C
cielo89
Użytkownik
- Dołączył
- 04.2009
- Odpowiedzi
- 35
Witam, mam następujący problem. 1,5 miesiąca temu kupiliśmy kota z hodowli zarejestrowanej w stowarzyszeniu SWIKPR (i teraz już wiem że był to pierwszy i ostatni raz). Ogólnie - warunki koszmarne, kota wzięliśmy już tak naprawdę z litości, chociaż rozsądnie byłoby odwrócić się na pięcie i uciekać stamtąd. Ale do sedna - męczymy się z hodowcą o wydanie rodowodu ale to najmniejszy kłopot. Otóż kot wydawał mi się za ciepły - po 3 dniach od zabrania kota z hodowli poszliśmy na przegląd do weterynarza (zaszczepienie, odrobaczenie), okazało się że kot ma 40 stopni gorączki, koci katar i musi być na antybiotyku, no ok. po kilku dniach było lepiej, mieliśmy tydzień odczekać żeby zaszczepić i odrobaczyć, niestety znowu objawy, 3 dni antybiotyku i zero reakcji - próbujemy kolejnego - jak nie zadziała to niestety pozostaje podejrzenie o to że kot jest zarażony kocią białaczką - to wiąże się z kolejnymi problemami zdrowotnymi
Do tego dochodzi fakt że mamy drugiego kota i boimy się że też się zarazi...
Teraz pytanie - jaka jest odpowiedzialność "hodowcy" jeśli okaże się że jednak taka poważna choroba i długotrwałe leczenie (idę o zakład że cała jej "hodowla" jest tym wirusem zarażona). Od razu zaznaczę że "rękojmia" nie wchodzi w grę - nie oddam tej niepoważnej kobiecie kota, którego ona nie będzie leczyć tylko zapewne spisze na straty, dla nas zwierzę to nie rzecz. Ale nie popuszczę jej, zresztą już zgłosiłam sprawę do SWIKPRu i do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami (chociaż oni niewiele mogą).
Teraz pytanie - jaka jest odpowiedzialność "hodowcy" jeśli okaże się że jednak taka poważna choroba i długotrwałe leczenie (idę o zakład że cała jej "hodowla" jest tym wirusem zarażona). Od razu zaznaczę że "rękojmia" nie wchodzi w grę - nie oddam tej niepoważnej kobiecie kota, którego ona nie będzie leczyć tylko zapewne spisze na straty, dla nas zwierzę to nie rzecz. Ale nie popuszczę jej, zresztą już zgłosiłam sprawę do SWIKPRu i do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami (chociaż oni niewiele mogą).