Zakaz publikacji sondaży

  • Autor wątku Autor wątku darek86
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

darek86

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2010
Odpowiedzi
5
Mam nurtujące mnie pytanie. Czy generalny zakaz publikowania sondaży poparcia partii politycznych byłby zgodny z konstytucją?
 
Oczywiście, że nie. Nie ma żadnych podstaw by coś takiego wprowadzać. Istnieje coś takiego jak wolność do prowadzenia badań za zgodą uczestnika badania. Jakby był zakaz wprowadzony do sondaży poparcia partii politycznych to dlaczego by nie zakazać innych badań, np. marketingowych? Przecież one w podobny sposób działają, tylko, że produktem nie jest partia tylko produkt. I by się lawina posypała, bo by wiedza jawna stałaby się ukryta. Zakaz sondaży jest nie tylko sprzeczny, takie unormowanie przez Pana z Konstytucją, ale i z prawem międzynarodowym. Jeśli Pan pisał kiedyś jakąś pracę licencjacką czy dyplomową to Pan doskonale wie, że praca licencjacka na politologii z reguły opiera się o opinie uczestników badania o danej partii politycznej. Zakazanie publikowania sondaży poparcia partii politycznych mija się z celem, bo np. kierunek politologia by nie istniał przez takie działanie Państwa, a to jest ograniczanie dostępu do nauki. Rozumiem, że to pytanie jest związane z błędami sondażowymi z tych wyborów.
 
Generalnie sondaże manipulują społeczeństwem. Wyborcy kierują się sondażami przy wyborach. Manipulacji podlegają też same sondaże. Przy zakazie sondaży podczas kampanii wyborczej, wyborcy musieliby kierować się tylko swoja opinią, bez oglądania się na innych. Stad drugie pytanie, czy możliwy by był zakaz publikacji sondaży w środkach masowego przekazu w okresie przedwyborczym. Np. 3 - 4 miesiące przed wyborami.
 
Manipulacji podlegają też same sondaże
Ale tak samo można zakazać reklam w telewizji, bo też manipulują społeczeństwem. Zakazać banerów reklamowych, szyldów. Bez tego jednakże byś nie miał ani wydarzeń sportowych, ani faktycznie żadnych wydarzeń społecznych.
Nie tylko sondaże manipulują. A politycy nie manipulują społeczeństwem? Czy teraźniejsi kandydaci na Prezydenta nie manipulują ludźmi by głosowali na nich? Sondaże są publikowane przez ośrodki badań społecznych, ustawowo niezależne.
Nikt nie każę Ci wierzyć w te sondaże.

Mimo wszystko, uważam, że Twój pomysł jest nawet ciekawy. Jednakże biorąc te wszystkie wypowiedzenia umów pracowniczych w ośrodkach badań społecznych z powodu braku etatów, poprzez tworzenie takiego zakazu, uważam, że coś takiego spowoduje zubożenie społeczeństwa, podobnie jak zresztą zakaz funkcjonowania marketów w święta. Rynek jest okrutny dla tych ludzi później.
 
Dlatego, że wybory to nie jest np. mleko i jest to szczególnie ważna sprawa. Powiedzmy, że całkowity zakaz sondaży to przesada. Ale uściślając czy zgodne z konstytucją byłoby wprowadzenie zakazu publikacji sondaży w okresie przed wyborczym? Dajmy na to na 2 miesiące przed terminem wyborów?
 
Wiesz dla mnie mleko jest ważniejsze niż wybory, z tego powodu, że wybory wg mnie i tak nic nie zmienią. Moim osobistym zdaniem dwie partie, które się liczą teraz w parlamencie zawłaszczyły sobie tak mocno Państwo, że nawet zakaz sondaży by nie pomógł mniejszym partiom. Zresztą z obu obozów politycznych płyną niesamowite obietnice (wakacje w Egipcie dla wszystkich, druga Irlandia itd.), które i tak nie są realizowane.
To moja osobista dygresja, proszę tego nie traktować jak opinię prawną:cool:
Co do zakazu publikacji na 2 miesiące przed terminem wyborów to bym się nie zgodził, chyba, że byłby zakaz prowadzenia kampanii wyborczej w tym samym momencie. Jednakże chyba mi przyznasz rację, że to by było niemożliwe, bo Polscy politycy lubią dużo mówić. Bo kampania wyborcza też manipuluje ludźmi. Dodatkowo wtedy, bez sensu byłoby to, że kampania faktycznie w ogóle nie toczyła ze względu na to, że terminy są jednoznaczne.
Kampania wyborcza rozpoczyna się formalnie z dniem ogłoszenia postanowienia prezydenta o zarządzeniu wyborów i ulega zakończeniu na 24 godziny przed dniem wyborów. Praktycznie w Polsce trwa co najmniej trzy miesiące przed datą wyborów; mówi się wręcz, że kampania wyborcza (do następnych wyborów) zaczyna się w dzień po wyborach - wskazuje to, jak ważne są działania polityka przez cały jego okres kadencji.
- źródło Wikipedia. Przyjmując te 3 miesiące wg Wikipedii, pozostawałyby 1 miesiąc kampanii wyborczej.
Można by zmienić ordynacje wyborczą do parlamentu w art. 86:
Przepis prawny:
Art. 86.

Od zakończenia kampanii wyborczej aż do zakończenia głosowania zabronione jest podawanie do wiadomości publicznej wyników przedwyborczych badań (sondaży) opinii publicznej dotyczących przewidywanych zachowań wyborczych i wyniku wyborów.

ale czy to ma sens?
 
Przytoczę wypowiedź pewnego socjologa:
Przeznaczenie sondaży nie wymaga regulacji prawnych. Są one narzędziem poznania i wynika to z praktyki naukowej. Obrazy budowane przy ich użyciu są postrzegane jako wynik działań naukowych, a więc bardzo wiarygodny. Prawda zaś jest taka, że autorzy sondaży wyborczych nadużywają prestiżu nauki dla kształtowania obrazów fałszywych i robią to często świadomie i celowo. Dopuszczają się tym samym wyjątkowo paskudnej manipulacji. To powinno być zakazane identycznie, jak nakazana jest cisza wyborcza. Z punktu widzenia zasad demokracji sprawa nie powinna być w ogóle żadnym problemem. Przecież nikt nie potrzebuje informacji o rozkładzie preferencji innych ludzi do wyrażenia preferencji własnych. A to właśnie jest istota demokracji - że każdy nieskrępowanie wyraża własne preferencje i w ten sposób uczestniczy w kształtowaniu decyzji zbiorowych. Sondaże są elementem jedynie zakłócającym ten proces.
Czy zatem nie ma możliwości zakazu publikowania sondaży w środkach masowego przekazu, w okresie wyborczym, jednocześnie nie zakazując prowadzenia kampanii?
 
Może i zakłócają proces, ale wtedy by trzeba było przestrzegać dodatkowo czasu antenowego dla wszystkich kandydatów równo, a to jest niemożliwe.
Aha, socjologowie nie znają się w ogóle na prawie, a mówiąc
Przeznaczenie sondaży nie wymaga regulacji prawnych
, tego dowodzi w 100%. Podałem wyżej przepis dotyczący tego od kiedy do kiedy można publikować sondaże. Dlatego dla mnie opinia tego socjologa jest w ogóle nie wiążąca. Jeśli by to powiedział ktoś z katedry Prawa Konstytucyjnego z uniwersytetu to bym się zastanowił, co miał na myśli.
Jest możliwość zakazu oczywiście, ale nikt się na taki krok nie zdecyduje, z powodów ekonomicznych. Ośrodki badawcze dostają niezłą kasę od telewizji, więc ktoś by mocno podpadł tym ośrodkom, mediom i wyborcom, bo sądzę, że duża część wyborców lubi patrzeć na te słupki wyborcze. Zresztą znasz kraj, który zakazałby sondaży wyborczych (pomijając kraje totalitarne)?
 
Ależ to była tylko opinia socjologa, nie prawnika, w sprawie czy zakazywać czy nie sondaży. Zdaję sobie sprawę, że dla partii sondaże to jedna z kluczowych spraw w trakcie wyborów(pomijając kwestie ekonomiczne, jak Pan już napisał) i przegłosowanie tego jest prawie niemożliwe. Na Ukrainie jest zakaz, 15 dni przed wyborami nie można publikować sondaży w środkach masowego przekazu, ale inna agitacja jest jak najbardziej dozwolona. W Polsce można by przedłużyć i wprowadzić takie coś np. na okres 1-2 miesięcy przed terminem wyborów. Chodzi mi tylko o to czy to nie byłoby sprzeczne z jakimś zapisem w konstytucji Polski. Nie jestem prawnikiem, nie znam dobrze konstytucji, więc mi się trudno wypowiedzieć, czy to nie łamie np. jakoś wolności słowa.
 
Nie jest sprzeczne, ale trzeba by zmieniać ordynacje wyborcze wszystkie, jeśli w nich jest wskazane kiedy można publikować sondaże czy nie.
W sprawie wolności słowa - i tak i nie - Ci którzy tracą na tym powiedzą, że tak, Ci którzy nie tracą na tym powiedzą, że nie. Opinie są względne. Przytoczę Panu przepis dot. wolności słowa:
Art. 54.
Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane. Ustawa może wprowadzić obowiązek uprzedniego uzyskania koncesji na prowadzenie stacji radiowej lub telewizyjnej.
Jeśli przyjmiemy, że blokujemy ludziom przez zakaz sondaży pozyskiwanie i rozpowszechnianie informacji to jest zakazane, jeśli przyjmiemy, że my już blokujemy pozyskiwanie i rozpowszechnianie informacji tym, że podczas wyborów nie publikujemy sondaży to powinniśmy i tego zakazać. Konstytucja ujmuje wszystko bardzo szeroko.
 
Powrót
Góra