Zakup ratalny 5 lat temu i brak towaru

  • Autor wątku Autor wątku krystyna7155
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

krystyna7155

Użytkownik
Dołączył
11.2010
Odpowiedzi
34
Witam wszystkich.
mam taką nietypową sprawę.
Powyższa sytuaja jest wynikiem zarówno mojej winy jak i sprzedającego.
Otóz:
W czerwcu 2010 roku zakupiłem materiał na pokrycie dachu.
Zakup był na raty i został całkowicei spłacony.
Niestety moje zdrowie bardzo podupadło wówczas i cały czas większość czasu spędzam w szpiatlau / o dzień dzisiejszy/.
Firma , w któej zakupiłem materiały przez 5 lat nie odezwała się do mnie słowem co dalej mają zrobić z tym towarem.
Co prawda mieli w późniejszym czasie kłaść nowy dach u mnie, ale nie maiłem do tego głowy.
Przez 5 lat robili remament końcowy w swojej firmie i zapewne mieli nadwyżkę towaru, ale nie napisali nawet słowa.
Tera troszkę wydobrzałem i napisałe do tej firmy.
Po długim ozekiwaniu zaproponowali mi odbiór towaru w równowartości zaciągnętego kredytu.
Nie wiem co zrobić, gdyż przez 5 lat ceny materiałow budowlanych znacznie wzrosła oraz Vat się zmieił na wyższy.
W związku z tym towaru za te pieniążki nie starczy mi na pokrycie dachu.
Stąd moje pytanie.
Czy sprzedający mógł tak zrobić?
Dlaczego mam wziąć towar po wyższej cenie i w mniejszej ilosci?
Nadmienię, że całą wycenę na ten zakup robił sam właściciel tej firmy.

Bardzo prosze o pomoc.
Jestem rencistą , który nie ma możliwości dorobienia, którmy opiekuje się żona i mam na utrzymaniu jeszcze dziecko . Nasz dochód miesięczny to 110 zł renty zasiłek rodzinny i dodatek pielęgnacyjny. Nie stać mnie na stratę tych pieniążków i nie mam pieniędzy na dołożenie kwoty do materiału .

Prosze pomózcie.
 
Jak policzy składowe, to może być jeszcze gorzej.
Firma raczej nie ma obowiązku dopytywać, co ma zrobić z zakupionym i nie odebranym towarem, który zalega w magazynie. Może warto by było zapytać, czy jest jakiś regulamin lub zarządzenie, jak firma postępuje w takiej sytuacji.
Poza tym, dziwna to sprawa, że niemajętny człowiek przez pięć lat nie odbiera zakupionego towaru.
 
Moze i dziwna sprawa, ale ten niemajętny człowiek bardzo chorował i to poważnie.
Poza tym trochę dziwne, ze firma umawia się na ułożenie dachu i nawet się nie zainteresuje dlaczego nikt się nie zgąłsza.
Wiem ze to tez moja wina, ale czy oni są aż tak obowiązkowi?
Przez 5 lat mieć nadwyzkę towaru i nic z nią nie robić?
Mało tego nawet nie dali mi faktury ani wyceny.
Wszytko zostało u nich poza umową kredytową.
To oddali bo trzeba było płacić.
 
Choroba przez pięć lat nie jest sensownym wytumaczeniem. Może rzecznik konsumentów coś pomoże.
 
Powrót
Góra