacja żeby się nauczyć.
Przecież pytająca nie pracuje, nie reguluje swoich zobowiązań - ma czas.
 
LLawyer napisał:
Jest okazja i motywacja żeby się nauczyć.
Przecież pytająca nie pracuje, nie reguluje swoich zobowiązań - ma czas.
Między nie pracuje a nie posiada udokumentowanego zatrudnienia chyba jest duża różnica 😁😁😁tak samo jak między czytaniem a czytaniem ze zrozumieniem . Pozdrawiam
 
Ostatnia edycja:
Nie ma się z czego cieszyć.
Nie dość że pytająca jest dłużnikiem, który może oddać długi a nie oddaje to jeszcze do tego okrada państwo z podatków.
 
LLawyer napisał:
Nie ma się z czego cieszyć.
Nie dość że pytająca jest dłużnikiem, który może oddać długi a nie oddaje to jeszcze do tego okrada państwo z podatków.
Narazie to państwo próbuje okraść mnie karząc mnie za długi ojca alkoholika którego nawet dobrze nie pamiętam więc nie oceniaj mnie człowieku jeśli nawet metra nie przeszedłeś w moich butach. A śmieszne jest twoje zachowanie bo zadałam proste pytanie a Ty zamiast prosto odpowiedzieć jeśli znasz odpowiedź to zaczynasz pokazywać jaki to jesteś mądry i jak to prosto kogoś oceniać nie znając sytuacji. 😁
 
dorka579 napisał:
Narazie to państwo próbuje okraść mnie karząc mnie
Nie pisz takich bredni. Jak tatuś komuś nie oddał, to ktoś stracił i chce odzyskać swoje pieniądze, dokładnie jak Ty byś chciała odzyskać swoje. Co ma z tym wspólnego państwo?
 
Zresztą - można było odrzucić spadek.
 
Ja Malinowski napisał:
Nie pisz takich bredni. Jak tatuś komuś nie oddał, to ktoś stracił i chce odzyskać swoje pieniądze, dokładnie jak Ty byś chciała odzyskać swoje. Co ma z tym wspólnego państwo?
A co mam z tym wspolnego ja jak w wiemu 7 lat trafiłam z bratem do domu dziecka i jakoś 'tatusia' to nie interesowało czemu ja z bratem mamy płacić za osobę dzięki której tylko przyszliśmy na świat i mieliśmy same problemy.
 
Syphar napisał:
Zresztą - można było odrzucić spadek.
Pewnie tatuś coś zostawił (np. mieszkanie). Spłacić za alkoholika, w życiu, okradają! Dostać po alkoholiku, należy się przecież, taka fajna jestem.
 
Jak w wieku 7 lat to przyjęto z dobrodziejstwem, czyli nie, nie musielibyście płacić, tylko trzeba by się zająć swoimi sprawami. A przynajmniej - nie więcej niż wartość odziedziczonego majątku.
 
Syphar napisał:
Jak w wieku 7 lat to przyjęto z dobrodziejstwem, czyli nie, nie musielibyście płacić, tylko trzeba by się zająć swoimi sprawami. A przynajmniej - nie więcej niż wartość odziedziczonego majątku.
Musieli byśmy wiedzieć że on zmarł dowiedzieliśmy się 4 lata po jego śmierci. A od tego czlowieka nie chcieli bysmy nic ani mieszkania ani ferrari ani willi z basenem
 
Ostatnia edycja:
Nie do końca. Masz 6 miesięcy od dnia, kiedy dowiadujesz się o jego śmierci.
 
Syphar napisał:
Nie do końca. Masz 6 miesięcy od dnia, kiedy dowiadujesz się o jego śmierci.

Tak wiem ale dowiedzieliśmy się dopiero po 4 latach i niestety było już za późno. I nawet gdybyśmy chcieli spłacić jego długo to pewnie brakło by nam naszego życia więc gdzie tu jest sprawiedliwość że w dorosłe życie weszliśmy z potwornymi długami za co ? Za to że ktoś nie umiał żyć jak człowiek ?
 
Nie rozumiesz. Dowiedzieliście się po 4 latach - i od dnia jak się dowiedzieliście macie 6 miesięcy. Jak nie minęło - to nadal macie.

I nawet gdybyśmy chcieli spłacić jego długo to pewnie brakło by nam naszego życia więc gdzie tu jest sprawiedliwość że w dorosłe życie weszliśmy z potwornymi długami za co ?
Za to, że przez pół roku od momentu, jak się dowiedzieliście o jego śmierci nie złożyliście jednego pisma. Nie wspominając o tym, że nie wiadomo kiedy to było - obecnie dziedziczy się z dobrodziejstwem inwentarza ustawowo, i odpowiada się za długi tylko do wysokości masy spadkowej. Czyli pewnie zero, albo niewiele. Ale znów - nie z automatu.

Jak się olewa, to tak to jest.
 
dorka579 napisał:
Tak wiem ale dowiedzieliśmy się dopiero po 4 latach
Co wiesz? Jeśli dowiedziałaś się po 4 latach, to po czterech latach zaczyna Ci się termin 6 miesięcy. Jakbyś się dowiedziała po 50 latach, to też dopiero wtedy byłby początek terminu 6 miesięcy. To jedno. Druga sprawa, że spadek odziedziczyłaś z dobrodziejstwem inwentarza. Oznacza to, że odpowiadasz za długi tylko do wysokości aktywów spadku. Tu aktywa wynoszą 0. I dokładnie tyle jesteś winna. Trzecia sprawa, na pewno większość (o ile nie wszystkie) długów staruszka uległo dawno przedawnieniu. Idź szybciutko do radcy prawnego. Tu można wyprostować sprawy tak, że nie będziesz winna ani złotówki. Naprawdę. O ile piszesz prawdę, że chodzi tu o długi spadkowe po rodzicu, który nie zostawił nic poza zobowiązaniami.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra