zapłata za adwokata i sądy

  • Autor wątku Autor wątku kinslayer1990
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kinslayer1990

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2012
Odpowiedzi
8
Witam! Jakiś czas temu zostałem skazany w Czechach na karę pozbawienia wolności w trwaniu 3,5 roku. Był to mój pierwszy konflikt z prawem, zarówno w polsce jak i w czechach. Ale do tematu.. To wszystko stało się nagle, chodziło o kradzieże których dokonałem w Czechach, nie miałem czasu ani pieniędzy na wynajęcie adwokata dlatego przyznali mi DARMOWEGO z urzędu, który zapewniał mnie że dostanę "podminke" zawiasy (gdyż byłem pierwszy raz karany i nie chodziło o nic wielkiego) no ale niestety skończyło się na odsiadce. Było minęło.. Po dobrym sprawowaniu, wypuścili mnie po połowie i jestem już 3 miesiącie w domu :) Parę dni temu przyszło mi pismo czeskie o tym że mam zapłacić za przebywanie w areszcie oraz w więzieniu, jestetego około 60 000 koron (10 tys zł w przybliżeniu), coś drogi ten hotel.. I pierwszy raz słyszę żeby pobierano opłaty za pobyt w więzieniu kurcze, przecież wcale nie byłem tam dobrowolnie. Ale to jeszcze nie koniec! Dzisiaj dostałem kolejne pismo, że mam zapłacić 90 000 koron (około 16 tys zł)za opłaty sądowe i adwokata, który po pierwsze NIC dla mnie nie zrobił, wręcz przeciwnie właśnie przez niego wyrok nie był w zawiasach bo nie robił kompletnie nic żeby mnie jakoś obronić, nawet na rozprawę zapomniał przyjść i na "recognize" nie był obecny. Po drugie, jak wcześniej pisałem i mam to nawet na papierze ADWOKAT ZOSTAŁ PRZYDZIELONY Z URZĘDU, JEST DARMOWY!! Więc ja się pytam ,co Ci czesi po mnie chcą ?? Jestem bezrobotnym studentem, mój pierwszy i mam nadzieję ostatni konflikt z prawem był związany właśnie z brakiem pieniedzy i nagle tutaj mi posyłają pisma że mam całkiem zapłacić z 26 tys zł. A żeby było jeszcze śmieszniej dodam że pisma te były posyłane w języku czeskim, a jako że jestem polakiem powinni przecież mi to przetłumaczyć. W czasie mojej odsiadki WSZYSTKIE pisma sądowe mi tłumaczyli, nawet w których było pare słów i głupi by zrozumiał o co chodzi i bez tłumaczenia. Więc chyba mam prawo nie znać obcego mi języka, i oni gdyż coś ode mnie chcą powinni chociaż troszke pomyśleć i chociaż przetłumaczyć.. W czasie pobytu w więzieniu trochę się nauczyłem czeskiego ale nie na tyle żeby odpisać na takie pismo, w urzędowym języku, no a pisze że mam 3 dni na odwołanie więc PROSZĘ, niech ktoś coś poradzi, najlepiej ktoś kto się zna na prawie. Pozdrawiam i czekam
 
Powrót
Góra