R
rypson
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2007
- Odpowiedzi
- 2
Witam panstwa pisze tu po raz pierwszy i jesli nie jest to odpowiedni dzial na moj post bardzo prosze o wyrozumialosc i admino o przeniesienie tematu w odpowiednie miejsce....
Prosil bym wszystki o jaka kolwiek pomoc w uzyskaniu informacji w pewnej sprawie... pare miesiecy temu sasiad zalam mi mieszkanie bez sprzecznie z jego winy cos sie popsulo w pralce i woda leciala przez pare godzin do mojego mieszkania... byla to istana powodz... tapety od scian poodchodzily w 2 z 3 pokoji, boazeria na calym przedpokoju nadawala sie do wyrzucenia wrecz rozmokla, parkiet w 50% mieszkania nienadawal sie do uzytku, drewno popuchlo i poodpadalo, wode wylalem nawet telefon ktory wisial na scianie nie nadaje sie do uzytku, wylalem z niego wode wiec prosze sobie wyobrazic jakie zniszczenia to zalanie przynioslo... niegdy nie mialem problemow z sasiadem, po zdazeniu przyszedl przeprosic porozmawiac, powiedzial ze pokryje koszty remontu ze rozumie ze to z jego winy i widzi ze zalalo mieszkanie to wrecz malo powiedziane... zgodnie z umowa miedzy sasiedzka zrobilem remont mieszkania, tylko zniszczone przez zalanie elementy, nie robilem remontu generalnego calego mieszkania, tyko przedpokoj i naprawde tego co woda zniszczyla, czyli juz oszczedzajac koszta zamiast tapet, boazeri na scianach w przedpokoju i drewnianego parkietu poszedlem po tanszej lini rezygnujac za naprawde kosztownego remontu zeby chociaz odtworzyc to co mialem wczesniej no nic postanowilem nie wydawac za duzo... mimo wszystko remot kosztowal bardzo duzo... po ukonczeniu remotnu spotkalem sie z sasiadem w ceu uzgodnienia ceny, przedstawienia rachunkow ale sasiad zmienil zdanie i postanowil nie oddac mi calej sumy za remont a zaproponowal smieszna sume 200 zl... CD w drugim poscie...
Prosil bym wszystki o jaka kolwiek pomoc w uzyskaniu informacji w pewnej sprawie... pare miesiecy temu sasiad zalam mi mieszkanie bez sprzecznie z jego winy cos sie popsulo w pralce i woda leciala przez pare godzin do mojego mieszkania... byla to istana powodz... tapety od scian poodchodzily w 2 z 3 pokoji, boazeria na calym przedpokoju nadawala sie do wyrzucenia wrecz rozmokla, parkiet w 50% mieszkania nienadawal sie do uzytku, drewno popuchlo i poodpadalo, wode wylalem nawet telefon ktory wisial na scianie nie nadaje sie do uzytku, wylalem z niego wode wiec prosze sobie wyobrazic jakie zniszczenia to zalanie przynioslo... niegdy nie mialem problemow z sasiadem, po zdazeniu przyszedl przeprosic porozmawiac, powiedzial ze pokryje koszty remontu ze rozumie ze to z jego winy i widzi ze zalalo mieszkanie to wrecz malo powiedziane... zgodnie z umowa miedzy sasiedzka zrobilem remont mieszkania, tylko zniszczone przez zalanie elementy, nie robilem remontu generalnego calego mieszkania, tyko przedpokoj i naprawde tego co woda zniszczyla, czyli juz oszczedzajac koszta zamiast tapet, boazeri na scianach w przedpokoju i drewnianego parkietu poszedlem po tanszej lini rezygnujac za naprawde kosztownego remontu zeby chociaz odtworzyc to co mialem wczesniej no nic postanowilem nie wydawac za duzo... mimo wszystko remot kosztowal bardzo duzo... po ukonczeniu remotnu spotkalem sie z sasiadem w ceu uzgodnienia ceny, przedstawienia rachunkow ale sasiad zmienil zdanie i postanowil nie oddac mi calej sumy za remont a zaproponowal smieszna sume 200 zl... CD w drugim poscie...