Zapylenie ubezpieczonego mieszkania sąsiadki a odszkodowanie jakie mam zaplacic

  • Autor wątku Autor wątku bartek158
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

bartek158

Użytkownik
Dołączył
03.2009
Odpowiedzi
62
Witam
Podczas generalnego remontu łazienki glazurnik zdemontować drzwiczki do szybu w którym znajdują się liczniki. W mieszkaniu piętro niżej Nic się nie stało natomiast piętro wyżej stało puste mieszkanie oraz otwarte były drzwiczki do tego samego szybu. Jakiś miesiąc po zakończeniu remontu zjawiła się sąsiadka. Ponieważ zagląda do tego mieszkania jedynie kilka razy w roku umówiliśmy się że skontaktuje się ze mną a ja zajmę się usunięciem pył z całego mieszkania. Po paru miesiącach zadzwoniła do mnie, poinformowała mnie iż wycena szkód dokonana przez ubezpieczyciela wynosi 6000 zł i w związku z tym zażądała ode mnie zapłaty. Stwierdziła że pójdzie mi na rękę i oczekuję odszkodowania w wysokości 1500 zł ,a mieszkanie jest już posprzątane. Nie mówiła nic o tym aby dostała jakiekolwiek pieniądze od ubezpieczyciela ale sposób jej postępowania zaczął mnie zastanawiać. Niestety odmówiła mi pokazania wyceny dokonanej przez ubezpieczyciela. Czy zakładając iż otrzymała już pieniądze z ubezpieczenia może osobno domagać się ode mnie zapłaty? Pozatym Jak mogę sprawdzić czy rzeczywiście jakiekolwiek pieniądze otrzymała? Podejrzewam że jednak miało to miejsce skoro doszło do wyceny szkód.
 
Poproś sąsiadkę o wykazanie jakiej szkody doznała i dowód, że ponosisz za to odpowiedzialność.
Nie gódź się na żadne propozycje ugody
 
Szkoda jest bez wątpienia z mojej winy, byłem przy wizycie Pana z administracji. Mieszkanie też oczywiście oglądałem i rzeczywiście było zapylone.
 
bartek158 napisał:
Szkoda jest bez wątpienia z mojej winy
Warto się zastanowić czy przypadkiem poniższy przepis niemiałby w tej sytuacji zastosowania.
Dz. U. 1964 Nr 16 poz. 93
Przepis prawny:
Art. 362. Jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron.
 
Powrót
Góra