Zaległe czesne - próba wyłudzenia?

  • Autor wątku Autor wątku cahir16
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Jeśli do kogoś w tej sprawie przyjdzie już wezwanie z sądu to piszcie, będziemy działać zgodnie z sugestiami kolegi 100problemów ;)
 
Witam
Ja posunę się nieco dalej.Mam chyba bardziej złożony problem.
w 2006 r rozpoczełam studia zaoczne w collegium, wpłacono wpisowe odebrano indeks, podpisano zobowiązanie(chyba, bo juz nawet nie pamietam).
Po pierwszym razie zrezygnowałam.
Otrzymałam wczoraj pismo od komornika sądowego o zajęciu wynagrodzenia.
O spawie w sadzie nic nie wiem.
czesne wynosił0 1500 zł, do tego odsetki 800, plus ok.1500 kosztów egzekucyjnych, zastepstwa procesowego itd.
Co ja mogę z tym dalej począć?
Przecież mineło 6 lat, ponadto nikt się nie upomniał o te pieniądze, przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo(mozliwe ze moja chora babcia coś odebrała i podarła- taka karma).
Prosze o poradę od czego zacząć i czy w ogóle mogę walczyć.
Z góry daziękuję
 
Na piśmie od komornika powinna być sygnatura akt - nakazu sądowego który prawdopodobnie wydał e-sąd, należy wobec tego zadzwonić do e-sądu i dowiedzieć się kiedy i gdzie dostarczono lub próbowano dostarczyć nakaz zapłaty.
 
okej
jutro to sprawdzę, jednak co dalej z tymi informacjami mogę począć- jakie są w ogóle mozliwości
Dziękuję za zaiteresowanie sprawą.
 
OK.
To ja parę dni temu już dostałem pisemko "nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym". Sprawa tyczy się czesnego za studia z 2006 roku.
Rozumiem, że od terminu otrzymana nakazu mam 14 dni na wniesienie sprzeciwu o przedawnienie.
Mam tylko pytanie czy na pewno czesne za studia już są przedawnione. Czy przypadkiem czesne nie przedawniają się po 10 latach? Nie chciałbym ponosić kolejnych kosztów w razie przegrania sprawy.
Wszędzie piszę się o art.751 p.2 ale to dotyczy zleceń. Czy umowa z uczelnia ma cechy umowy zlecenia?

pozdrawiam
mj
 
Witam! Moja sprawa jest podobna i proszę o poradę. W 2005/2006 uczęszczałam do szkoły przez 1 semestr, za który zapłaciłam i zrezygnowałam z dalszej nauki nie wnosząc już żadnych opłat. W między czasie zmieniłam miejsce zameldowania ( mieszkanie zostało sprzedane ) a w nowym miejscu zameldowania mieszka ktoś inny z rodziny i nie ma tam moich rzeczy. W zeszłym roku dowiedziałam się, że mam zobowiązania komornicze z tytułu zadłużenia w tej szkole, kiedy zabrano mi pensję. Okazało się, że zadłużenie wynosi ok. 10 tys. zł. Więc zaczęłam pracować na czarno, gdyż nie byłabym w stanie się utrzymać i spłacać ten dług. Wpłacałam po 250 zł miesięcznie niesystematycznie. Niestety nie jestem od jakiegoś czasu w stanie spłacać długu, bo mój narzeczony jest w więzieniu. Mam pytanie, czy za takie długi mozna iść do więzienia? Jutro mam odebrać pismo sądowe.
 
"Wszędzie piszę się o art.751 p.2 ale to dotyczy zleceń" nie, roszczenie wynika z TYTUŁU Nauki a wiec art751 jest"lex specialis"(przepis szczególny do art 118 ) :)
"Mam pytanie, czy za takie długi mozna iść do więzienia?" Nie
 
Jutro będę w sądzie, gdyż okazuje sie, że nakz zapłaty w postepowaniu upominawczym został wydany przez są rejonowy w Opolu, nie e-sąd.
wyrok zapadł 4-1-2011, a klauzula wyk. jest z dnia 02-03-2011. Do szkoły przestałam chodzić w listopadzie 2006r.
Jutro będe wiedziała czy w ogóle jakieś pisma przychodziły, ale tak czy owak czy mogę juz dziś zacząć pisać wnioski do rejonowego i komornika- czy procedura jest taka sama?a kosztów brak?
Te o ktorych pisaliście na forum- nawet jesli jakies pismo przyszło i odebrała je babcia a mi nie przekazała, a ja nie zmienilam adresu to czy mam szanse?
prosze ratunkuuuuuu!!!
 
Szanse masz jeśli nakaz wysłany został na zły adres, czyli taki pod którym nie mieszkałaś wtedy.
 
Ja mam ten sam problem, ale u mnie nie minely 2 lata jeszcze i nie wiem co mam zrobic.
Zapisalem sie na studia w 2010r. w pazdzierniku (nie pamietam czy podpisywalem jakas umowe czy tez nie), wiem natomiast, ze trzeba bylo zaplacic wpisowe ok. 500zł. W lutym 2011 przyszedl do mnie list z uczelni, ze zostaje skreslony z listy studentow. Powodem bylo nie odebranie legitymacji, indeksu i nie podpisanie slubowania. Szczerze mowiac to po daniu wpisowego nie bylem juz nigdy wiecej na tejże uczelni. Wczoraj tj. 27 listopad 2012 przyszedl list, ze musze zaplacic ponad 1300zł i mam na to 7 dni, jak tego nie zrobie to sprawa trafi do sadu.
U mnie jest ten problem, ze sprawa sie nie przedawnila i nie mam pojecia co poczac w tej sprawie
 
od 7 lat istnieje ustawa, ze rzad ma doplacac do prywaTNYCH UCZELNI TYLE CO DO PANSTWOWYCH, POLECAM SIE TYM ZAINTERESOWAC
 
Witam. Spotkałem się z podobnym problemem lecz u mnie sprawa na pewno się nie przedawniła ponieważ minely dopiero 2 miesiace od kiedy zrezygnowalem ze studiów. Podpisalem pismno o rezygnacji,oddali mi swiadectwo,mialem podpisane,że nie mam juz zaległosci w kasie jak i w bibliotece. Myslalem,ze sprawa jest załatwiona,jednak dziś dostalem pismo o spłacie całego semestru. Czy mam jakies szanse się od tego odwołać?? Z góry dziekuję!
 
Witam

Dzisiaj dostałem wezwanie do zapłaty już z firmy KGPN wcześniej dostałem z WSB co teraz mam zrobić mam powołać się na art. 751 pkt 2 i art. 117 § 2 K.c. czy porostu czekać na pismo z sądu ?
 
Yaro jest nas dwoje, ja też dostałam wezwanie do zapłaty ale będę czekać na pismo z sądu.
 
No to jestem trzeci. Ta sama sytuacja:pierwsze wezwanie z WSB Tarnów;
wczoraj wezwanie do zapłaty od KGPN.
Jutro jestem umówiony ze znajomym prawnikiem zobaczymy co mi powie;
bo prawo przedawnienia jak najbardziej w tej sytuacji nam przysługuje.
Jest jeszcze problem z wpisaniem przez firmę windykacyjną na listę dłużników.
Czy mogą to zrobić bez decyzji sądu?
 
wojtek-gr napisał:
No to jestem trzeci. Ta sama sytuacja:pierwsze wezwanie z WSB Tarnów;
wczoraj wezwanie do zapłaty od KGPN.
Jutro jestem umówiony ze znajomym prawnikiem zobaczymy co mi powie;
bo prawo przedawnienia jak najbardziej w tej sytuacji nam przysługuje.
Jest jeszcze problem z wpisaniem przez firmę windykacyjną na listę dłużników.
Czy mogą to zrobić bez decyzji sądu?

to daj znać jaką odpowiedż otrzymałeś
 
wojtek-gr napisał:
Jest jeszcze problem z wpisaniem przez firmę windykacyjną na listę dłużników.
Czy mogą to zrobić bez decyzji sądu?

Nie potrzebny jest wyrok aby tam kogoś umieścić
 
Witam. Sprawa zaległości wygląda następująco:
Po pierwsze list, który otrzymałem z od KGPN przyszedł jako zwykły list a nie polecony; czyli tak naprawdę nie musiałem w ogóle go otrzymać.Pomijając to ,że pod wezwaniem do zapłaty widnieje jakieś tandetne ksero pieczątki z podpisem.Ale to tak na marginesie.
Do rzeczy:
WSB ma prawo domagać się zaległości, które sobie naliczyli bo skoro wg. Nich są to należy wyegzekwować.
Wezwanie do zapłaty z KGPN (wg. mnie) to typowy "straszak", na zasadzie , że może ktoś się wystraszy firmy windykacyjnej i zapłaci.
Nie polecam kontaktować się z firmą windykacyjną (nie dzwonić, nie odpisywać a w żadnym wypadku nie iść na ugody) bo można sobie zaszkodzić - z reguły z Nimi się nie dyskutuje.
Sprawa prawdopodobnie może wyglądać następująco:
Firma windykacyjna może skierować sprawę do sądu. Wtedy dostajemy powiadomienie o wszczęciu postępowania lub od razu sądowy nakaz zapłaty rzekomego długu. Wtedy mamy 14 dni na odwołanie się od decyzji sądu.
Następnie korzystamy z przysługującego nam uprawnienia do podniesienia zarzutu przedawnienia. Czyli dla mniej wtajemniczonych piszemy pismo do sądu i powołujemy się na art. 117 § 1 i 2 k.c w zw.art.118 k.c. ( proponuję aby pismo skonsultować z jakimś prawnikiem lub rzecznikiem praw konsumenta który urzęduje w prawie każdym mieście- kimś kto zna takie tematy żeby to miało "ręce i nogi")
Zwracam uwagę na pilnowanie korespondencji gdyż poprzez nie odebranie listu z sądu automatycznie tracimy 14-dniowy okres na odwołanie i nakaz staje się prawomocny.
Sąd uwzględnia przedawnienie na zarzut pozwanego, zaś jego podniesienie będzie obligowało sąd do oddalenia powództwa (czyli uzna przedawnienie). I sprawa zakończona.
Po konsultacjach posiadam takie informacje. Jeśli ktoś wie coś więcej na ten temat to proszę o wypowiedź.
Decyzję o dalszych działaniach pozostawiam oczywiście każdemu dowolną.
Ja czekam na decyzję sądu.
 
Czyli dla mniej wtajemniczonych piszemy pismo do sądu i powołujemy się na art. 117 § 1 i 2 k.c w zw.art.118 k.c.
a czemu na art. 118, a nie 751 pkt 2 ?
 
Powrót
Góra