ZALEGłOść ZA STUDIA

  • Autor wątku Autor wątku mms
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mms

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2007
Odpowiedzi
8
Witam wszystkich bardzo serdecznie.
zwracam sie z pytaniem.
dwa lata temu przez 3 miesiace uczylam sie w szkole wyzszej.
od pazdziernika do grudnia.
wplacilam 1/2 czesnego jednak z uwagi na brak wplaty drugiej czesci i nieobecnosci skreslono mnie z listy studentow w grudniu.
teraz - po 2 latach dostaje pismo z kancelarii prawnej ze moja zaleglosc urosla do 900 zlotych. Przez dwa lata nie otrzymalam zadnej informacji na ten temat.
strasza mnie sadem , komornikiem i czym tam jeszcze...
niebardzo wiem co robic
czy szkola ma prawo scigac mnie za oplate 1/2 czesnego kiedy nie bylam juz jej uczniem
??
 
[cytat="mms"]
czy szkola ma prawo scigac mnie za oplate 1/2 czesnego kiedy nie bylam juz jej uczniem
??[/cytat]Ma prawo, ponieważ zostałaś skreślona na skutek zaległości w opłatach, a więc po dacie wymagalności tej opłaty.

Kiedy dokładnie byłaś zobowiązana ją uiścić?
 
Witam

Mam podobny problem jak koleżanka. Moja historia wygląda tak:

Siedem lat temu, w 2000 roku studiowałem w szkole wyższej przez jeden semestr. Były to studia w systemie rocznym jednak czesne opłacano za każdy semestr osobno. Pierwszy semestr opłaciłem. Drugiego semestru jednak już nie opłaciłem ponieważ porzuciłem naukę w tej uczelni. Niestety nie zrezygnowałem z nauki na piśmie a tylko po prostu nie zapłaciłem czesnego co miało mnie wg. regulaminu wykluczyć z listy studentów. Nauki w II semestrze już nie pobierałem.
W maju 2000 roku dostałem decyzję na piśmie o skreśleniu z listy studentów. Jako uzasadnienie podano: "brak terminowego uiszczenia opłat za studia".
Teraz po 7 latach dostaję z firmy windykacyjnej pismo wzywające do zapłaty zaległego czesnego za II semestr plus odsetki za 7 lat (!)

Przez cały ten okres nie dostałem z uczelni żadnego wezwania do zapłaty zaległego czesnego, pomimo tego, że naliczane były cały czas odsetki od tej sumy. Wychodziłem z założenia, że skoro porzucam studia po pierwszym semestrze i nie mam zamiaru pobierać nauki w drugim semestrze to nie będę za niego płacił czesnego. Cały ten okres nie byłem świadomy, że zalegam z jakąś opłatą. Uczelnia mnie o tym nie poinformowała. A teraz po tylu latach chcą windykować.

Czy to jest zgodne z prawem, że uczelnia przez tyle lat nie ani razu nie wezwała mnie do zapłaty zaległości ? Czy mam podstawy do ubiegania się o możliwość spłaty zadłużenia bez odsetek ?

Bardzo proszę o radę.
Pozdrawiam
 
Jeżeli nie było w tej sprawie wyroku sądu, to roszczenie jest przedawnione, więc nic nie musisz płacić - wystarczy, że podniesiesz zarzut przedawnienia.
Ale jeśli jest wyrok, to możesz być ścigany przez 10 lat od uprawomocnienia.
 
Dziękuję za odpowiedź i poradę.

Oczywiście żadnego wyroku nie było.
W takim razie przedawnienie.

Doczytałem się też na innych forach, że nie należy odpowiadać w żaden sposób na pisma windykatora.

Pozdrawiam
d007
 
wiam ja mam tez pytanei odnosnie tego tematu mam podobny problem jak pan d 007 tyle ze moja przygoda ze studiami byla w latach 2003/2004 uczeszczalem na pierwszy semestr ktory oplacilem w calosci z gory w drugim juz nie uczeszczalem i go nie oplacalem tez nie zrobilem tegop na pismie sadzilem ze zabranie dokumentow wystarczy.w kwietniu 2004r zostalem powiadomiony iz skreslono mnie z listy od tego czasu do sierpnia br nie dostawalem zadnej informacj ze mam cosw uregulowac zaplacic a teraz wzywaja mnei do zaplaty wraz z odsetkami...
moje pytanie dotyczy terminu przedawnienia
czy juz zaleglosc ta jest przedawniona czy jeszcze nie i musze zaplacic??
dodam iz zadnego wyroku sadowego nie bylo
no i z tego co sie orientowalem to niby trzy lata jest na to czas
z gory dzie4kuje za odp
 
Przedawniło się po 2 latach, najpóżniej po 2 latach od skreślenia.
 
Witam, ja mam identyczną sytuację jak george1 tyle, że studiowałam tylko pierwszy semestr w roku akademickim 2004/2005. Czesne za pierwszy semestr uregulowalam w terminie a potem zrezygnowalam ze szkoły nie składając pisemnej rezygnacji. Opłaty za drugi semestr już nie wniosłam.W czerwcu 2005 skreślono mnie z listy studentów za brakl terminowego uiszczenia oplat .Oddałam karte egzaminacyjną i legitymacje studencką i odebrałam swoje dokumenty. W sierpniu br otrzymałam pismo z windykacji o zapłacenie czesnego za 2 semestr plus odsetki, po kilku dniach drugie i potem kolejne z propozycją rozłożenia kwoty na raty. Jeśli nie dokonam wpłaty to grożą sądem. Mam pytanie kiedy moja sprawa może być uznana za przedawniona jeśli nie bylo jeszcze wyroku sądu??Czy przedawnienie jest po 2 latach od skreslenia z listy studentów czy po 3, bo słyszałąm różne opinie na ten temat.
Pozdrawiam
 
Przedawnienie nastąpiło po 2 latach, najpóżniej w czerwcu 2007 na podstawie art. 751. 2) kc.
 
Dziękuję za szybką odpowiedź, ale mam jeszcze pytanie dotyczące tego jak oblicza się termin przedawnienia. Czy napewno od momentu kiedy zostałam skreślona z listy studentów mam odliczyć 2 lata czy może od momentu otrzymania przeze mnie pierwszego pisma z windykacji, w którym żądają ode mnie należności?
I jeszcze jedno pytanie...jeśli złożyłam podanie do Rektora uczelni z prośbą o wyjaśnienie całej tej sprawy to czy dzięki takiemu pismu może zostać przerwany bieg tej sprawy??
Pozdrawiam
 
1.Termin przedawnienia oblicza się od dnia wymagalności świadczenia, tzn. dnia, w którym powstał obowiązek zapłaty czesnego, w Twoim wypadku za drugi semestr.
Nie wiem kiedy to dokładnie było, dlatego przyjmuję że nie póżniej, niż w dniu skreślenia. Gdyby od tego dnia nie upłynęły jeszcze 2 lata, pytałbym dalej. Ale ponieważ jest inaczej, ustalanie dokładnej daty wymagalności jest zbyteczne.

2.Jeśli podanie nie zawiera stwierdzeń, które choćby pośrednio mogłyby świadczyć o uznaniu roszczenia, to bieg przedawnienia nie został przerwany.
 
Witam, mam podobny problem w roku akademickim 2005/2006 studiowałem na jednej prywatnej uczelni, w kwietniu 2006r. w związku z tym ze nie zaliczyłem dwóch przedmiotów postanowiłem zrezygnować ze studiów, czesne opłaciłem do kwietnia włącznie, indeks wraz z karta egzaminacyjno i poprawkowa odesłałem poczta do dziekanatu oraz pisemko z własnym podpisem ze zgubiłem legitymacje studencka. Teraz to jest 24.09 2007r. otrzymałem pismo ze wzywają mnie do zapłaty 780zł zaległego czesnego plus 119,85zł odsetek. Co mam teraz zrobić proszę o pomoc.


Pozdrawiam.
 
Witam
Tez mam problem z byłą uczelnią. 8 lat temu zapisałem sie na politologie ale zrezygnowałem, po rozmowie telefonicznej z rektoratem uznałem ze sprawa zakonczona. Dokumenty wydano mi bez problemów, otrzymałem pismo ze skreslono mnie z listy studentów. Jakies 2 tygodnie temu otrzymałem pismo z firmy windykacyjnej o zapłacie 1250 za I sem oraz ponad 2 tys odsetek.
Odpisałem ze odmawiam zapłaty powołujac sie na :
Art. 751.
2) roszczenia z tytułu utrzymania, pielęgnowania, wychowania lub nauki, jeżeli przysługują osobom trudniącym się zawodowo takimi czynnościami albo osobom utrzymującym zakłady na ten cel przeznaczone.
oraz z adnotacja jakiem prawem szkoła domaga sie zapłaty po tylu latach

Dzisiaj otrzymuje znowu pismo z wezwaniem do zapłaty i pogrózkami o umieszczeniu w rejestrze długów oraz skierowaniem sprawy do sądu.
Cała sprawa zaczyna mnie irytowac. Co robic??
:wow:
 
Witam . Mam pytanie jezeli mam zaległość sprzed 7 lat za studia to czy jest możliwosc odebrania dokumentów ? Czy tzw.obiegówka po tylu latach tez mnie dotyczy? Dziękuję za odp.
 
Jeszcze dopowiem, że przysłano mi pismo o tym, że jestem skreślony z listy studentów, ale do dziś nie oddano mi moich dokumentów.

Pozdrawiam.
 
Witam.Mój problem jest podobny lecz troszkę bardziej zagmatwany.
W latach 2004/2005 uczęszczałem na pierwszy semestr który opłaciłem w całości w 6 ratach po 270zł w drugim zaprzestałem edukacji w miesiącu czerwcu nie rozwiązałem umowy po prostu przestałem chodzi do szkoły.
20 listopada 2005 roku zostałem skreślony z listy studentów.
W obecnej chwili otrzymałem wezwanie do zapłaty 1620zł tj. czesnego od miesiąca czerwca do listopada czyli 6 miesięcy po 270zł plus odsetki.
Według umowy termin płatności czesnego upływał 10-go każdego miesiąca.
Straszą mnie skierowaniem sprawy na drogę postępowania sądowego i egzekucyjnego oraz przekazaniem zadłużenia do KRD.
Otrzymałem również kolejne wezwanie do zapłaty na tych samych warunkach z tytułu zaległości w opłatach za kurs zawodowy w wysokości 270zł.Żadnego kursu nie odbyłem ani nie ma mowy o takowym w umowie.

Czy łapie sie na przedawnienie całości czy tylko nie opłacone miesiące 2 lata wstecz?
Co mam z tym fantem zrobi?

Pozdrawiam.
 
Powrót
Góra