Zalana działka po wybudowaniu drogi

  • Autor wątku Autor wątku Luqash10
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

Luqash10

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2026
Odpowiedzi
1
Dzień dobry, proszę o pomoc ponieważ nie wiem co dalej robić albo do kogo się zgłosić i czy w ogóle jest sens walczyć bo na chwilę obecną z mojej działki zrobiło się jedno wielkie bagno. Sytuacja jest dość złożona dlatego opiszę wszystko bardzo dokładnie. Działkę o której mówię, jest w naszych rękach od około 20 lat. Gdy mama kupowała tę działkę w zasadzie nie było tam żadnych domów. Aktualnie wszędzie wokół (z wyjątkiem jednej działki obok mnie) powstały domy. Od zawsze było tam trochę mokro z uwagi na gliniaste podłoże. Gdy sąsiedzi się budowali, każdy trochę się podniósł i tym sposobem moja działka była trochę niżej niż sąsiedzi. Problem wód opadowych trochę się nasilił ale nie było tragedii. Po zimie były roztopy i było bardziej mokro ale później sytuacja wracała do normy. Można było uprawiać warzywa i sadzić drzewa. Mama też trochę podniosła działkę (głownie po środku, zostawiając obrzeża działki nieco niżej) w dużym skrócie - nie było tak źle. Przez lata tak utrzymywał się stan rzeczy, nam to aż tak bardzo nie wadziło. Wybudowaliśmy domek 24m2. By trochę zebrać wodę i osuszyć teren, wykopaliśmy studnię (5-6 dryn z tego co pamiętam). Później z powodu braku czasu trochę działkę zapuściliśmy i w zasadzie przyjeżdżałem tam tylko kosić trawę. W 2024r. gmina zaczęła budowę drogi asfaltowej. Postanowiłem zrobić na działce porządek i korzystać z niej w wakacje pełną parą. W 2025r. postawiłem basen i napełniłem go wodą ze studni. Poziom wody był wysokawy tj. z 2m i widać było lustro wody. Woda też bardzo szybko nachodziła nowa. Po wypompowaniu praktycznie całej wody do basenu, po 24h napływała nowa uzupełniając swój stan (czy to normalne???). Po ulewie we wrześniu cała działka była zalana. Woda stała na działce bardzo długo, zasadzone 15 letnie tuje zrobiły się brązowe. Pojechałem do gminy zgłosić, ze droga, którą wybudowali spowodowała to, ze jestem w dołku (z przodu droga asfaltowa, z boku sąsiad wysokością działki zbliżony do mnie ale jednak trochę wyżej i z tyłu sąsiad, też wyżej ode mnie) i woda nie ma gdzie naturalnie uchodzić. Gdy nie było drogi, przez 20 lat nigdy nie było takiej sytuacji. Pracownik gminy pojechał na miejsce i uznał, że droga jest wykonana zgodnie z projektem i nie jest w stanie mi pomóc. Tłumaczył, że były obfite opady deszczu i tak czasem może być (choć wcześniej nie było). Temat odpuściłem, uznałem to za jednorazowe zdarzenie.Na początku grudnia dostałem telefon od sąsiadki (trochę dalszej) czy byłem na działce i czy widziałem co się stalo po ostatnich opadach. Okazało się, że tak zalało moją działkę, że 20 letnia sosna przewróciła się na siatkę sąsiada. Na działkę nie da się wejść bez kaloszy. Wszędzie woda stoi a poziom wody w studni jest taki, że wystarczy się nachylić i można dotknąć lustra wody. Myślę, ze ok. 20cm od wierzchu ziemi woda gruntowa stoi. Przy wjedzie z kruszywa (który zrobiła mi gmina) stoi woda a wręcz przelewa się woda, z mojej działki do kratki deszczowej po przeciwnej stronie ulicy. Woda ta przelewała się ponad tydzień po opadach. Gleba jest już tak nasiąknięta, że nie jest w stanie przyjąć więcej i przepuścić w głąb. Według mnie wybudowana droga stanowi barierę, która uniemożliwia przepływ wody gruntowej dalej i magazynowanie jej na min. mojej działce. Powstało jedno wielkie bagno ale to co się dzieje od strony działki z boku to już w ogóle przekracza ludzkie pojęcie. Tam rzeczywiście było mokro ale teraz to jest staw. Woda znajduje się praktycznie na całej działce. Nie wiem nawet czyja jest ta działka. Nie jest na niej nic robione odkąd pamiętam. Ponownie pojechałem do gminy. Spotkałem się z tym samym pracownikiem. Taka sama rozmowa. Pojechał, uznał, że nie widzi problemu. Nie jest w stanie mi pomóc. Zasięgnąłem opinii jednego fachowca od takich spraw, którego ktoś mi polecił. Sam za bardzo nie wie co zrobić. Mówił, że można założyć drenaż opaskowy i wkopać zbiornik na deszczówkę min. 10m3. Powinien on dwa obfite ulewy deszczu zmagazynować ale co dalej? Gdzie ja mam się później tej wody pozbyć? Nie da się. Postanowiłem umówić się na spotkanie z wójtem. Pan Wójt przyjechał, uznał, że rzeczywiście mam bardzo mokro na działce ale on zna te tereny i stwierdził, że tu zawsze było mokro (ale nie tak!). Uznał, że droga mnie nie zalewa bo jest spadek zrobiony i woda z działki leje się do jednej kratki deszczowej (a są dwie, ale tylko do jednej woda spływa). Wójt uznał, że nic nie może poradzić, droga jest na gwarancji ale może uda się postawić drugą kratkę obok mojego wjazdu i połączyć tę kratkę z tą drugą do której leje się woda ale nie zrobi on tego we własnym zakresie. Kosztami będziemy musieli się podzielić jeśli w ogóle uda się tak zrobić bo musi to zweryfikować z dokumentami u siebie. Będę wiedział więcej za około 2 tygodnie. Jestem w wielkiej kropce. Chciałem się na tej działce postawić w ciągu kilku lat ale na takim bagnie nie da się. Proszę o pomoc. Czy są może firmy, które zajmują się takimi sprawami? Od czego zacząć? Czy w ogóle da się cokolwiek zrobić? Załączam mapki i zdjęcia, po tym ostatnim zdarzeniu. Na czerwono zaznaczyłem moją działkę, na niebiesko zalaną działkę sąsiada. Z góry bardzo dziękuję za wszelką pomoc. W razie jakiś niejasności dopowiem co będzie trzema. Pozdrawiam.
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Powrót
Góra