Zalanie - sąsiad do sądu

  • Autor wątku Autor wątku Zuzaa55
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

Zuzaa55

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2021
Odpowiedzi
29
Proszę o radę. Zalałam sąsiada. Mam ubezpieczenie, zgłosił szkodę i dostał kasę z mojego ubezpieczenia. Jednak twierdzi że za mało i podał mnie do sądu żebym mu oddała resztę. Dostał 1200 a faktury przedstawił na 5000, czyli ja mam pokryć różnicę. Co robić? Doradźcie proszę.
 
Ale jak mogę to zrobić? Czekać na wyrok sądu i decyzję ile mam zapłacić, czy już teraz pozwać? Nie mam żadnych dokumentów, faktur, mam to wziąć od sąsiada?
 
Sąsiad straszy mnie żebym bez sądu mu oddała brakującą część. Bo w sądzie mi doliczą odsetki, koszty sądowe i inne..i z 4 000 zrobi się 10 000.
 
Przedstawił kosztorysy, faktury na kwotę 5000 zł. A dodatkowo obciążyć mnie chce kosztami zw. z zamknięciem gabinetu (to dentysta), kiedy to na skutek szkody nie mógł przyjmować pacjentów.
 
Ja się nie wypieram swojej winy ale czy nie po to się ubezpieczam żeby i tak bujać się po sądach... nawiasem mówiąc ja dostałam tylko 198 zł z ubezpieczenia. Okazało się bowiem że moje ubezpieczenie nie obejmuje kosztów usunięcia szkody w moim mieszkaniu. Taka sytuacja ..a faktury mam na 3 000 zł. Ale odpuściłam.
 
Nie, ale ma mi dostarczyć. Nie będę wiedziała czy zasadny - przecież się na tym nie znam. Ma faktury od firmy remontowej, za jakieś osuszanie, zdzieranie tynków, malowania kilkakrotne, również od sanepidu za ekspertyzę żeby lokal dopuścić do użytku i inne... Tak twierdzi.
 
Nie będę wiedziała czy zasadny - przecież się na tym nie znam.
Dlatego, moim zdaniem, należy to skonsultować z kimś, kto się zna.

Ma faktury od firmy remontowej, za jakieś osuszanie, zdzieranie tynków, malowania kilkakrotne, również od sanepidu za ekspertyzę żeby lokal dopuścić do użytku i inne... Tak twierdzi.
Pytanie co i na ile było potrzebne. Przede wszystkim nie kojarzę, żeby po zalaniu była konieczna "ekspertyza" sanepidu - cokolwiek to jest. Najpierw niech dostarczy Ci dokumenty, potem możemy je omówić. Ewentualnie zasadność kucia tynków czy metodyka malowania pozostawiłbym do oceny rzeczoznawcy budowlanego. Nie każde zalanie tynku wymaga kucia.
 
Dziękuję, jak będę miała dokumenty to się odezwę. Tylko kto to teraz dojdzie, jak to wyglądało po zalaniu, co było konieczne a co nie jak dwa miesiące minęły. Może faktycznie chłop sobie gabinet wyremontował i teraz chce żebym jak za to zapłaciła mad:
 
Tylko kto to teraz dojdzie, jak to wyglądało po zalaniu, co było konieczne a co nie jak dwa miesiące minęły.
Ten, kto dochodzi z tego tytułu roszczeń. Wystawienie przez firmę remontową faktury na określoną (być może zawyżoną) kwotę nie jest dowodem na zasadność wysokości odszkodowania.
 
Rozumiem, dziękuję, będę czekać na dalszy rozwój sytuacji i informować ;) . Troszkę jestem już spokojniejsza i cieszę się, że nie zapłaciłam mu brakującej części w ramach "dogadania się" jak mi proponował...
 
@Zuzaa55, masz ubezpieczenie mieszkania? Masz w swojej polisie ubezpieczenie OC w życiu prywatnym?
 
ubezpieczenie mieszkania mam, ale nie wiem czy oc w życiu prywatnym, sprawdzę
 
nie objęte ubezpieczeniem "usuwanie skutków szkody w moim mieszkaniu (czy coś takiego) , dlatego odmówili mi wypłaty, chociaż przedstawiłam faktury.
 
"Informujemy, iż polisa polisa nr nie obejmuje swoim zakresem ochrony ubezpieczeniowej
kosztów usunięcia przyczyny szkody (dostępne za opłaceniem dodatkowej składki). W związku z czym kosztorys obejmuje niezbędne koszty związane z poszukiwaniem przyczyny szkody (198 zł ) , bez kosztów związanych z naprawą rozkucia, wymiany brodzika, wymiany płytek itp."
 
mam oc w życiu prywatnym ale to wszystko jest tak zagmatwane że nie wiem co obejmuje. Poza tym mam taką refleksję: z tych wszystkich kilkudziesięciu stron dokumentów, warunków, dot. ubezpieczenia, umów i in. , normalny śmiertelnik nie wie co ma objęte ubezpieczeniem a co nie ...
 
Skoro ubezpieczyciel wypłacił już jakieś odszkodowanie to można domniemywać, że zdarzenie objęte jest jego odpowiedzialnością. Pozostaje jeszcze sprawa ewentualnej franczyzy redukcyjnej, jeśli jest zawarta w umowie. No i sumy gwarancyjnej. Być może poniesione koszty remontu ją przekraczają ????
Jeśli nic takiego jak wyżej nie zachodzi to, jak już ktoś udzielił słusznej rady, czekaj na ewentualny pozew. A w odpowiedzi złóż wniosek o przypozwanie swojego ubezpieczyciela. On wszystkim się zajmie i zapłaci wszystko co sąd zasądzi .
 
Sumy gwarancyjnej koszt remontu na pewno nie przekracza, nie wiem co to jest franczyza redukcyjna i czy to mam. Spróbuję doczytać. Dziękuję za Państwa rady, podpowiedzi. Będę informować co dalej :)
 
Powrót
Góra