Zakład Karny w Łodzi

  • Autor wątku Autor wątku Moniak
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
chodzi Ci o ten na Kraszewskiego?moja mama mieszkała zaraz obok..
 
Telefon z ZK na kraszka.

Co jaki czas może dzwonić skazany z kraszka w Łodzi: roza:
 
RE: Telefon z ZK na kraszka.

Witam mój szwagir dzwoni do mnie co drugi dzień ale bywa też tak że 2 razy w tygodniu w zależności od kolejki
 
RE: Telefon z ZK na kraszka.

Dzięki bo nie wiem co się dzieje a w poniedziałek zotał przewieziony i bez echa.Pozdrawiam
 
RE: Telefon z ZK na kraszka.

a to cierpiwości napewno sie odezwie niebawem Pozdrawiam
 
czy jest możliwość połączenia godzin, czy długo się czeka na wejście, jaka sala widzeń jest, czy można się poprzytulać, jak wyglądają zakupy w kantynie - czy tylko do konsumpcji czy dla osadzonego też można zrobić, ile mogą dzwonić razy w tygodniu i czy widzenia w weekendy tylko są- tak na biegu to tyle
 
nie, o ten na kraszewskiego - najprawdopodobniej
 
Temat dotyczy ZK w Łodzi na Kraszewskiego.
Kari - z łączniem godzin nie ma chyba większego problemu (ale z tego co pamiętam przed świętami nie ma takiej opcji).
Sala widzeń jest niewielka, 9 stolików...czeka się w zależności od tego jak dużo jest ludzi. Czasem 20 min. a czasem kilka godzin. Wbrew pozorom - nie istnieje tam zasada: im wcześniej będziesz, tym wcześniej wejdziesz (chociaż czasem wogóle nie ma reguły).
Zakupy - tylko na miejscu. Pani w kantynie przesympatyczna.
Można się przytulać.
Telefon - 2 opcje. pon., śr., piątek, niedziela lub wt., czw., sob., niedz. Widzenia tylko w weekendy.
Przed wejściem na widzenie oddajesz dowód, dostajesz kluczyk do szafki. Na widzenie możesz zabrać tylko pieniądze, najlepiej bez portfela.
Strażnicy bardzo sympatyczni :) Ale trzeba załapać ich poczucie humoru :)
Nie wiem na ile te informacje są aktualne, ale myślę, że dużo się nie zmieniło.
 
dzięki moniaczku :D
kurcze z telefonami fajnie tam jest, mój póki co z wronek może tylko 2 razy w tyg dzwonić 5 min max :(
ale tez duzo rozjaśniłaś co do widzeń, ehhh czyli ze pojade po świętach :(
no właśnie bo na kraszewskiego jest zamek tylko tak ?
 
A to już nie pamiętam. Możesz sprawdzić na stronie sw.
A przez tel. można nawet długo pogadać. Czasem w weekendy rano ok. 20 min.
Musisz się przygotowac na to, że możesz długo czekać na widzenia...Wchodzi się zazwyczaj turami, ale to w ciągu dnia się przesuwa. Pierwsze widzenia teoretycznie zaczynają się od 9...ale zawsze są jakieś opóźnienia. Strażnicy zazwyczaj wpuszczają hurtowo. Więc jak wejdzie jedna tura, liczysz ile osób jest przed Tobą i na którą turę się załapiesz :) (chociaż czasem się to nie sprawdza - niektórzy mają bezdozorowe albo widzenie w szpitalu). Poczekalnia jest mała i duszna...trzeba być na to przygotowanym (czyli książka i na dwór :))
Strażnicy wywołuja po nazwisku skazanego.
Jeśli chodzi o dojazd z dworca pkp - wsiadasz w tramwaj, bez przesiadek (przynajmniej tak było, jak ja jeździłam). Trasy poszczególnych numerów czasem się zmieniały - ale wysiadasz na przystanku pl. Dąbrowskiego (jeśli coś pomieszałam, proszę o poprawienie mnie)
 
Ostatnia edycja:
Moniaczku nie na pl. Dabrowskiego tylko na ul.Dabrowskiego;),ale teraz miasto jest ciagle rozkopane i nawet my sami sie tu gubimy czym i gdzie nieraz dojechac.Ciagle zmieniaja sie rozklady jazdy i trasy rowniez,ale ja sluze pomoca:)
 
witam mam pytanie mój narzeczony trafił do zk na smutnej czy trudno tam z widzeniami ze swoimi rodzicami prawie kontaktu nie utrzymuje a my mamy córeczke która ma rok czy beda robili problemy z widzeniami aa może jest tu ktoę kto tam siedział czy ciężko tam jest bo po jego telefonie martwie sie nie bardzo prawie płakał jak ze mna rozmawiał jak mogę mu pomóc
 
Witam, mój M trafił do ZK sikawa na ul. beskidzkiej w łódzi czy ktoś cos wie o tym zk?? jak wygladaja tam widzenia?? czy on moze podjąć tam prace?? i czy może starac sie o przepustki??
 
Widzenia są ok.Można normalnie siedzieć obok siebie, nawet na kolana można się wepchnąć, poprzytulać, dać buziaka bez obaw, że pan z SW się przyczepi :D
Na widzenie można zabrać ze sobą portfel, gazety, ja zawsze brałam notes i długopis, znaczki, karty, czasem dulawki, czasem nawet zabierałam list, jeżeli jechałam na widzenie, a już miałam gotowy i chciałam zaoszczędzić na znaczku :D Mogłam też zabrać ze sobą teczkę z dokumentami, które chciałam zanieść do sądu.Panowie przeglądali, ale nie robili przeszkód.
Jest tam praca na miejscu- na szwalni. Jest ciężko, ale można dostać. Na temat przepustek nic nie wiem bo nie doczekaliśmy tego.Zanim dostąpiliśmy tego "zaszczytu" mąż wyszedł na przerwę :D
Napisz więcej- na jakim bloku siedzi Twój mąż, to może więcej się dowiem i Ci napiszę.
 
Powrót
Góra