P
piotrek73
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2009
- Odpowiedzi
- 24
To mój pierwszy post bardzo prosze o poradę.
Przedwczoraj siostra wezwała pogotowie do ojca z obiawami zawału serca (przeszdł już jeden dwa lata temu leczy sie kardiologicznie) .Dyspozytorka po długich sprzeczkach pouczeniu ,że należy iść do lekarza oraz groźbach konsekwencji wysłała karetkę ale nie R tylko zwykłą (różnica w załodze) .Siostra dokładnie opisała obiawy to jest silny ból w górnej części brzucha oraz sine palce.Lekarz który przybył na miejsec stwierdził ,że ojcieć symuluje (stała renta więc co ma symulowac).Ojciec i siostra wyraźnie prosili o przewiezienie do szpitala czego lekarz odmówił twierdzą aby ojcic udał się na spacer do przychodni co mu dobrze zrobi.Całą noc źle się czuł następnego dnia znów zostało wezwane pogotowie znów karetka S i lekarz stwierdza wrzody zawozi ojca na chirurgie.Tam po podłączneiu kroplówek BEZ JAKIEGOKOLWIEK MONITORINGU CZYNNOŚCI ŻYCIOWYCH pozostawiono go na noszach na korytarzu czekając na badanie.Siostra po kilkunastu minutach zawuwaz ,że ojciec nie oddycha - w szpitalu wielki szum 30minut reanimacji efekt ojciec leży na OIOM podłączony do maszyn w cieżkim krytycznym stanie (lekarze nie daja szans).Okazało się ze jednak zawał a nie wrzody.
Czy mam racje sądzą ,że lekarz który przyjechał pierwszego dnia dopuścił się zanidbania?
Polecono mi iśc bezpośrednio do prokuratury a nie na policję ale nie wiem co robić.Prosze o radę.
Przedwczoraj siostra wezwała pogotowie do ojca z obiawami zawału serca (przeszdł już jeden dwa lata temu leczy sie kardiologicznie) .Dyspozytorka po długich sprzeczkach pouczeniu ,że należy iść do lekarza oraz groźbach konsekwencji wysłała karetkę ale nie R tylko zwykłą (różnica w załodze) .Siostra dokładnie opisała obiawy to jest silny ból w górnej części brzucha oraz sine palce.Lekarz który przybył na miejsec stwierdził ,że ojcieć symuluje (stała renta więc co ma symulowac).Ojciec i siostra wyraźnie prosili o przewiezienie do szpitala czego lekarz odmówił twierdzą aby ojcic udał się na spacer do przychodni co mu dobrze zrobi.Całą noc źle się czuł następnego dnia znów zostało wezwane pogotowie znów karetka S i lekarz stwierdza wrzody zawozi ojca na chirurgie.Tam po podłączneiu kroplówek BEZ JAKIEGOKOLWIEK MONITORINGU CZYNNOŚCI ŻYCIOWYCH pozostawiono go na noszach na korytarzu czekając na badanie.Siostra po kilkunastu minutach zawuwaz ,że ojciec nie oddycha - w szpitalu wielki szum 30minut reanimacji efekt ojciec leży na OIOM podłączony do maszyn w cieżkim krytycznym stanie (lekarze nie daja szans).Okazało się ze jednak zawał a nie wrzody.
Czy mam racje sądzą ,że lekarz który przyjechał pierwszego dnia dopuścił się zanidbania?
Polecono mi iśc bezpośrednio do prokuratury a nie na policję ale nie wiem co robić.Prosze o radę.
Ostatnia edycja: