J
jessshaayyz
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2026
- Odpowiedzi
- 2
Do sedna: Miałam ciężki tydzień, a na jego koniec, gdy następnego dnia czekały obowiązki w budynku obok w najlepsze trwała impreza.. niestety moja cierpliwość już wisiała na włosku i postanowiłam wezwać do nich policję. Chciałam zrobić to anonimowo, dyspozytor przyjął tę informację, ale za jakąś chwilę oddzwoniono do mnie z komendy z poleceniem podania danych, bo inaczej zgłoszenie nie zostanie przyjęte, więc z niechęcią, ale je podałam. Następnie po jakiejś niedługiej chwili dzwoni do mnie numer prywatny, odbieram, a to funkcjonariusze pytający, gdzie mogą mnie zastać. Dodam, iż to mieszkanie mojego chłopaka i nie był zadowolony z tego faktu, a ja nie chciałam jemu robić nieprzyjemności, więc nie było mi na rękę podawanie z którego konkretnie adresu dzwonię, a poinformowano mnie, że niestety nie mogę już wycofać zgłoszenia, ale funkcjonariusze poszli na rękę i pozwolili mi podejść pod pobliski sklep, niewidoczny ze zgłaszane budynku. Zanim wyszłam z domu muzyka tam ucichła. Gdy doszłam pod sklep funkcjonariuszy wzięli mój dowód osobisty. Byli oni w bardzo młodym wieku, może 25 lat i powiedzieli że jak przejeżdżali to słyszeli odgłosy rozmów i że właśnie muzyka ucichła, tylko przejeżdżali. Powiedziałam im, że chciałam pozostać anonimowa, ale się nie dało i że tutaj mieszka mój chłopak i nie chciałabym mu robić nieprzyjemności, oni natomiast powiedzieli, że jeszcze raz przejadą ulicą i tak zrobili. Nic nie wiem na temat, żeby chociażby do nich podeszli i powiedzieli o co chodzi, po prostu dwa razy przejechali ulicą, jakby sami chcieli uniknąć konfrontacji z nimi. Na tym się najprawodopodniej skończyło, bo po powrocie do domu przez otwarte okna nic nie słyszałam, żeby coś się działo, towarzystwo się zaczęło rozchodzić, muzyka już grała znacznie ciszej. Czy myślicie, że mogę być jeszcze do czegoś wzywana, do jakiś zeznań? Czy raczej interwencja została już zakończona u nich i to koniec?