Zamówienie z Chin...

  • Autor wątku Autor wątku mariola159
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
M

mariola159

Użytkownik
Dołączył
04.2010
Odpowiedzi
211
Witam.
Ostatnio dość popularne jest zamawianie roznych rzeczy z chin poprzez stronę aliexpress.

Otóz chciałabym zamówić sobie kilka/kilkanaście rzeczy, większość to odzież dla dziecka. Czy w związku z tym, będą to legalne zakupy? Czy przyjdzie z czasem zapłacić cło itp. itd..?
 
legalne ale bedą to podróby
czyli nie legalne
 
Zależy, albo urząd celny zatrzyma przesyłkę i każe Ci cło opłacić albo nie. Na dwoje babka wróżyła.

PS. Uważaj na zakupy na tym portalu. AliExpress to wytwór alibaby, a to spółka, która niewielką wagę przywiązuje do oszustw tam popełnianych. Jest taki niby POK, ale jeśli sprzedający do niego nie przystąpił to nie odzyskasz pieniędzy w razie oszustwa.

StaryWyga1 napisał:
legalne ale bedą to podróby
czyli nie legalne

Gdzie autorka tematu napisała, że odzież ma z założenia być markowa?
 
RollingYH napisał:
Gdzie autorka tematu napisała, że odzież ma z założenia być markowa?

Ponieważ Pytająca napisała, że nigdy nie zamawiała w ten sposób towaru z Chin, dobrze robi ten, kto uprzedza o wszystkich mozliwych kłopotach.
 
StaryWyga1 napisał:
legalne ale bedą to podróby
czyli nie legalne

Nie mówiłam o markowych rzeczach.... i wiem, że tam są podróby, ale jeżeli już mowa o tym, to chyba dla siebie to mało ważne czy kupuje podróby czy ważne?
Nie wiem, bo na Ukrainie też nie ma markowych rzeczy, a przewożać skarpetki czy buty np. z "Adidasa",żaden celnik się nie czepiał.
 
Nie ma znaczenia, czy zakup podrobionych rzeczy jest na własny użytek.
Jest Pani w błędzie: na Ukrainie są wszystkie "wielkie marki". Część wyrobów nawet jest tam produkowana na zlecenie właścicieli znanych marek.
 
Przy granicy markowych rzeczy nie ma i to widać nawet gołym okiem, że to są repliki.
 
Przy granicy... Jasne, że na bazarkach - czy to przy granicy, czy w Kijowie i Lwowie - nie handluje się towarem markowym. Tak jak i w Polsce.

Celnicy nie bardzo grzebią w bagażach Polaków - i ukraińscy, i polscy.
 
jeśli wartość przesyłki z Chin przekroczy 25 USD,to UC naliczy Ci podatek VAT.Chińczycy na przesyłkach zaniżają wartość i większość przechodzi nawet droższych.Z drugiej strony zwracają uwagę na oprogramowanie-ludzie za psie pieniądze kupują programy diagnostyczne i celnicy starają się to wykryć i skonfiskować przesyłkę.
A ciuchy.koszulki itp. to bez problemu kupuję sam,choć coraz bardziej przestaje się to opłacać.Ich rozmiarówka to loteria-i co odeślesz?
Kolega kupował kluczyki samochodowe i teraz odpisali mu,że mogą mu wysyłać,ale bez logo,jak chce z logo,to na jego odpowiedzialność,bo celnicy konfiskują.
Zrobiłem mnóstwo transakcji z Aliexpres i wszystko wyszło ok,raz tylko zapłaciłem VAT,ale i tak mało.
 
obser napisał:
Zrobiłem mnóstwo transakcji z Aliexpres i wszystko wyszło ok,raz tylko zapłaciłem VAT,ale i tak mało.

Mnie ostatnio ginie coraz więcej przesyłek z AE. I bardzo długo idą. Średnio 45-60 dni kalendarzowych.
Staram się zawsze robić zakupy do 25$ ale i tak na naklejce adresowej są inne wartości.
Pominę już fakt, że część drobiazgów jest uszkodzona - jest niechlujnie wykonana.

W sieci są fora poświęcone AE i tam są wszystkie interesujące wiadomości.

UC może nałożyć podatek jeśli stwierdzi, że to ilość handlowa jest. Wtedy należność płacona jest przy odbiorze przesyłki.
W niektórych sytuacjach UC wzywa odbiorcę do dostarczenia odpowiednich dokumentów.
 
Ostatnia edycja:
Ostatnio,to zauważyłem,że idą szybko,może zależy od kogo i co kupujesz.Ja już sobie wyrobiłem rzeczy do kupna i zasadę,że jak przesyłka jest darmowa (bo taką opcję zaznaczam) to kupuję po 1 szt.Niektóre towary są warte grzechu,u nas importerzy narzucają na nie nieraz 500% w stosunku do cen AE. Oryginał AutoComa ok.9 tyś zł, na Allegro ok.1 tyś, na AE 23 USD.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra