A
alexandra__
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2016
- Odpowiedzi
- 11
Witam,
jako osoba prywatna sprzedałam na olx używaną sukienkę znanej polskiej marki - 49 zł z porto. Kupiłam ją jakieś 2 lata temu też za pośrednictwem portalu aukcyjnego.
Kupująca wpłaciła pieniądze na konto, po otrzymaniu przesyłki najpierw kręciła nosem, że nie odpowiada jej stan sukienki, gatunek itp., potem stwierdziła, że to podróba i żąda zwrotu pieniędzy.
Na potwierdzenie swoich słów przysłała mi kopię maila, który ponoć otrzymała z działu kontaktu z klientem danej marki o treści - na podstawie przesłanych zdjęć, które przedstawiają odzież w całości i pozwalają na ocenę, nasz dział projektowy stwierdził, że nie jest to sukienka naszej marki.
Dodam, że dołączone do maila zdjęcia zrobione były przez kupującą, były niewyraźne, przejaskrawione, przedstawiały sukienkę jako stary zmechacony łach, aż sama jej nie poznałam.
Kupująca grozi, że jak nie zwrócę jej pieniędzy, pójdzie z tym na policję i obawiam się, że policja przyjmie na tej podstawie zgłoszenie. Jednak odczuwam to jako szantaż, bowiem nie mam możliwości weryfikacji tej opinii mailowej. Sprzedałam ubranie używane, nie pisałam w opisie, że oryginał, nie jestem jego pierwszym właścicielem. Kupująca odmawia odesłania ubrania przed zwrotem pieniędzy. Co mogę zrobić w tej sytuacji? Pomóżcie.
jako osoba prywatna sprzedałam na olx używaną sukienkę znanej polskiej marki - 49 zł z porto. Kupiłam ją jakieś 2 lata temu też za pośrednictwem portalu aukcyjnego.
Kupująca wpłaciła pieniądze na konto, po otrzymaniu przesyłki najpierw kręciła nosem, że nie odpowiada jej stan sukienki, gatunek itp., potem stwierdziła, że to podróba i żąda zwrotu pieniędzy.
Na potwierdzenie swoich słów przysłała mi kopię maila, który ponoć otrzymała z działu kontaktu z klientem danej marki o treści - na podstawie przesłanych zdjęć, które przedstawiają odzież w całości i pozwalają na ocenę, nasz dział projektowy stwierdził, że nie jest to sukienka naszej marki.
Dodam, że dołączone do maila zdjęcia zrobione były przez kupującą, były niewyraźne, przejaskrawione, przedstawiały sukienkę jako stary zmechacony łach, aż sama jej nie poznałam.
Kupująca grozi, że jak nie zwrócę jej pieniędzy, pójdzie z tym na policję i obawiam się, że policja przyjmie na tej podstawie zgłoszenie. Jednak odczuwam to jako szantaż, bowiem nie mam możliwości weryfikacji tej opinii mailowej. Sprzedałam ubranie używane, nie pisałam w opisie, że oryginał, nie jestem jego pierwszym właścicielem. Kupująca odmawia odesłania ubrania przed zwrotem pieniędzy. Co mogę zrobić w tej sytuacji? Pomóżcie.