Zakup uzywanego auta a brak obiecanej gwarancji

  • Autor wątku Autor wątku WBBodzio
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Umowy pisemnej jako takiej nie było ponieważ auto kupowane było na firmę - na fakturę. Umowa była ustna i o ile mi wiadomo ta również jest wiążąca
 
Ostatnia edycja:
do Shocked - czy wg Ciebie umowa ustna to nie umowa ? Umowy w formie pisemnej nie było - były tylko ustalenia ustne, których świadkiem jest mój kolega, a te jak najbardziej włączały w transakcję również dostarczenie gwarancji. Jedyny ślad "pisany" to ogłoszenie na otoMoto+moje SMSy, e-maile i od dziś list polecony. Aha, jeszcze dostałem jakąć kolorową gazetkę o plusach i warunkach takiego ubezpieczenia. Czy wg Ciebie to za mało aby domagać się realizacji umowy ?
 
Nie ustalono braku gwarancji, a nawet ustalono, że będzie dostarczona w terminie późniejszym co potwierdza moja późniejsza korespondencja ze sprzedawcą. Rozumie, ze chcecie obrócić kota ogonem, ale jakoś mało przekonująco się staracie Panie/Panowie.
 
Pytasz, odpowiadamy, negujesz odpowiedzi.
Idź do sądu. Przekonasz się, kto ma rację.
Skoro nie przekonały Cie darmowe porady to weź płatne lekcje przed sądem.
 
Panie/Panowie, piszę tu aby uzyskać informację co i jak powinienem zrobić aby nie zostać kolejnym oszukanym kupującym. Nie mam zamiaru przepychać się z Wami i udowadniać że coś miało czy nie miało miejsca, a mam wrażenie, że do tego w tym momencie dochodzi. Piszę szczerze i jeśli możecie i chcecie pomóc to za tę pomoc będę wdzięczny, jeśli natomiast chcecie drzeć kota ze mnie to tym wszystkim dziękuję.
 
WBBodzio napisał:
ustalono, że będzie dostarczona w terminie późniejszym co potwierdza moja późniejsza korespondencja ze sprzedawcą.
Jaka korespondencja? Napisałeś nam, że nie było odzewu na to, co mu pisałeś.
 
Tak - neguje ponieważ nie rozumie jak to możliwe, że w majestacie prawa można oszukiwać i - jak sądzę - osoby które z tym prawem mają do czynienia twierdzą, że wszystko jest OK. Godząc się na dosłane gwarancji zakładałem dobrą wolę sprzedającego. Czy moje próby jej otrzymania i zero reakcji ze strony sprzedającego to wg Was za mało ?
 
Czy jeśli gość kiedy słyszy mój głos w telefonie rozłącza rozmowę, nie odpowiada na na SMSy, e-maile to wg Ciebie nie korespondencja ? Rozumie, że uważasz, że akurat wtedy kiedy ja zadzwoniłem to rozłączał się, bo np. miał wypadek (tak było kilka razy), kiedy dostał SMSa to telefon przejechał mu pociąg i nie mógł go odczytać, a kiedy wysłałem maila na skrzynkę, którą umieścił na portalu to padł mu komputer akurat tuż po odebraniu mojego maila. Jeśli przyjąć takie założenia to tak- macie rację, ale jeśli podejść do tego racjonalnie to sami przyznacie, że goś po prostu uznał - podobnie ja Wy - że i tak z nim nie wygram to po co ma wyskakiwać z dodatkowej kasy.
Tak czy owak dziękuję wszystkim za odpowiedzi - są to dla mnie naprawdę cenne informacje za które serdecznie Wam dziękuję.
 
Powrót
Góra