Zaległe alimenty a bieżące

  • Autor wątku Autor wątku KasiaRafałRafi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

KasiaRafałRafi

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2017
Odpowiedzi
18
Witam.
Chcę uzyskać konkretną odpowiedź na następujące pytanie.
Mój partner ma przysądzone alimenty na dziecko w kwocie 500 zł miesięcznie od dnia rozwodu czyli od maja 2013 roku. Przez pare miesięcy dawał dla byłej żony alimenty wprost do ręki, niestety bez żadnego potwierdzenia (tak jego błąd) oraz dostawała czasami na rekę nawet więcej niż kwota 500 zł (jeżeli miał to dał więcej). Po roku czasu od wyroku była żona (dopiero po roku) wystąpiła do komornika z wnioskiem, że były nie płaci alimentów. Został jej przyznany fundusz alimentacyjny, gdzie przez 2 miesiące pobierając fundusz jednocześnie otrzymywała od byłego męża alimenty, już za pośrednictwem przekazu pocztowego. Zaczęły przychodzić papiery od komornika o zadłużeniu, mój partner próbował to płacić, ale jednocześnie jeżdził i do gminy i do komornika gdzie ma spłacać dług, ale nikt nie potrafił mu wyjaśnić gdzie to ma być płacone. Więc przestał płacić wogóle, dług rósł. W momencie, kiedy się poznaliśmy, trochę zaczęłam się dowiadywać na temat alimentów, pojechaliśmy jeszcze raz do komornika, najpierw aby wyjaśnić dlaczego on ma kilka dokumentów i na każdym jest inna kwota do spłaty, w każdym razie komornik w końcu zbił całą sumę w całość i powiedział, że wszystko musi być spłacone na jego konto i od tamtego momentu zrobione było pare wpłat w miarę możliwości i dług trochę już maleje, co jeszcze sprawdzaliśmy w gminach i komornik do gmin przekazuje to co wpłacimy, więc powoli jakoś to idzie.
Zeby wyjaśnić na dług partnera składa się zobowiązanie wobec byłej żony zanim zaćzeła brać fundusz, czyli kwota dla wierzyciela alimentacyjnego oraz dwie kwoty dla 2 różnych gmin, ponieważ ona w międzyczasie się przeprowadzała i brała fundusz z 2 miejsc.
Fundusz ma nieprzerwanie od czerwca 2014 roku, pytanie moje jest następujące, bo wyczytałam, że o zaległe alimenty można ubiegać się tylko do 3 lat wstecz, więc ten 2013 rok o który była żona się ubiega, że niby mój partner nie płacił, jest poza tym zakresem. Czy można wystąpić z wnioskiem lub zakładać sprawę o umorzenie tych zaleglości włanie zx tytułu, że już minęły te 3 lata? I tak, nawet jak partner spłaca dług u komornika, to najpierw zadłużenie jest spłacane na rzecz funduszu alimentacyjnego, a dopiero na koncu zostałoby spłacone dla niej to co wisi za 2013 rok
Prosze o konkretną odp.
 
Nie ponieważ sprawa już jest u komornika i termin przedawnienia nie biegnie. Gdyby partner płacił matce dziecka alimenty cały czas bez egzekucji i płaciłby bieżące a zaległe z 2013 by wisiały i teraz nagle matka wierzyciela alimentacyjne wystąpiła by o egzekucję mozna dowodzić ich przedawnienia ale jeśli dług jest objęty egzekucją komorniczą przedawnienie nie biegnie i zacznie biec od nowa dopiero ewentualnym umorzeniu postępowania egzekucyjnego.

Wysłane z mojego BLA-L29 przy użyciu Tapatalka
 
Ok, rozumiem. A czy jest jakakolwiek możliwośc, żeby dowieść że płacił jej na rękę? Dogadanie się i jej przyznanie się że faktycznie dostawała, odpada.
 
Swoją drogą jak to jest, dostaje na rękę przez rok czasu i po roku nagle idzie do komornika i składa papier, że przez rok czasu rzekomo byly nie płaci, ona nie pracuje, więc z czego żyje? Jakby faktycznie nie płacił, to chyba kobieta która nie ma z czego zyć, idzie do komornika wcześniej....
 
Cóż partner może w każdej chwili wytoczyć powództwo przeciwegzekucyjne domagając się zniesienie wykonalności tytułu w zakresie zapłaconych dobrowolnie alimentów i umorzenia egzekucji ale czy da radę udowodnić zapłatę? Dowód to nie jest kwestia prawa tylko tego czy potrafimy jakaś okoliczność wykazać lub nie. Jak twój partner nie ma dowodów, że płacił to my mu ich na forum nie wyczarujemy. A jeśli płacił byłej gotówką do ręki i nie brał pokwitowań oraz nie ma niezależnego świadka, którym by widział wpłaty to czarno widzę szansę na udowodnienie czegokolwiek. Co innego te raty, które płacił przekazem pocztowym a jak mówiłaś wtedy matka dziecka już pobierała świadczenia z funduszu alimentacyjnego. Tylko trzeba by teraz wyjaśnić czy one były egzekwowane, czy stosowny GOPS wie, że alimenty pobrano podwójnie itp.

Wysłane z mojego BLA-L29 przy użyciu Tapatalka
 
KasiaRafałRafi napisał:
rzekomo byly nie płaci, ona nie pracuje, więc z czego żyje?
Alimenty są przyznane dziecku do rąk matki a nie matce.
Obowiązek łożenia na dziecko spoczywa na obojgu rodziców.

Dłużnicy alimentacyjni nie pracują często po 20-25 lat, ich konkubiny/żony podobnie
A jednak żyją i to bardzo dobrze.
 
Ostatnia edycja:
Właśnie tam jest tak, że niektóre te wpłaty zostały uwzględnione i cześć tak jakby alimentów umorzona, ale wogóle zacznijmy od tego, że w przychodzących papierach raz jest kwota do zapłaty dla wierzyciela czyli byłej żony np. 10 tyś a dla funduszu np 5 tyś, w następnym piśmie jest odwortnie, dla wierzyciela np 6 tyś, dla funduszu 10 tyś, byliśmy z tymi wszystkimi papierami w jednej gminie, w drugiej gminie, dowiedzieliśmy się o tyle, że wszystko co przysyła komornik, to zgłosić się do komornika i tam ustalić, że to wszystko przez komornika ma iśc i dopiero tak naprawdę w miarę możliwości jak partner sp0łaca to dopiero jakoś ten dług maleje, tyle że ona cąły czas bierze fundusz bo nie mamy tyle na raz zeby spłacić.
 
LLawyer napisał:
Alimenty są przyznane dziecku do rąk matki a nie matce.
Obowiązek łożenia na dziecko spoczywa na obojgu rodziców.

Dłużnicy alimentacyjni nie pracują często po 20-25 lat, ich konkubiny/żony podobnie.
A jednak żyją i to całkiem dobrze.

Wiem, chodzi mi o to, że mi osobiście nie mieści się w głowie, żeby to co dostałabym od byłego męza na rękę to żeby jeszcze pozniej podawać do komornika i klamać, że nie płacił.

Inna sprawa, jeżeli płacił i przestał to owszem, mija 2 miesiące, podaję do komornika, ale że nie płaci od 2 miesięcy, a nie tak jak w przypadku mojego partnera, jest dla niej winny prawie 6 tyś czyli własnie za prawie cały rok rzekomego nie placenia.
Dlatego następne wpłaty z czerwca 2014 roku są przekazem puszczone, bo jak zalożyła sprawę, że nie płaci a dawał na rękę, to dopiero zobaczył, że aha zrobiłem błąd..
 
A mam jeszcze jedno pytanie, nie wiem tylko czy dobrze to ujmę, ale chodzi mi o to, że jezeli oni byli małżeństwem przez 6 lat, ona nigdy nie pracowała, całośc utrzymanie itd zapewniał mój partner, czy można to jakoś że tak powiem zaliczyć na poczet chociaż części zaleglości alimentacyjnych? Czy jest na coś takiego jakikolwiek paragraf? Rozumiem, że przyznając alimenty sam podpisał po te 500 zł miesięcznie, ale czytałam o różnych przypadkach więc może jest coś, że da się cokolwiek umorzyć?
 
I jak dokładnie rozumieć, że obowiązek łożenia na dziecko spoczywa na obojgu rodzicach...w naszej sytuacji mój partner ma płacić 500 zł co miesiąc, ona nie pracuje i nie ma amiaru pracować, za to pobiera wszelkie zasiłki, 500 plus itd więc jak to się ma do równego łożenia na dziecko ?
 
Powrót
Góra