Zapłata zachowku

  • Autor wątku Autor wątku andluk8778
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

andluk8778

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2018
Odpowiedzi
6
Dzień dobry. Rok temu umarł mój ojciec zostawiając testament notarialny zapisujący mnie nieruchomość zabudowaną, a swojej żonie (a mojej macosze) służebność mieszkaniową. Siostra została wydziedziczona. Postanowienie sądu zatwierdziło ten testament. Po 11 miesiącach dostałem wezwanie z kancelarii adwokackiej do zapłaty zachowku na rzecz córki siostry. Nieruchomośc została obliczona na podstawie skróconego szacunkowego operatu na kwotę 500 tys. zł. Wartość został zmniejszona do kwoty 420 tys. zł ze względu na zapis windykacyjny służebności mieszkania mojej macochy. Na każdego spadkobiercę ( mnie, macochy, i siostry) przypadałaby kwota 120 tys. zł. Tytułem zachowku dla mojej siostrzenicy przypadałaby kwota 70 tys. Zł.
Pismo z kancelarii wzywa mnie do zapłaty kwoty 55 tys. zł. ze względu na dobra wolę siostrzenicy i jednocześnie wskazuje że jeżeli nie zapłacę tej kwoty to odda sprawę do sadu i poniosę dużo większe koszty, czyli wartość sporu 70 tys.. zł plus opłata sądowa, koszty zastępstwa procesowego, i ewentualnie koszty biegłego w sumie około 9 tys. zł. Chce nadmienić że siostrzenica od 30 lat zerwała wszystkie kontakty z moim ojcem pomimo że mieszkała niedaleko od niego, nawet na weselu mojego syna nie powiedziała mu nawet dzień dobry. Ojciec umierał przez ostatnie dwa lata, zero kontaktu z jej strony co więcej nie pojawiła się nawet na pogrzebie.
Ja utrzymuje się z emerytury i nie bardzo wiem skąd wziąć pieniądze na ten zachowek. Przecież nie mogę sprzedać domu ponieważ tam mieszka moja macocha która notabene wymaga opieki i jest sama. Czy zgodzić się na sprawę sądową, może jest jakaś szansa na chociażby zmniejszenie tej kwoty zachowku?

Pozdrawiam i dziękuje za odpowiedzi
 
andluk8778 napisał:
Ja utrzymuje się z emerytury i nie bardzo wiem skąd wziąć pieniądze na ten zachowek. Przecież nie mogę sprzedać domu ponieważ tam mieszka moja macocha która notabene wymaga opieki i jest sama

Jeśli nie masz pieniędzy na wypłatę zachowku, to jak najbardziej możesz sprzedać dom. Wypłacić zachowek, kupić coś tańszego i tam przenieść macochę/służebność.
 
Nie mogę sprzedać. Ona ma prawo tam mieszkać do śmierci, a poza tym nie wyprowadzi się.
 
andluk8778 napisał:
Nie mogę sprzedać.

Owszem, możesz.

Ona ma prawo tam mieszkać do śmierci

Ma prawo do służebności mieszkania, z tego co piszesz. Służebność można przenieść na inną nieruchomość.

a poza tym nie wyprowadzi się

Ja rozumiem, że jest pewnie przywiązana do miejsca, jednak to nie jest żaden argument.

Zachowek się należy, trzeba go zapłacić. Nie unikniesz.

Skoro w grę nie wchodzi sprzedaż domu, to pozostaje kredyt lub walka w sądzie o zapłatę zachowku, potem tylko wypatrywać komornika, który zajmie emeryturę a jak wierzyciel będzie upierdliwy to hipotekę i doprowadzi do licytacji. Wtedy z 50 tys. zrobi się 70 albo lepiej.

Sąd jest ZAWSZE ostatecznością. Szczególnie w dzisiejszych czasach, gdzie sądy są obłożone "po dach".

Można oczywiście próbować negocjować wysokość zachowku. Jednak radziłabym szybko odpowiedzieć kancelarii. Zaproponować jakąś ugodę (konkretną kwotę), wskazać swoją i macochy sytuację.
 
Powrót
Góra