Zaległa emerytura z USA. Pilne!!!

  • Autor wątku Autor wątku pytajnik18
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

pytajnik18

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2012
Odpowiedzi
2
Witam!

Gdzieś kiedyś zasłyszałem, że potomkowie osoby, która miała obywatelstwo USA i tam pracowała, a nie pobierała emerytury, mogą się ubiegać o jej wypłacenie.
Czy to faktycznie prawda?

Sprawa wygląda następująco (nie piszę jeszcze szczegółów, bo na razie pytam się orientująco): mój prapradziadek wraz z bratem mieszkali w Lowell, Massachusetts, USA. Prapradziadek urodził się około roku 1880 (a bynajmniej w przedziale lat: 1873-1880), wyjechał z żoną, tam pracował. Miał obywatelstwo, urodził mu się syn w 1903, a końcem 1905 lub zaraz na początku 1906 roku zginął tragicznie, przed wyjazdem do Polski. Jego żona wróciła wcześniej do Polski i urodziła w czerwcu 1906 roku syna "pogrobowca". Nie pobierała żadnego zasiłku z tej racji. Dziś żyje 3 z 4 wnucząt prapradziadka (jeden zmarł w dzieciństwie).

Wiem, że to może głupie pytanie, jeśli zasłyszałem tylko plotkę, ale prawa USA nie zam. Wiem jedynie, że tam prawo wygląda zupełnie inaczej u nas.

Z poważaniem
pytajnik18
 
Hmm, biorąc pod uwagę że system emerytalny w USA powstał w 1935 roku to raczej na emeryturę z początku XX wieku bym nie liczył....
 
Rozumiem, ale jeszcze zapytam: czy zmienia coś fakt, że żona prapradziadka zmarła w 1949 roku w Polsce? Nie wiem jak kwestia obywatelstwa, ale jej pierwszy syn na pewno je miał z racji urodzenia w USA, a pogrobowiec urodził się już w Polsce, więc nie wiem co ad. obywatelstwa z nim (ale jego ojciec miał podwójne). Może zatem praprababce należała się jakaś zapomoga/zasiłek/renta/emerytura po zmarłym mężu? Wspomniałeś o reformie w 1935 roku- wtedy praprababka jeszcze żyła...
 
Powrót
Góra