Z
zdrajczyk
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2007
- Odpowiedzi
- 17
Moi drodzy,
Dziś spotkała mnie niemiła niespodzianka w salonie Toyoty. Otóż zjawiłem się u autoryzowanego dilera po odbiór nowego samochodu osobowego z wyprzedaży rocznika 2013. Formą finansowania jest leasing, więc umowa z leasingodawcą została już podpisana. Po wstępie i omówieniu formalności (poinformowaniu o rozpoczęciu biegu gwarancji z dniem dzisiejszym!?) przeszliśmy do odbioru technicznego samochodu i tutaj - klops. Samochód ma wgniecenie wielkości dwóch - trzech centymetrów na słupku bocznym po stronie pasażera. Handlowiec zarzekał się że tego wcześniej nie zauważył... Odmówiłem odebrania samochodu. Sprzedawca stwierdził że uda się tą szkodę jakiemuś cudownemu blacharzowi naprawić bez ingerencji lakierniczo-blacharskiej, w przeciwnym razie zostaną mi zaproponowane gratisowe akcesoria. W dniu jutrzejszym ma mnie poinformować o diagnozie.
Zakładam że bez ingerencji wspomnianego "speca" się nie obędzie. Jeśli tak, nie chcę kupować samochodu jeszcze w salonie naprawianego. Załatwienie sprawy poprzez dołożenie dodatkowych akcesoriów również mnie nie satysfakcjonuje. Wymiana samochodu na model wolny od wad również nie wchodzi w grę ponieważ to był jeden z ostatnich modeli z zeszłego rocznika - tak zapewnia sprzedający.
W tym miejscu pojawia się moje pytanie do Was:
1. Czy mam prawo do rozwiązania umowy z winy sprzedającego oraz domagania się zwrotu zaliczki?
2. Czy mam prawo do rozwiązania umowy leasingowej z powodu nie wywiązania się Toyoty z warunku dostarczenia samochodu wolnego od wad?
3. Czy mogę domagać się wymiany na samochód na nowy (nowy rocznik) wolny od wad bez dodatkowych kosztów?
4. Czy sprzedający może odmówić naprawienia szkody w sposób inny niż rabat/dodatkowe akcesoria?
5. Czy ja odrzucając propozycję sprzedającego na zaspokojenie szkody poprzez wspomniane gratisowe akcesoria narażam się na jakieś konsekwencje?
6. Jakie paragrafy prawne mogę być pomocne w powyższym przypadku?
Będę wdzięczny za pomoc.
Pozdrawiam
Olek
Dziś spotkała mnie niemiła niespodzianka w salonie Toyoty. Otóż zjawiłem się u autoryzowanego dilera po odbiór nowego samochodu osobowego z wyprzedaży rocznika 2013. Formą finansowania jest leasing, więc umowa z leasingodawcą została już podpisana. Po wstępie i omówieniu formalności (poinformowaniu o rozpoczęciu biegu gwarancji z dniem dzisiejszym!?) przeszliśmy do odbioru technicznego samochodu i tutaj - klops. Samochód ma wgniecenie wielkości dwóch - trzech centymetrów na słupku bocznym po stronie pasażera. Handlowiec zarzekał się że tego wcześniej nie zauważył... Odmówiłem odebrania samochodu. Sprzedawca stwierdził że uda się tą szkodę jakiemuś cudownemu blacharzowi naprawić bez ingerencji lakierniczo-blacharskiej, w przeciwnym razie zostaną mi zaproponowane gratisowe akcesoria. W dniu jutrzejszym ma mnie poinformować o diagnozie.
Zakładam że bez ingerencji wspomnianego "speca" się nie obędzie. Jeśli tak, nie chcę kupować samochodu jeszcze w salonie naprawianego. Załatwienie sprawy poprzez dołożenie dodatkowych akcesoriów również mnie nie satysfakcjonuje. Wymiana samochodu na model wolny od wad również nie wchodzi w grę ponieważ to był jeden z ostatnich modeli z zeszłego rocznika - tak zapewnia sprzedający.
W tym miejscu pojawia się moje pytanie do Was:
1. Czy mam prawo do rozwiązania umowy z winy sprzedającego oraz domagania się zwrotu zaliczki?
2. Czy mam prawo do rozwiązania umowy leasingowej z powodu nie wywiązania się Toyoty z warunku dostarczenia samochodu wolnego od wad?
3. Czy mogę domagać się wymiany na samochód na nowy (nowy rocznik) wolny od wad bez dodatkowych kosztów?
4. Czy sprzedający może odmówić naprawienia szkody w sposób inny niż rabat/dodatkowe akcesoria?
5. Czy ja odrzucając propozycję sprzedającego na zaspokojenie szkody poprzez wspomniane gratisowe akcesoria narażam się na jakieś konsekwencje?
6. Jakie paragrafy prawne mogę być pomocne w powyższym przypadku?
Będę wdzięczny za pomoc.
Pozdrawiam
Olek