Zapłata za przejazd bez biletu

  • Autor wątku Autor wątku wezi2
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

wezi2

Witam!
Zagapiłam się, nie skasowałam biletu i trafiła się kontrola. Dostałam wezwanie do opłaty dodatkowej w kwocie 92 zł, pod warunkiem uregulowania należności w tym samym lub następnym dniu (później opłata wynosi 160 zł). Gotówki przy sobie nie miałam, była sobota 14.09., jechałam do pracy. W niedzielę firma jest zamknięta. W niedzielę późnym wieczorem wykonałam przelew na podane konto (przelew został zrealizowany w poniedziałek).
Mija miesiąc i dostaję pismo od firmy. List zwykły nierejestrowany nadany 15.10. Data na "ostatecznym przedsądowym wezwaniu do zapłaty" to 16.09. W treści m.in. zestawienie należności:
opłata dodatkowa: 160,00 ("kara")
opłata za przejazd: 2,80 (cena biletu)
wartość dokonanych wpłat na dzień 16.09.: 92,00
łączna kwota do zapłaty: 162,80 (a co z moją wpłatą??)

Wnioskuję, iż mój przelew został zaksięgowany 16.09. Założyłam, może błędnie, że ma tu zastosowanie art 115 Kodeksu Cywilnego. Kto ma rację?
Jutro jadę do siedziby firmy wyjaśnić sprawę. Upewnię się oczywiście, czy przelew wpłynął do nich w poniedziałek, bo jeśli później to resztę kwoty będę musiała dopłacić.
Denerwuję się. W piśmie straszą mnie sądem i Rejestrem Dłużników, jeśli w ciągu 7 dni od otrzymania pisma nie zapłacę. Najlepiej zapłacić "niezwłocznie". Na jakiej podstawie obliczą te 7 dni? I ile wg nich mam zapłacić?
Po przeczytaniu tego pisma nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać...

Proszę o poradę. Jak mam rozmawiać z firmą windykacyjną?
Dziękuję za uwagę.
 
Złożyłam wizytę firmie kontrolerskiej. Pani, z którą rozmawiałam, powołując się na prawo przewozowe i uchwałę rady miasta twierdzi, że niższa opłata obowiązuje tylko w dniu wystawienia wezwania i w następnym. I tu się zgadzamy. Kwestią sporną jest, czy jeśli "dzień następny" wypada w niedzielę to termin przesuwa się na poniedziałek. Według mnie tak, jeśli powołam się na art. 115 KC. Według Pani nie i już.
Dodam, że uchwała rady miasta nie informuje, co w takiej sytuacji.

I co teraz? Czy jak wystosuję pismo to mam jakieś szanse? Czy odpuścić i zapłacić te 70 zł? Ja nerwowa jestem i jak tylko pomyślę, ze mam się z nimi użerać to mi żołądek wariuje. Jeśli mam niewielkie szanse to wolę zapłacić i mieć spokój.

Pozdrawiam.
 
Powrót
Góra