K
kompfix
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2012
- Odpowiedzi
- 5
Witam serdecznie,
Piszę tutaj, gdyż nie bardzo wiem jak ogarnąć dość istotny problem natury prawnej.
Uczę języka niemieckiego w jednej ze szkół językowych w zach. Polsce. Zajęcia są prowadzone wg. autorskiej metody, nazwijmy ją "X". Jestem certyfikowanym lektorem tej metody. W szkole pracuję w oparciu o umowy zlecenia odnawiane co sześć miesiące - na początku roku popełniłem straszliwy błąd i podpisałem umowę, która od wszystkich poprzednich różniła się dużym punktem o zakazie konkurencji. Straszliwy - bo moja głupota / wlasciciel szkoły mnie podszedł jak dzieciaka / dwa - powoduje to kolizję z moimi planami zawodowymi, - z uwagi na coraz gorsze układy z właścicielem szkoły, mobbing itd chcę otworzyć własną działalność. Wiem, że część klientów pójdzie za mną ( nieskromnie zabrzmi ale bardzo lubią moje lekcje i mam sam tyle samo uczniów co pozostałych 4 lektorów razem wziętych).
W umowie zobowiązuję się prowadzić zajęcia z niemieckiego wg. metody "X"
od 1.01 do 30.06.2012
Mój problem to ten zapis, cyt:
" W trakcie Umowy oraz w okresie 2 lat po jej wygaśnięciu lub rozwiązaniu z jakiejkolwiek przyczyny, Zleceniobiorca nie może bezpośrednio lub pośrednio świadczyć usług objętych przedmiotem umowy na rzecz osób uczęszczających na zajęcia prowadzone przez Zleceniobiorcę w szkole językowej Zleceniodawcy, chyba że Zleceniodawca wyrazi na to zgodę na piśmie pod rygorem nieważności.
Naruszenie niniejszego zakazu stanowi podstawę do wypowiedzenia umowy ze skutkiem natychmiastowym oraz uprawnia Zleceniodawcę do dochodzenia od Zleceniobiorcy kary umownej w kwocie 4000 zł za każdą osobę, na recz któej Zleceniobiorca świadczył usługi nauczania języka obcego z naruszeniem postanowień niniejszego paragrafu.
Z tytułu przestrzegania zakazu konkurencji Zleceniobiorcy nie przysługuje żadne świadczenie.
Zakaz konkurencji nie dotyczy nauczania w ramach zatrudnienia w szkole publicznej lub niepublicznej."
Długo szperałem i wciąż jest w kropce. Mam pytania:
0) Ja chcę nauczać niemieckiego ale nie wg. metody "X" tylko z podręczników lub ew. jakiejś małej franszyzy. Zdecydowanie nie ta metoda i nic wspólnego z nią. Chcę jednak przejąć tych klientów, tzn moich obecnych kursantów w tej szkole gdzie uczę. Ale nie wiem :
- czy mogę uczyć tych klientów niemieckiego (oczywiscie nie metodą "X") ?
- czy w ogóle nie mogę tych klientów uczyć jakiegokolwiek innego jezyka (np. angielski / włoski)
1) Ustaliłem, że w um.cywilnoprawnej może być zakaz konkurencji zgodnie z zasadą swobody umów (III CKN 579/01 ) czyli jest ważny i tego nie obalę..
2) Ten sam wyrok SN stwierdza, że zakaz konkurencji PO ustaniu zleceia (czyli u mnie od 1.07) jest niezgodny z zas.współżycia społecznego ponieważ
wprost wyklucza ekwiwalent dla mnie . Czyli jestem bezpieczny jeśli chodzi o odszkodowanie jak po 1.07 uruchomię własne kursy?
3) Wydaje mi się że zatrudnienie się w innej szkole niepublicznej (prywatnej językowej) też się wyklucza bo i tak nauczałbym ich tam pośrednio czy bezpośrednio.
4) Zastanawiam się nad wypowiedzeniem tej umowy teraz , z dnia na dzień bo mogę, tylko boję się, że to nie będzie tanie rozwiązanie bo mogą mnie obciążyć odszkodowaniem. Z drugiej strony mam już podpisany rachunek od p.Adama (wlasciciela) stwierdzający wykonanie prac i odbiór z końcem czerwca. Czy ma to sens?
5) zastanawialem się nad pozwem do Sądu pracy o ustalenie że ta umowa zlecenia jest nieważna bo powinien być tu stosunek pracy ( spełniam cechy - reg.godziny, stale miejsce itd) czy ma to sens?
6) Czy mozna do jakiegoś sądu zalozyc pozew o unieważnienei tego zakazu konkurencji ? Jeśli tak to jak?
Proszę mnie źle nie zrozumieć. Wlasciciel mnie źle traktuje, nie chce dać umowy o pracę a dzialalności nie mialem zamiaru otwierac przy tak niskich zarobkach. Z kolei z kursantami się lubię i oni sami nawet mówią że przychodzą do szkoły głównie dla zajęć za mną. Logiczny krok to wyrwanie się stąd i pójscie na swoje ale jak idiota podpisałem ten zakaz. Na razie udaję że nie wiem co podpisałem, tzn nie poruszam tego tematu z nimi.
Ale jeśli trzeba to nie ma problemu bym poszedł do Sądu.
Co robić?
Piszę tutaj, gdyż nie bardzo wiem jak ogarnąć dość istotny problem natury prawnej.
Uczę języka niemieckiego w jednej ze szkół językowych w zach. Polsce. Zajęcia są prowadzone wg. autorskiej metody, nazwijmy ją "X". Jestem certyfikowanym lektorem tej metody. W szkole pracuję w oparciu o umowy zlecenia odnawiane co sześć miesiące - na początku roku popełniłem straszliwy błąd i podpisałem umowę, która od wszystkich poprzednich różniła się dużym punktem o zakazie konkurencji. Straszliwy - bo moja głupota / wlasciciel szkoły mnie podszedł jak dzieciaka / dwa - powoduje to kolizję z moimi planami zawodowymi, - z uwagi na coraz gorsze układy z właścicielem szkoły, mobbing itd chcę otworzyć własną działalność. Wiem, że część klientów pójdzie za mną ( nieskromnie zabrzmi ale bardzo lubią moje lekcje i mam sam tyle samo uczniów co pozostałych 4 lektorów razem wziętych).
W umowie zobowiązuję się prowadzić zajęcia z niemieckiego wg. metody "X"
od 1.01 do 30.06.2012
Mój problem to ten zapis, cyt:
" W trakcie Umowy oraz w okresie 2 lat po jej wygaśnięciu lub rozwiązaniu z jakiejkolwiek przyczyny, Zleceniobiorca nie może bezpośrednio lub pośrednio świadczyć usług objętych przedmiotem umowy na rzecz osób uczęszczających na zajęcia prowadzone przez Zleceniobiorcę w szkole językowej Zleceniodawcy, chyba że Zleceniodawca wyrazi na to zgodę na piśmie pod rygorem nieważności.
Naruszenie niniejszego zakazu stanowi podstawę do wypowiedzenia umowy ze skutkiem natychmiastowym oraz uprawnia Zleceniodawcę do dochodzenia od Zleceniobiorcy kary umownej w kwocie 4000 zł za każdą osobę, na recz któej Zleceniobiorca świadczył usługi nauczania języka obcego z naruszeniem postanowień niniejszego paragrafu.
Z tytułu przestrzegania zakazu konkurencji Zleceniobiorcy nie przysługuje żadne świadczenie.
Zakaz konkurencji nie dotyczy nauczania w ramach zatrudnienia w szkole publicznej lub niepublicznej."
Długo szperałem i wciąż jest w kropce. Mam pytania:
0) Ja chcę nauczać niemieckiego ale nie wg. metody "X" tylko z podręczników lub ew. jakiejś małej franszyzy. Zdecydowanie nie ta metoda i nic wspólnego z nią. Chcę jednak przejąć tych klientów, tzn moich obecnych kursantów w tej szkole gdzie uczę. Ale nie wiem :
- czy mogę uczyć tych klientów niemieckiego (oczywiscie nie metodą "X") ?
- czy w ogóle nie mogę tych klientów uczyć jakiegokolwiek innego jezyka (np. angielski / włoski)
1) Ustaliłem, że w um.cywilnoprawnej może być zakaz konkurencji zgodnie z zasadą swobody umów (III CKN 579/01 ) czyli jest ważny i tego nie obalę..
2) Ten sam wyrok SN stwierdza, że zakaz konkurencji PO ustaniu zleceia (czyli u mnie od 1.07) jest niezgodny z zas.współżycia społecznego ponieważ
wprost wyklucza ekwiwalent dla mnie . Czyli jestem bezpieczny jeśli chodzi o odszkodowanie jak po 1.07 uruchomię własne kursy?
3) Wydaje mi się że zatrudnienie się w innej szkole niepublicznej (prywatnej językowej) też się wyklucza bo i tak nauczałbym ich tam pośrednio czy bezpośrednio.
4) Zastanawiam się nad wypowiedzeniem tej umowy teraz , z dnia na dzień bo mogę, tylko boję się, że to nie będzie tanie rozwiązanie bo mogą mnie obciążyć odszkodowaniem. Z drugiej strony mam już podpisany rachunek od p.Adama (wlasciciela) stwierdzający wykonanie prac i odbiór z końcem czerwca. Czy ma to sens?
5) zastanawialem się nad pozwem do Sądu pracy o ustalenie że ta umowa zlecenia jest nieważna bo powinien być tu stosunek pracy ( spełniam cechy - reg.godziny, stale miejsce itd) czy ma to sens?
6) Czy mozna do jakiegoś sądu zalozyc pozew o unieważnienei tego zakazu konkurencji ? Jeśli tak to jak?
Proszę mnie źle nie zrozumieć. Wlasciciel mnie źle traktuje, nie chce dać umowy o pracę a dzialalności nie mialem zamiaru otwierac przy tak niskich zarobkach. Z kolei z kursantami się lubię i oni sami nawet mówią że przychodzą do szkoły głównie dla zajęć za mną. Logiczny krok to wyrwanie się stąd i pójscie na swoje ale jak idiota podpisałem ten zakaz. Na razie udaję że nie wiem co podpisałem, tzn nie poruszam tego tematu z nimi.
Ale jeśli trzeba to nie ma problemu bym poszedł do Sądu.
Co robić?