Zakaz udzielania informacji o skazanym

  • Autor wątku Autor wątku Victis
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
V

Victis

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2016
Odpowiedzi
15
Witam,
czy skazany ma prawo zakazać /odmówić udzielania wszelkich informacji na temat skazania i odbywania kary osobom najbliższym? Żonie, matce..?
Wiem, że prawnik klienta musi uszanować taki zakaz. A jak to jest z instytucjami takimi jak ZK właśnie?

Z góry dziękuję za informacje w tej sprawie.
 
Jeszcze jedno pytanie z tej kategorii;
skoro może zabronić, to czy skazany może upoważnić organa więzienne do informowania o nim osoby obce?
 
Skazany nie musi nic zabraniać. To osoba/instytucja, która chce pozyskać informacje o osobie pozbawionej wolności musi uzasadnić swoją "chęć".
 
forg napisał:
Skazany nie musi nic zabraniać. To osoba/instytucja, która chce pozyskać informacje o osobie pozbawionej wolności musi uzasadnić swoją "chęć".

W przypadku o którym mowa żona, z którą skazany nie kontaktuje się od 3 lat dowiedziała się o skazaniu od matki więźnia. Przyjechała do AŚ i uzyskała komplet informacji o skazaniu i skazanym (ciągle jeszcze) mężu "na bramie".
Niczego nie musiała uzasadniać. Wystarczyło, że jest żoną i "chce wiedzieć".
Dlatego zastanawiam się wspólnie z partnerem, czy informacje żonie udzielane sa z automatu, bo na listę widzeń żonę i matkę wpisali sami bez pytania.
Kiedy chciała z tej wizyty skorzystać osadzony odmówił.
 
Ostatnia edycja:
Ktoś zatem popełnił błąd, udzielając takich informacji.
 
mnow8 napisał:
Ktoś zatem popełnił błąd, udzielając takich informacji.

Cóż... mleko się już rozlało. Informacje wypłynęły z AŚ. Bardziej mnie i partnera martwi, że po przewiezieniu do ZK na listę widzeń wpisali "z automatu" żonę i ...... poinformowali mnie o tym kiedy się tam zjawiłam na pierwszej wizycie :o
Jak zatem ustrzec się przed udzielaniem małżonce dalszych informacji?
 
Victis napisał:
Bardziej mnie i partnera martwi, że po przewiezieniu do ZK na listę widzeń wpisali "z automatu" żonę

Nie wpisali tylko zgodnie z obowiązującymi przepisami skazany ma prawo do widzeń z rodziną. A zona to jakby nie patrzeć rodzina.
 
Forg, odpowiedz na moje pytanie. Doradź mi coś proszę. Masz taką obszerną wiedzę w temacie.
Po tym doświadczeniu oboje (bo ja też byłam tak pozbawiona wyobraźni) złożyliśmy dokumenty rozwodowe. Jednak jak mamy poradzić sobie z sytuacją zastaną gdy żona czerpie informacje z ZK i przekazuje je rodzinie i znajomym skazanego w formie "ubarwionej" a czasem nieprawdziwej?
 
Victis napisał:
Jednak jak mamy poradzić sobie z sytuacją zastaną gdy żona czerpie informacje z ZK i przekazuje je rodzinie i znajomym skazanego w formie "ubarwionej" a czasem nieprawdziwej?

Jeśli są dowody na to, że informacje, których SW nie powinno podać zostały osobie bezprawnie podane to można "poprosić" by tego nie robiono. Ale sugeruję ostrożność - w przypadku osób skazanych wiele informacji można pozyskać legalnie - choćby z mediów, z publikowanych wyroków, z jawnych rozpraw (i tak dalej).
W ramach ciekawostki - SW z reguły pozyskuje informacje o osobie skazanej od rodziny - wysyłając wywiady. Skoro w naszym kraju żona to rodzina to co w tym dziwnego, że SW mogła się do niej zwrócić? Pan wybrał trzyletnie milczenie - a tymczasem warto o swoje sprawy dbać a nie chować głowę w piasek.
 
Forg, dziękuję, dziękuję bardzo! Skazaniec (hihi) ma bardzo dobre kontakty ze SW więc ma możliwość "poproszenia". Mnie też Panowie "z bramy" traktują z sympatią :) spróbuję więc "wykorzystać" fakt, że mnie zapamiętali i przestępca ;) nie jest anonimowy.
 
Powrót
Góra