ggbmw
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2009
- Odpowiedzi
- 24
Witam, zwracam się z prośbą o rozpatrzenie mojego problemu.
W latach 2002-2004 uczęszczałam do szkoły Wyższej prywatnej. Trzy miesiące temu z datą 24.11.2011 przyszedł na mój stary adres, moje stare nazwisko list, że firma windykacyjna przejęła sprawę moje długu jaki okazało się, że miałam do spłacenia w tej szkole. Nie pamiętam tego faktu, wydaje mi się, że szkoły nie chcą wydawać papierów dopóki nie ureguluje się płatności, ale widocznie papiery dostałam, a długu nie uregulowałam. Przestałam chodzić do szkoły na początku 2004 roku, może koło lutego marca. Od tamtej pory nie dostałam żadnej informacji o tym, że mam wobec szkoły jakikolwiek dług do zapłaty!!! Po ośmiu latach listem zwykłym na stary adres, na stare nazwisko przychodzi list z firmy, że mam do zapłaty 1200zł za semestr i 1200 zł odsetek. Proszę mi powiedzieć, co robić w tej sytuacji, kiedy nie mieszkam już tam ponad 4 lata, jak nie 5, list dostałam przypadkiem, bo odwiedzałam znajomych i przekazała mi go sąsiadka z dawnych lat, która pracuje w spółdzielni mieszkaniowej, a tak nigdy o tym fakcie bym się nie dowiedziała. Co robić, czy muszę uregulować dług? Wyczytałam, że takie sprawy przedawniają się w przypadkach szczególnych po dwóch latach, nie w szczególnych po 10. A jaki jest mój przypadek?? Co robić?? Mam trudną sytuację finansową i nie wyobrażam sobie możliwości spłaty takiego długu….
W latach 2002-2004 uczęszczałam do szkoły Wyższej prywatnej. Trzy miesiące temu z datą 24.11.2011 przyszedł na mój stary adres, moje stare nazwisko list, że firma windykacyjna przejęła sprawę moje długu jaki okazało się, że miałam do spłacenia w tej szkole. Nie pamiętam tego faktu, wydaje mi się, że szkoły nie chcą wydawać papierów dopóki nie ureguluje się płatności, ale widocznie papiery dostałam, a długu nie uregulowałam. Przestałam chodzić do szkoły na początku 2004 roku, może koło lutego marca. Od tamtej pory nie dostałam żadnej informacji o tym, że mam wobec szkoły jakikolwiek dług do zapłaty!!! Po ośmiu latach listem zwykłym na stary adres, na stare nazwisko przychodzi list z firmy, że mam do zapłaty 1200zł za semestr i 1200 zł odsetek. Proszę mi powiedzieć, co robić w tej sytuacji, kiedy nie mieszkam już tam ponad 4 lata, jak nie 5, list dostałam przypadkiem, bo odwiedzałam znajomych i przekazała mi go sąsiadka z dawnych lat, która pracuje w spółdzielni mieszkaniowej, a tak nigdy o tym fakcie bym się nie dowiedziała. Co robić, czy muszę uregulować dług? Wyczytałam, że takie sprawy przedawniają się w przypadkach szczególnych po dwóch latach, nie w szczególnych po 10. A jaki jest mój przypadek?? Co robić?? Mam trudną sytuację finansową i nie wyobrażam sobie możliwości spłaty takiego długu….