Zakład Energetyczny zakopał mi na działce przewód elektryczny bez pytania o zgodę.

  • Autor wątku Autor wątku Jerremi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

Jerremi

Użytkownik
Dołączył
05.2020
Odpowiedzi
53
Posiadam na wsi działkę bez żadnych zabudowań, na której rzadko bywam. Działka przylega do asfaltowej drogi, wzdłuż drogi biegnie linia elektryczna przechodząca przez moją działkę, doprowadzająca prąd do gospodarstw, na mojej działce stoi słup. Będąc tam w roku 2024 zauważyłem ślady świeżego przekopu wzdłuż drogi, przez moją działkę w odległości ok 1 m od asfaltu. Został tam zakopany przewód elektryczny doprowadzający prąd do świeżo wybudowanego domu na sąsiedniej posesji. Trochę mnie to zdziwiło, bo nikt nie pytał mnie o zdanie czy może taki przewód u mnie na działce zakopać. Dopuszczałem jednak możliwość, że moja działka nie dochodzi do samej drogi asfaltowej i przewód położony jest w pasie drogi.

W 2025 wynająłem geodetę, aby wznowił granice działki. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że moja działka jednym rogiem kończy się ok 10 cm od asfaltu, geodeta odnalazł stary zakopany pod ziemią słupek graniczny a drugim rogiem wręcz wchodzi 10 cm na asfalt. Jednym słowem położony przez Zakład Energetyczny kabel biegnie w całości przez moją działkę.

Napisałem pismo do Zakładu Energetycznego z prośbą o wyjaśnienie na jakiej podstawie zakopano mi przewód na działce bez pytania mnie o zgodę. Otrzymałem lakoniczną odpowiedź: „przekazana przez wykonawcę robót budowlanych dokumentacja powykonawcza i inwentaryzacja powykonawcza wykazuje poprowadzenie przyłącza kablowego w działce nr xxx tj. pasie drogowym drogi gminnej wewnętrznej”.

Proszę o radę jakie powinienem teraz podjąć kroki, gdyż jestem pewien, że przewód jest zakopany na mojej działce, nie w pasie drogi.

Czego oczekuję: podpisania umowy z ZE na służebność przesyłu lub zabrania kabla z mojej działki.
Co mogę zarzucić ZE: ponad roczne, bezumowne korzystanie z mojej działki, fałszowanie dokumentacji „geodezyjnej”.

Jest jeszcze jeden aspekt: jak pisałem na wstępie przez moją działkę przechodzi napowietrzna linia, na działce stoi słup, odkąd tylko pamiętam, czyli już ponad 50 lat. Nie było nigdy podpisywanej z ZE żadnej umowy odnośnie tego słupa itp. Z tego co wiem w takiej sytuacji ZE ma zasiedzianą służebność przesyłu odnośnie tego słupa i linii napowietrznej. Czy jest możliwe, że w ramach tej zasiedzianej służebności ZE mogło sobie zakopać na mojej działce ten przewód bez pytania mnie o zgodę?
 
Miałem podobną sytuację, też na mojej działce wkopali kabel do nowo budowanego domu. Zrobili to bezprawnie, bez zgody, próbowali zalegalizować i trzeba było mocno walczyć. Doszło jeszcze do tego włamanie (posesja była ogrodzona, rozwalili płot). I było to w rejonie małego miasteczka podkarpackiego, gdzie wszyscy się znają i nawzajem się kryją. https://forumprawne.org/prawo-nieru...ycznego-na-dzialce-bez-zgody-wlascicieli.html

Działa to tak, że jakiś Tauron czy inne PGE zleca lokalnej firmie wykonanie przyłączenia i ta firma ma załatwić papierologię, wszystkie zgody, pozwolenia itp. A jak pokazuje praktyka, czasem idą na skróty (i to dosłownie, bo przez czyjąś działkę).

Pisz do samej góry, wszystkie pisma oficjalne, ze zwrotnym potwierdzniem odbioru. Niekoniecznie tylko do samego lokalnego zakładu energetycznego, pisz też do centrali (w centrali nie mają interesu w kryciu lokalnego wykonawcy).
Geodeta powinien stwierdzić ostatecznie, na czyjej działce jest wkopany kabel.

U mnie skończyło się to w miarę polubownie, wykonawca - ale juz inny niż pierwotnie i przy okazji podłączanie innych prac - przesunął kabel ze środka działki w miejsce, gdzie się zgodziliśmy wzdłuż bocznej granicy, postawił skrzynkę przyłączeniową z licznikiem na zewnątrz płotu (nie wiem czy to jeszcze działa, czy już pas drogowy), a do tego w ramach ugody położyli "grubszy" kabel i położyli bednarkę w wykopie do uziemienia, chyba też wpieli owo nowe zasilanie do domku letniskowego.

Ping pong pism trwał kilka miesięcy, dużo rozmów telefonicznych z różnymi osobami (polecam nagrywać i robić notatki co który powiedział).
A jeżeli twierdzą, że puścili w pasie drogowym - poprosić o dokumenty które potwierdzają zgodę zarządcy drogi. Może :drogowcy" pokażą ci po dobroci, może trzeba będzie wystąpić z wnioskiem o informację publiczną.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra