Zamiana rozmiaru używanych butów allegro

  • Autor wątku Autor wątku geckox
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

geckox

Użytkownik
Dołączył
05.2015
Odpowiedzi
42
Witam,

Jestem przedsiębiorcą i sprzedałem obuwie na allegro.
Klientka napisała mi maila:
"Witam serdecznie, zamówiłam u Państwa rozmiar 39, dziś przyszła paczka, a w niej.... buty nr 38."

Możliwe, że faktycznie nastąpiła pomyłka i został wysłany rozmiar 38 zamiast 39. Odpisałem, że buty można odesłać i zostaną wysłane jeszcze raz buty w właściwym rozmiarze.

Otrzymuję zwrot butów, a tam buty, które definitywnie noszą ślady używania na dworze, a nie tylko przymierzenie ich w domu.
Pościerane podeszwy + przebarwienia (są to białe podeszwy więc wszystko widać), pozrywane metki.
W takim momencie nie jestem w stanie odsprzedać tego obuwia jako nowe.
Nie wiem czy w ogóle będę w stanie odsprzedać te buty, ponieważ mało osób chce kupować buty używane z oczywistych powodów.

Klientka pisała, że otrzymała zły rozmiar w ten sam dzień co zostały jej dostarczone przez pocztę, więc po co w nich chodziła i używała?
Czy w takim przypadku przysługuje jej wymiana na rozmiar większy, skoro odesłała mi zniszczone buty?
 
Nikt nie pomoże?:(
 
geckox napisał:
Klientka pisała, że otrzymała zły rozmiar w ten sam dzień co zostały jej dostarczone przez pocztę, więc po co w nich chodziła i używała?
Może najpierw zaczęła chodzić, a dopiero potem się zorientowała? Potrafisz wykazać, że używała ich ze świadomością błędnego rozmiaru?
Skoro uznałes reklamację za zasadną, to wymień buty.
 
Przecież logiczne jest, że zanim zacznie się używać buty należy je sprawdzić i po przymierzać czy wszystko jest z nimi ok, w tym rozmiar.
Jeżeli kupujący tego nie sprawdził i zaczął je niszczyć to dlaczego ja mam być stratny i buty mam wyrzucić?
Reklamacja była zasadna ponieważ kupujący nie napisał, że używał sobie buty.
Napisał tylko że własnie otrzymał przesyłkę i buty są w rozmiarze 38 zamiast 39.
Reklamacja jest wówczas gdy but jest wadliwy, a te buty nie są w żadnym wypadku wadliwe. To co zaproponowałem klientce to wymiana, a ta jest możliwa wyłącznie jeżeli buty są nie używane.
Co mam jej wysłać buty w rozmiarze 39 i też je sobie trochę po używać? Ponieważ zupełnie nowe buty jej się w takim przypadku nie należą, skoro mi odesłała używane...
 
Niby jestes profesjonalnym przedsiębiorcą, a nie znasz przepisów prawa.
Reklamacja jest wówczas gdy but jest wadliwy, a te buty nie są w żadnym wypadku wadliwe.*
Są - mają niezgodny z umową rozmiar.
 
To, że kupujący nie zobaczył jaki otrzymał rozmiar tylko zaczął w nich chodzić to jest jego wina.
Czyli wyślę jej także używane buty ponieważ zupełnie nowe jej się nie należą skoro odsyła mi używane.
 
Zrób, co chcesz. Otrzeźwiejesz po interwencji RK lub w sądzie.
BTW - potrafisz udowodnić stan otrzymanych butów?
 
Kupujący nie zgłaszał że otrzymał buty używane.
Posiadam świadków, którzy byli przy otwieraniu przesyłki od kupującego i potwierdzą, że buty otrzymałem używane.
Równie dobrze można zapytać czy kupujący może udowodnić, że faktycznie otrzymał inny rozmiar i czy nie próbuje podmienić butów używanych, które kupił wcześniej od kogoś innego.
To że ktoś jest sprzedawcą nie oznacza, że ma być na każdym kroku dymany przez kombinatorów co niestety na allegro jest bardzo częste.
 
Kolejny sprzedawca który nie łapie o co chodzi. I uważa, ze wie lepiej.

Widać od razu, że twój tok myślenia w ogóle nie koresponduje z konkretnymi odpowiedziami.
W takim wypadku polecam wzięcie paru zł w kieszeń i udanie się do prawnika w swoim mieście który wytłumaczy co i jak.
Być może odpowiedź takiej osoby będzie zgodna z twoim tokiem myślenia.

geckox napisał:
....nie oznacza, że ma być na każdym kroku dymany przez kombinatorów co niestety na allegro jest bardzo częste.

Jak na razie we wszystkich reklamacjach to ja byłem... *dymany* przez sprzedawców.

Zresztą...jakbyś poczytał inne wątki na forum to byś zobaczył, że setki ludzi jest *dymanych* przez sprzedawców.
 
Ostatnia edycja:
W takim razie niech ktoś mi powie co sprzedawca ma zrobić z takim używanym obuwiem?
Sprzedać używane jako nowe? Czy może wyrzucić na śmietnik ponieważ kupujący ma kaprys oddać zniszczone buty?
Klient chce wymienić buty na nowe o rozmiar mniejsze, a zwrócić chce używane - widać że na tym forum doradzają osoby, które nie prowadzą działalności i nic nie sprzedają.
Z tego co poczytałem na tym forum to zawsze wszystkie porady są na korzyść kupujących, a sprzedawcy nie mają żadnych praw.
Skoro ktoś otrzymał niby zły rozmiar to po co w nich chodził? Wystarczy przymierzyć buty by stwierdzić czy są dobre czy nie.
 
Ostatnia edycja:
geckox napisał:
Z tego co poczytałem na tym forum to zawsze wszystkie porady są na korzyść kupujących, a sprzedawcy nie mają żadnych praw.

Gdybyś w miarę regularnie czytał forum a nie chciał jednorazowo skorzystać z porady to byś zobaczył, że jest sporo tematów w których kupujący z pewnych względów stoją na przegranej pozycji.np. wątek z DHL.

Jeśli zaś prawo stoi po stronie kupujących bo tak wynika z Ustawy bądź innych przepisów to wybacz ale nie widzę powodu dlaczego kupujący nie powinien skorzystać z przysługujących mu uprawnień w sytuacji kiedy sprzedający bezczelnie miga się z pozytywnym załatwieniem reklamacji.

Jak to mówią mądrzy ludzie: Amen <= z mojej strony czyli EOT.
 
A czy geckox może oddać pomniejszoną kwotę za buty? skoro są zniszczone, to przekroczony został zwykły zarząd, prawda?
 
loco1 napisał:
To nie jest zwrot bez podania przyczyny, tylko uznana reklamacja.
Reklamację uznałem na zasadach że buty nie noszą żadnych śladów użytkowania . Klient też nie przyznał się do tego, że w butach sobie chodził.
Gdyby napisał w mailu, że sobie buty używał to reklamacji bym nie uznał.
 
geckox napisał:
W takim razie niech ktoś mi powie co sprzedawca ma zrobić z takim używanym obuwiem?
Sprzedać używane jako nowe? Czy może wyrzucić na śmietnik ponieważ kupujący ma kaprys oddać zniszczone buty?

Trzeba było wysłać towar zgodnie z umową. Nawaliłeś i masz pretensje, że ktoś "też nawalił", bo tego nie zauważył od razu? Brzmi jak typowy sprzedawca w Polsce, niestety - zawsze wszyscy winni, tylko nie on. Sklepy komputerowe wystawiają sprzęt po zwrotach w outlet w cenach 50-60% wartości nowego towaru - zrób to samo i wystaw na allegro za 50% ceny z ostrzeżeniem, że były chwilę używane. Uczciwe, a stracisz na tym - powiedzmy - 100-150zł?

No, ale jeśli te - strzelam - 100-150zł straty to dla Ciebie koniec świata, to

loco1 napisał:
Zrób, co chcesz. Otrzeźwiejesz po interwencji RK lub w sądzie

nawiasem mówiąc, uczciwy sprzedawca za swój własny błąd często daje np. jakiś gratis, oraz przeprosiny, a nie robi problem kupującemu, że śmiał mu przedmiot zarysować.
 
Ostatnia edycja:
Jaką ma gwarancję że to ja nawaliłem i wysłałem nie ten rozmiar co trzeba, a nie że klient chce sobie nagle zamienić jakieś używane buty na nowe?
Wszędzie piszecie, że obowiązkiem klienta jest sprawdzić przy dostarczycielu czy towar jest zgodny z umową bo później nie będzie jak udowodnić, że otrzymało się taki towar a nie inny. Klient zawalił sprawę, nie sprawdził tego od razu, chodził sobie w butach a ja mam na słowo wierzyć że to są faktycznie moje buty i że to ja zawaliłem?
Ilu z was prowadzi działalność i sprzedaje? Chyba żaden bo inaczej nie pisalibyście takich rzeczy.
A obsługa jest jak w Polsce, bo my żyjemy w POLSCE (kraju kombinatorów). I dopóki kupujący nie zmienią swojego podejścia dopóty mali prywatni sprzedawcy też będą patrzeć tylko na siebie.
Niech mi ten kupujący udowodni, że te buty są moje, a nie kupione od innego sprzedawcy jakich jest setki na allegro. Trzeba było obejrzeć towar przy dostarczycielu i jeżeli buty by były w faktycznie złym rozmiarze niż zamówione to dostarczyciel by był tego światkiem.
 
geckox napisał:
Jaką ma gwarancję że to ja nawaliłem i wysłałem nie ten rozmiar co trzeba, a nie że klient chce sobie nagle zamienić jakieś używane buty na nowe?

Albo wysłałeś złe i wiesz o tym (Twoja wina), albo nie masz pojęcia, co wysłałeś (tym bardziej Twoja wina - nie prowadzisz żadnej inwentaryzacji?)

geckox napisał:
Wszędzie piszecie, że obowiązkiem klienta jest sprawdzić przy dostarczycielu czy towar jest zgodny z umową bo później nie będzie jak udowodnić, że otrzymało się taki towar a nie inny. Klient zawalił sprawę, nie sprawdził tego od razu, chodził sobie w butach a ja mam na słowo wierzyć że to są faktycznie moje buty i że to ja zawaliłem?

Znów: wiesz co sprzedałeś, czy zgadujesz?
Bo jeśli wiesz, a klient Cię naciąga - to nie mówimy o zwrocie/reklamacji, tylko próbie oszustwa.
Ty zakładasz temat sugerujący, że jest dokładnie tak, jak opisał to klient, tylko nie podoba Ci się, że nie odesłał tego od razu - to w końcu odsyła z powodu Twojego błędu, czy własnego widzimisię?

geckox napisał:
Ilu z was prowadzi działalność i sprzedaje? Chyba żaden bo inaczej nie pisalibyście takich rzeczy.

Czyli jak zostanę sprzedawcą internetowym, to wyłączy mi się przyzwoitość? To chyba nie wynika z zawodu, drogi Panie. To się po prostu ma, lub nie. Nawaliłeś, to spróbuj załatwić sprawę po dobroci, pójdź klientowi na rękę, bo takim skakaniem do gardła o 100 czy 150 zł raczej nie pokazujesz niczego ludzkiego. Postawa "typowego handlarza". Chyba, że jesteś pewien, że nie było w tym żadnego Twojego błędu - ale wtedy to już zupełnie inny temat. Prowadzona działalność nic tu nie ma do rzeczy.

geckox napisał:
A obsługa jest jak w Polsce, bo my żyjemy w POLSCE (kraju kombinatorów). I dopóki kupujący nie zmienią swojego podejścia dopóty mali prywatni sprzedawcy też będą patrzeć tylko na siebie.

Tia - "wszyscy są źli, to ja też będę, a jak będą dobrzy, to może łaskawie nie będę próbował skakać im do gardła za 100zł o moją własną pomyłkę?"
Zmienianie świata warto zacząć od siebie.
Jeśli patrzysz na to wyłącznie pragmatycznie, a tzw. ludzka twarz nie jest dla Ciebie istotna: Twoi klienci sobie bez Ciebie poradzą, Ty bez nich nie, a robienie problemów ze zwrotem w dobie portalów społecznościowych potrafi rozejść się zaskakująco szybko i zrobić Ci solidną antyreklamę.

geckox napisał:
Niech mi ten kupujący udowodni, że te buty są moje, a nie kupione od innego sprzedawcy jakich jest setki na allegro. Trzeba było obejrzeć towar przy dostarczycielu i jeżeli buty by były w faktycznie złym rozmiarze niż zamówione to dostarczyciel by był tego światkiem.

A zamówiłeś dostawę z opcją "sprawdzenie zawartości" dla klienta, czy oczekujesz, że ma rentgen w oczach?

Zresztą

loco1 napisał:
Zrób, co chcesz. Otrzeźwiejesz po interwencji RK lub w sądzie.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra