Zajęcie rachunku bankowego, wymiar czasu pracy, kwota wolna, inne konta.

  • Autor wątku Autor wątku lost one 2
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Wielokrotnie bywają uzasadnione powody.
Zainteresowany pytał, to odpowiedziałem.
W sumie praca jak praca, może to być każde miejsce w którym dłużnika zastanie.
 
LLawyer napisał:
art 2 ust 4 pkt 1 ukse
? chcesz jeździć pod zakład pracy dłużnika żeby mu doręczyć korespondencję ? A jak cię pracodawca nie wpuści to będziesz czekał pod bramą na dłużnika? Gratuluję samozaparcia. Szkoda by mi było czasu.
 
Np przed 814 ( z jakiegokolwiek powodu ) nie jest to stratą czasu.
Być może są tacy, którzy by czekali pod bramą. Nie wiem.
 
Przerażasz mnie LLawyer. 814 kpc żeby wejść do zakładu pracy dłużnika? Ocierasz się o casus Mławy.
Jeszcze mi powiedz, że gdyby to była fabryka to zajął byś maszynę o którą oparty byłby dłużnik, a gdyby to był sklep to zajął byś gotówkę z kasy przy której stałby dłużnik i kolejna afera gotowa. Gratulacje pomysłu.
 
Myślałem, że jesteś bardziej ogarnięty. Serio.
Nawet przez myśl mi nie przeszło, że powinienem bardziej łopatologicznie pisać bo sposób w jaki opisałem myśl jest i tak nadto wskazujący o co chodzi.
Niestety zbyt pochopne założenie, moja wina.

Niech będzie. Wskaże jak dziecku.

LLawyer napisał:
Oczywiście, że ma prawo "odwiedzić" dłużnika w pracy,

LLawyer napisał:
art 2 ust 4 pkt 1 ukse ale w związku z innymi art części egzekucyjnej kpc wydaje się czytelniejsze, choć są jeszcze inne do zastosowania z 13 par 2

damian xxx napisał:

LLawyer napisał:
Wielokrotnie bywają uzasadnione powody.

LLawyer napisał:
W sumie praca jak praca, może to być każde miejsce w którym dłużnika zastanie.

LLawyer napisał:
Np przed 814 ( z jakiegokolwiek powodu )
 
Ostatnia edycja:
LLaweyr, nie traktuj mnie jak dziecka i nie próbuj obrażać, bo to chyba poniżej twojego poziomu.
To, że się z tobą nie zgadzam nie jest podstawą do wyciągania personalnych wniosków.
Dla mnie nonsensem jest powoływanie się na art. 2 ust4 pkt 1 ukse, art, 13 kpc jako uzasadnienia do wejścia na teren zakładu pracy.
Jeżeli wchodzisz do zakładu pracy to na takich samych zasadach jak każdy obywatel i nie masz w tym zakresie żadnych szczególnych uprawnień.
Jeżeli pracodawca cię nie wpuści to nie masz prawa wejść do zakładu pracy dłużnika siłą.
Nie masz prawa zajmować dłużnikowi czasu w zakładzie pracy bez zgody pracodawcy. Możesz przecież wezwać dłużnika do założenia wykazu majątku, a jeżeli nie chce, to możesz nawet doprowadzić do przymusowego jego doprowadzenia. Po co się pchać do zakładu pracy?
Powoływanie się przez Ciebie na art. 814 kpc dotyczący otwarcia mieszkania, jako podstawę wejścia do zakładu pracy jest totalnym nieporozumieniem. Nie masz prawa przymusowo otworzyć czegokolwiek na terenie zakładu pracy dłużnika.
 
Nie mi oceniać czy czujesz się obrażony czy nie, jednak brniesz dalej w coś o czym nie pisałem.
Oczywiście możesz się ze mną nie zgadzać, ale na razie to nie rozumiesz o czym piszę.

Wskazany art dotyczy funkcjonariusz publicznego jakim jest komornik a nie każdego obywatela, jeśli widzisz różnicy pomiędzy uprawnieniem a jego brakiem to tak samo jakbyś stawiał na równi komornika z windykatorem bo windykator może tyle co zwykły człowiek.

Funkcjonariusz ma prawo wykonywać wymienione w ustawie przysługujące mu uprawnienie, czyli w przeciwieństwie do tego co napisałeś - doręczyć dłużnikowi zawiadomienie w zakładzie pracy a co za tym idzie, nawet zajmować czas - co zresztą może każdy funkcjonariusz jeśli ma do tego uzasadnione powody a komornik nie dość że je ma to jeszcze ma do tego ustawowe uprawienie.

Jeśli dalej nie rozumiesz jaki związek ma doręczenie zawiadomienia w miejscu pracy z art 814 czy w innym miejscu w którym się dłużnika zastanie i innego zawiadomienia, bo 814 to tylko przykład a może to być jakiekolwiek zawiadomienie, a widzisz, że gdziekolwiek napisałem że zastosowałbym 814 w zakładzie pracy żeby doręczyć zawiadomienie dłużnikowi a przeważnie czytałeś uważnie wypowiedzi innych użytkowników to od wczoraj widocznie przez smog z nagłym ociepleniem masz gorsze dni, bo nigdzie tego nie napisałem.
 
Ostatnia edycja:
Masz w tym zakresie takie same uprawnienia jak listonosz. Możesz się stawić w zakładzie pracy, możesz poprosić aby zawołano dłużnika i możesz mu doręczyć korespondencję. Nie masz prawa wejść siłą do zakładu pracy i szukać dłużnika. I to wszystko po próbach doręczenia dłużnikowi korespondencji w miejscu jego zamieszkania.
Tylko pytanie po co to wszystko. Chyba że kochasz rolę listonosza i nie masz nic innego do roboty. Bo w każdym innym przypadku lepiej doprowadzić w ostateczności do doprowadzenia dłużnika przez policję do złożenia wykazu majątku. I niespodzianka! Jak będzie w kancelarii też mu możesz doręczyć list jak chcesz.
 
Ja nie chce wyjawienia, po co mi.
Widocznie w twoim świecie dłużnicy zawsze odbierają korespondencję i zawsze stawiają się na wezwania w jakikolwiek sposób pozostawione.
W moim nie.
A co mi po traceniu czasu na doprowadzenie ( i tak niezasadne ) jak nie taki mam cel, skoro już znam majątek.
 
Ostatnia edycja:
To możesz faktycznie skorzystać z art. 135 pr 1 kpc w zw. z art. 13 par. 2 kpc i wysłać korespondencję do dłużnika na zakład pracy i listonosz zaniesie.
Na prawdę szkoda czasu na inne kombinacje. Na tym kończę temat bo moja praca stoi.
pozdrawiam.
 
Niedługo będziecie mogli się Panowie wykazać w roli prawdziwych listonoszy ;-).
 
Megaminx napisał:
z art. 135 pr 1 kpc w zw. z art. 13 par. 2 kpc i wysłać korespondencję do dłużnika na zakład pracy i listonosz zaniesie.
Dłużnik może nie odebrać a listonosz wpisze cokolwiek a nawet pracodawca nie przekazać albo nie odesłać.

Megaminx napisał:
Na prawdę szkoda czasu na inne kombinacje. Na tym kończę temat bo moja praca stoi.
pozdrawiam.

Dodając do tego elektroniczne doręczenia, widzi mi się pracodawcy z przekazaniem i odesłaniem ZPO, kaprysy doręczyciela i dłużnika który nie odbierze to najprościej i najszybciej jest zrobić to co wskazałem.

Ważny jest cel.

Arystokrata20 napisał:
Niedługo będziecie mogli się Panowie wykazać w roli prawdziwych listonoszy ;-).

Tak. I w operatora filmowego albo kamerzystę.
 
Ostatnia edycja:
No właśnie @Arystokrata, to jest kolejny chory pomysł. Powiedz mi w czym to ma pomóc, bo ja nie wiem. Głupi jestem.
Przecież komornik będzie miał takie same uprawnienia co listonosz tylko list do odebrania zamiast na poczcie to w gminie. Nigdzie nie jest powiedziane że mam szukać dłużnika czy nagabywać sąsiadów i ustalać jego adres zamieszkania.
@LLawyer, a ty chcesz mi powiedzieć, że przy tysiącu listów miesięcznie będziesz się tym przyjmował i czatował na dłużnika przed domem czy zakładem pracy?
 
Ostatnia edycja:
Megaminx napisał:
No właśnie @Arystokrata, to jest kolejny chory pomysł. Powiedz mi w czym to ma pomóc, bo ja nie wiem. Głupi jestem.
Przecież komornik będzie miał takie same uprawnienia co listonosz tylko list do odebrania zamiast na poczcie to w gminie. Nigdzie nie jest powiedziane że mam szukać dłużnika czy nagabywać sąsiadów i ustalać jego adres zamieszkania.
@LLawyer, a ty chcesz mi powiedzieć, że przy tysiącu listów miesięcznie będziesz się tym przyjmował i czatował na dłużnika przed domem czy zakładem pracy?

Odniosłem się do aktualnego stanu prawnego a nie do tego który już miał obowiązywać a nie obowiązuje.
Wspomniane przeze mnie doręczenie nie jest codziennością.
 
Nie wiem o co ci już chodzi. Poddaję się.
Wiesz gdzie dłużnik mieszka, wiesz gdzie pracuje.
Nie chcesz żeby składał wykaz majątku.
Nie chcesz wysłać listu na zakład pracy żeby listonosz zaniósł.
To w jakim celu chcesz mu osobiście doręczyć korespondencję w zakładzie pracy.
Jedyne co mi przychodzi do głowy, to że to dłużniczka i chcesz się umówić na kawę.
 
Megaminx napisał:
to że to dłużniczka i chcesz się umówić na kawę.

Nie ma opcji.

Cel: doręczyć zawiadomienie.

1. Nie podejmuje tam gdzie mieszka, ale kiedyś był w kancelarii i potwierdził osobiście że mieszka.
2. Nie ma go w południe, nie ma o 7:00, 10:00, 15:00, 18:00 ani 20:59
3. Na kopercie zanim się przebije jest pieczęć pracodawcy a ja oczekuje podpis dłużnika/pracodawca nie doręczył mimo pisma przewodniego/pracodawca doręczył ale nie odesłał.
3. Nie chce wykazu, bo znam majątek.

Zależy mi na czasie.

1. Zezwolenie prezesa - albo na nocne albo na wolne, czekanie i kolejne bezskuteczne czynności.
2. Czekać bo może będzie podpis na ZPO od dłużnika, ale nie będzie bo to duży zakład pracy. Czekać bo może pracodawca odeśle z pisma, może zrobi to niezwłocznie a może przy okazji jeśli wysłałem z przewodnim.
3. Jechać do zakładu pracy osobiście bez zezwolenia prezesa i innych pierdół.

Co jest najpewniejsze ( podpis dłużnika lub notatka że odmówił odebrania zawiadomienia i kolejno podpisania protokołu myśląc że to coś zmieni ) i najszybsze ( bezapelacyjnie ) ?
 
Ostatnia edycja:
Jeżeli tak na prawdę robisz to szacun! Ale musiałbyś mieć chyba pięć spraw na krzyż i dużo wolnego czasu.
Według mnie jeśli masz pewność że dłużnik mieszka pod wskazanym adresem, składał nawet w innej sprawie oświadczenie że tam mieszka i nie poinformował cię o zmianie adresu, masz zajęte wynagrodzenie, to nie widzę potrzeby osobistego doręczania.
Jeśli nie odbierze przecież w mieszkaniu to i tak jest to uznawane za doręczenie zastępcze.
Jak już bardzo chcesz to wysyłasz na zakład pracy.
Zgodnie za art. 138 par. 2 kpc w zw. z art. 13 par. 2 kpc Jeżeli adresata nie zastano w miejscu pracy, do którego doręczenie zostało skierowane, doręczenia można dokonać osobie upoważnionej do odbioru pism. Osobą upoważnioną do odbioru pism w miejscu pracy adresata jest ta sama osoba, która upoważniona jest do odbioru pism skierowanych u danego pracodawcy, chyba że adresat udzielił upoważnienia komu innemu (post. SN z 11.2.2000 r., III CKN 1217/99, Legalis)
I po filipku sprawa załatwiona.
 
Chyba nie znasz świeższych orzeczeń sądów powszechnych i SN odnośnie doręczenia oraz celowych uników dłużników.
M.in. dlatego też uaktualniono w 2015 a weszło potem art 133 a jeszcze się ciągną sprawy w zw z doręczeniem.

W egzekucji nigdy nie ma czasu.
Odpowiem inaczej.
Wszystko zależy komu robisz 814.
 
Ostatnia edycja:
LLawyer, żebyśmy się dobrze zrozumieli, ja nie ma nic przeciwko temu żebyś biegał i doręczał dłużnikom każdą nieodebraną korespondencję. Jeśli tak robisz, to jak już mówiłem podziwiam cię, ale nie wmawiaj mi że nie obowiązuje już art 138 kpc
Jeśli chcę już koniecznie doręczyć dłużnikowi list to wysyłam go na zakład pracy i jeżeli nawet dłużnik go nie odbierze to zrobi to jakaś upoważniona osoba.
Jeżeli zakład pracy do fikcja, puste mieszkanie to i ty biegając z listem nie doręczysz dłużnikowi w zakładzie pracy. Jeżeli kwestionujesz doręczenie przez zakład pracy to podaj jakieś konkretne orzeczenie, a nie zamydlasz sprawę.
 
Powrót
Góra