C
cichyyy
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2008
- Odpowiedzi
- 1
Otóż w 1994 roku zaginą mój ojciec. Po prostu wyszedł z domu i nie wrócił pozostawiając wszystkie soje dokumenty typu paszport i dowód osobisty.. był zgłoszony jako osoba zaginiona. Miał on już wtedy emeryturę wpłacana przez Emerytalne Biuro Więziennictwa, gdyż pracował jako strażnik w więzieniu.. Z braku pieniędzy na utrzymanie moja mama wystąpiła o alimenty? które były płacone przez państwo na początku w kwocie około 160 zł.. a potem gdy zniesiono bodajże ?fundusz alimentacyjny? dostawała 180zł zasiłku? po upływie 10 lat od zaginięcia założyłem sprawę o uznanie ojca jako osobę zmarłą? po dość długim okresie rozprawy.. około 1roku i 2 miesięcy się udało.. wziąłem akt zgonu ojca i zaniosłem do Emerytalnego Biura Więziennictwa w sprawie wypłacenia mi renty rodzinnej po nim.. co się udało.. Zaznaczam że na akcie zgonu ojca jako datę śmierci uznano dzień zaginięcia.. czyli jakieś 12 lat przed wystawieniem aktu.. Dzwoniąc do Biura Więziennictwa pewna miła pani powiedziała mi że mogę się strać o zwrot zaległości mojej renty za za ostatnie 12 lat.. Tak też zrobiłem? napisałem odwołanie od decyzji przyznania mi renty przez to biuro motywując to tym że chciałbym zwrotu pieniędzy których mi przez tyle lat nie wypłacano.. i tak powstała sprawa sądowa w warszawie gdzie ich pozwałem? w miedzy czasie znaleziono zwłoki mojego ojca? zakopane da żwirowisku niedaleko miejsca zamieszkania.. badania DNA potwierdziły tożsamość mego ojca.. i czas zgonu ojca? na sprawie sądowej w trakcie wyroku usłyszałem że Biure Emerytalne Więziennictwa postępowało zgodnie z prawe dając mi rentę od chwili dostarczenia aktu zgonu ojca bo wcześniej się o nią nie starałem.. (co bez aktu zgonu było by nie możliwe)?