Zakup pojazdu - problem z ciągłością praw własności

  • Autor wątku Autor wątku lukpio
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

lukpio

Użytkownik
Dołączył
11.2010
Odpowiedzi
116
Witam serdecznie,
Mam nadzieję że swoje pytanie zamieszczam w odpowiednim dziale. Mam problem z rejestracją pojazdu. Zakupiłem przyczepę rolniczą od osoby X. Pierwotnym właścicielem tej przyczepy od nowości był Pan Y który był ojcem Pana X. Pan Y nabył przyczepę jako nową w 1984r. Pan Y na początku lat 90 zmarł i całe gospodarstwo wraz ze sprzętem przeszło na Pana X. Ma on z tego co już z nim rozmawiałem akt notarialny i dokumenty na to. Pan X po śmierci Ojca poszedł do wydziału komunikacji który wówczas mieścił się w Urzędzie Gminy. Tam urzędnik przepisał przyczepę na niego, przekreślając imię Ojca w dowodzie i wpisując imię Pana X. Na tym postawił pieczęć urzędową. To było zgodne z prawem ponieważ wówczas była taka praktyka. Niestety urzędnik nie dopełnił wszystkich formalności i o ile w dowodzie to zmienił to niestety w dokumentach tej przyczepy które były w wydziale komunikacji już tego nie zrobił. Teraz ja od Pana X zakupiłem tą przyczepę, poszedłem ją zarejestrować do wydziału komunikacji który po 2000r został przeniesiony z Urzędu Gminy do Starostwa, przedkładam oryginalny dowód rejestracyjny, tablice, umowę kupa sprzedaży oraz wynik przeglądu technicznego. Pani wyciągnęła z archiwum dokumenty tej przyczepy no i powstał problem ponieważ w dowodzie widnienie imię Pana X, na umowie również a w dokumentach które posiada wydział komunikacji jest imię ojca Pana X. I teraz nie wiem jak wybrnąć z tej sytuacji. Pan X to mój sąsiad i jadę z nim w poniedziałek wspólnie do wydziału komunikacji z tym aktem w którym ma zapisane że dziedziczy całe gospodarstwo wraz ze znajdującym się w nim sprzętem i maszynami rolniczymi ale czy urzędnik to uzna to pojęcia nie mam. Teraz my ponosimy konsekwencje tego, że jakiś urzędnik na początku lat 90 nie dopilnował swoich obowiązków. Czy komuś znany jest podobny przypadek? Jak z tego najlepiej wybrnąć? Jeżeli urzędnik nie uzna tych dokumentów to pozostaje wyłącznie sąd? Tak patrząc na to z mojej perspektywy i perspektywy Pana X to jaki my mieliśmy na to wpływ? On też żył w nieświadomości takiego stanu rzeczy. Przeglądy robił na siebie, ubezpieczenie opłacał na siebie nie mając totalnie pojęcia że w dokumentach wydziału komunikacji, to nie on figuruje jako właściciel a jego ojciec. Może podpowiecie mi Państwo jak najlepiej w takiej sytuacji rozmawiać z urzędnikiem? Za każdą pomoc będę przeogromnie wdzięczny.
 
lukpio napisał:
Pan X to mój sąsiad i jadę z nim w poniedziałek wspólnie do wydziału komunikacji z tym aktem w którym ma zapisane że dziedziczy całe gospodarstwo wraz ze znajdującym się w nim sprzętem i maszynami rolniczymi ale czy urzędnik to uzna to pojęcia nie mam.
To nie może być akt poświadczenia dziedziczenia więc prawdopodobnie jest to testament notarialny albo darowizna. Jeżeli to testament to dla urzędnika nie będzie wystarczające ponieważ nie świadczy o przejściu uprawnień z Y na X. Testament mógł zostać odwołany przez Y, mógł on sporządzić nowy testament od tego czasu itd. Jeżeli darowizna będzie formanie prawidłowa to powinna być uznana. Jeżeli jest to testament a X nie przeprowadził dotychczas sprawy spadkowej to pozostaje albo złożyć do sądu wniosek o stwierdzenie nabycia spadku po Y na podstawie testamentu albo zlecić notariuszowi sporządzenie aktu poświadczenia dziedziczenia.
 
Musiał przeprowadzić sprawę spadkową bo jest prawomocnym właścicielem gospodarstwa i nawet część ziemii już sprzedał bo sam od niego kupowałem. Gdyby nie był prawomocnym właścicielem to nie mógł bym od niego tego nabyć. I z zakupem ziemii nie było żadnego problemu. Umowa, geodeta, notariusz i po temacie. Tu też ma urzędowo tą przyczepę przepisaną na siebie bo tak jak wspomniałem, w dowodzie jest jego imię wpisane, jest pieczątka urzędu, tylko urzędnik nie zmienił tych danych w dokumentach które są w wydziale komunikacji. Wbił zmianę tylko w dowód rejestracyjny i tyle.
 
Ostatnia edycja:
lukpio napisał:
Pan Y na początku lat 90 zmarł i całe gospodarstwo wraz ze sprzętem przeszło na Pana X. Ma on z tego co już z nim rozmawiałem akt notarialny i dokumenty na to.
Odnosiłem się do tego, że początku lat 90. nie było możliwości sporządzenia aktu poświadczenia dziedziczenia więc X albo uzyskał ten dokument później tj. po 2009 roku albo dysponuje postanowieniem sądu o stwierdzeniu nabycia spadku. Skoro jednak pisze Pan, że:
lukpio napisał:
Musiał przeprowadzić sprawę spadkową bo jest prawomocnym właścicielem gospodarstwa i nawet część ziemii już sprzedał bo sam od niego kupowałem. Gdyby nie był prawomocnym właścicielem to nie mógł bym od niego tego nabyć. I z zakupem ziemii nie było żadnego problemu. Umowa, geodeta, notariusz i po temacie.
to tym bardziej sprawa powinna zostać pozytywnie wyjaśniona w WK na podstawie dokumentów jakimi X już dysponuje.
 
No jeśli przejął gospodarstwo, jest jego prawnym właścicielem, był jednym spadkobiercą bo Y nie miał więcej dzieci, on był jedynakiem to wydaje mi się, że musi mieć jakiś dokument który to poświadcza. Nie wiem jak to było kiedyś i jak to się kiedyś przeprowadzało, w sensie spadki. Nie widziałem tych dokumentów bo raczej się takich rzeczy nie pokazuje. Ma je przygotować i ma ze mną pojechać do wydziału komunikacji w poniedziałek. Zobaczymy co powiedzą.
 
Powrót
Góra